Ranczo odc. 113 Konie trojańskie

W tym dziale dyskutujemy o wszystkim, co dotyczy 9 sezonu.
Regulamin forum
1. Osoby, które odwiedziły plan zdjęciowy 9 sezonu prosimy o nie ujawnianie nowych wątków fabuły.
2. Proszę pamiętać o dodawaniu odnośników źródłowych do zamieszczanych w postach materiałów (np. zdjęć, które nie są własnością autora postu).
3. Trzymamy się tematu dyskusji.
4. Grupa "Nowi użytkownicy" nie ma dostępu do działu "Strefa premium" zawierającej m.in. zdjęcia i relacje z planu. Jeśli będziesz aktywny(a) na forum, automatycznie uzyskasz dostęp do tego działu.

Ankieta: Jak oceniasz odcinek pt. "Konie trojańskie"?

Czas głosowania minął 17 maja 2015, 20:13

bardzo słaby
0
Brak głosów
słaby
2
5%
dobry
7
18%
bardzo dobry
11
28%
rewelacyjny
20
50%
 
Liczba głosów: 40
juleeeeczka97
Zaawansowany komentator
Zaawansowany komentator
Posty: 139
Rejestracja: 08 maja 2015, 2:08
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Podziękował(a): 58 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 17 razy

09 maja 2015, 12:41

Sieradzak pisze:Ola to cwany lisek i jak tak dalej będzie nagrywać wszystko co się w biurze dzieje to później może postanowić zgłębić "tajemniace" pozostałych polityków z Wilkowyj. A przez Czerepacha jak po sznurku dojdą do każdego bo wiadomo, że Arkadiusz prawie ze wszystkimi przekręty robił:) a przynajmniej próbował
Nie tylko cwana ale i ambitna...tyle że Czerepach głupi nie jest i tak łatwo się nie wysypie...Cóż Ole czeka długa droga...
Serce mi pęknie albo mnie szlag trafi!

sklodzio94
Aktywny forumowicz
Aktywny forumowicz
Posty: 82
Rejestracja: 14 mar 2009, 10:04
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował(a): 10 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 5 razy
Kontakt:

09 maja 2015, 13:17

Mr James pisze:RECENZJA NIE ZWIERA JAKICHKOLWIEK LOKOWAŃ PRODUKTÓW.
Ponieważ pod koniec tekstu krytykuję praktyki producenckie Telewizji Polskiej i jej dyrektora, pana Piotra Radziszewskiego, przeto zaznaczam, że poglądy wyrażone przez autora niniejszej recenzji są jego własnymi poglądami i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy właściciela strony „ranczo.org”.

Dzisiejszy odcinek, podobnie jak poprzedni, świetny. Wspaniała gra aktorów, znakomite sceny, dialogi i znakomita ich reżyseria. Bez dwóch zdań! Wielkie brawa dla Wojciecha Adamczyka za prowadzenie aktorów i plastyczność zdawałoby się „zwykłych”, pospolitych obrazów codziennego życia! Taki film ogląda się zawsze z wielką przyjemnością. :)

Pewne zastrzeżenia może budzić jedynie fabuła odcinka.
Po pierwsze: wewnętrzne konflikty Kusego. Jako osoba zajmująca się na co dzień m. in. sztuką współczesną, a co za tym idzie znająca wielu współczesnych artystów i ich rodziny (wiele rozmów, wywiadów, prywatnych kontaktów) mogę zaświadczyć, że współcześni artyści malarze (również rzeźbiarze i graficy), pomimo na pewno większej wrażliwości odnośnie otaczającego ich świata, przeróżnych sytuacji życiowych, problemów społecznych, nie przeżywają tak bardzo wewnętrznego rozdarcia, wewnętrznego konfliktu pomiędzy bólem istnienia a życiem rodzinnym. I mam tu na myśli naprawdę duże i uznane nazwiska w świecie sztuki. Ów weltschmerz i rodzina nie jawią się współczesnym artystom jak homeryckie Scylla i Charybda, pomiędzy którymi muszą żeglować z wielką uwagą i napięciem. Praca współczesnego malarza to praca głównie koncepcyjna, codzienna i żmudna niestety. Z tego punktu widzenia wewnętrzne napięcia i konflikty Kusego doprowadzone są w dzisiejszym odcinku ad absurdum.
Należy oczywiście wziąć pod uwagę wymogi scenariusza. Gdy np. myślimy o książce, czy filmie science-fiction, którego akcja dzieje się w kosmosie i gwiazdolot leci „codziennie”, żmudnie i wytrwale do oznaczonego celu podróży, a wszystkie układy działają prawidłowo, to taka książka, czy film, nie mają racji bytu. :) Skoro więc wewnętrzne napięcia Kusego zostały jednak tak mocno przedstawione, to dlaczego nie wspomniano dzisiaj o problemach naszego artysty z nogą? Wszak wszyscy jesteśmy psychosomatyczni. Biorąc pod uwagę poprzedni odcinek, w obecnym należałoby choć wspomnieć o rzeczonej psychosomatycznej nodze. To ona wszak, jak wynika ze wspomnianego poprzedniego odcinka, jest emanacją wewnętrznych napięć Kusego.

Po drugie: wygrana 5 milionów w … pewną grę, przez Solejukową. Sam scenariuszowy pomysł wydaje się ciekawy. Pewnie każdy z nas zastanawiał się kiedyś, jak zmieniłoby się jego i jego najbliższych życie, gdyby wygrał kilka milionów. Gdy osoba, która owe miliony wygrała mieszka w mieście, to ze względu na anonimowość mieszkańców wielkich miast sprawa przedstawia się raczej prosto. Można sobie wyobrazić sytuację, w której rzeczona osoba i jej rodzina zostają np. w domu, w którym mieszkali przed wygraną, czyniąc go jedynie bardziej wygodnym i luksusowym, a pozostałe pieniądze wydają na inne cele (w tym społeczne). Wygrana w środowisku, w którym się wszyscy znają, np. na wsi, budzi liczne problemy i społeczne konflikty, nie mówiąc o niebezpieczeństwach dla tych, którzy wygrali wspomniane kilka milionów. Jak się wydaje jedynym wyjściem w takiej sytuacji jest zmiana miejsca zamieszkania. Czyżbyśmy wobec tego nie zobaczyli sympatycznej rodziny Solejuków w dziesiątej serii?? Byłaby to wielka dla naszego ulubionego serialu strata.

Po trzecie: napis na pomarańczowym tle, pojawiający się pod koniec odcinka (dotyczy to wszystkich odcinków tej serii Rancza), odnoszący się do psucia fabuły: Audycja zawiera lokowanie produktu nie jest zgodny z prawdą! W odcinku nie był reklamowany jeden produkt, a klika. Wspomnieć można o scenie, gdy Michałowa zamyślona trzyma w ręku wielkie opakowanie herbaty konkretnej marki, czy też reklamę pewnej firmy loteryjnej. Jak to ktoś już napisał na forum, recenzując jeden z poprzednich odcinków niniejszej serii: W tym odcinku rola Lucy została ograniczona do reklamy nawozu dla roślin. Szkoda, że podczas podlewania nie powiedziała jeszcze: „Rośliny to lubią - mniam, mniam"! :) Podpisuję się pod tą dowcipną opinią obiema rękami! Niestety, taka filmowa reklama źle wpływa na odbiór serialu, gdyż reklamowe sceny są bardzo sztuczne i z racji swojej natury nie mogą być inne. Taka sztuczność bardzo przeszkadza w odbiorze „audycji”. Myślę, że twórcy, a przede wszystkim producenci serialu powinni wystrzegać się takiej serialowej reklamy.
Rozumiem, że TVP łakoma jest na pieniądze, ale mój licealny kolego, dyrektorze Piotrze Radziszewski, BEZ PRZESADY proszę! Wszak serial Ranczo, to dla instytucji, którą zarządzasz, kura przynosząca złote jajka! Poszczególne odcinki Rancza notują oglądalność na poziomie 7 milionów widzów. Przydałoby się wobec tego, drogi Piotrze, w stosunku do tej produkcji zastosowanie zasady produkcyjnej elegancji, dobrego smaku i gustu. W trosce o poziom artystyczny serialu i w trosce o nas – widzów TVP. :)
Podpisuję się pod słowami!
Pozdrawiam

-- 10 maja 2015, 09:08 --

Milla-nowa, co to za cenzura :(
Ostatnio zmieniony 09 maja 2015, 14:27 przez Milla-nowa, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: Usunięcie części postu z uwagi na niepotrzebny przytyk "ad personam".

Baata
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 4
Rejestracja: 03 cze 2015, 14:30
Otrzymał(a) podziękowań: 1 raz

03 cze 2015, 15:00

Czemu tytuł "Konie trojańskie". Czy ktoś miał "niespodziankę" w brzuchu? Metoda konia trojańskiego jest stosowana w reklamach społecznych, ale to chyba, jak mawiał zresztą Kipling, całkiem inna historia?:)

Awatar użytkownika
Milla-nowa
Moderator
Moderator
Posty: 1535
Rejestracja: 03 sty 2014, 20:42
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował(a): 767 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 505 razy
Kontakt:

04 cze 2015, 11:08

Baata pisze:Czemu tytuł "Konie trojańskie". Czy ktoś miał "niespodziankę" w brzuchu? Metoda konia trojańskiego jest stosowana w reklamach społecznych, ale to chyba, jak mawiał zresztą Kipling, całkiem inna historia?:)
Nie należy aż tak dosłownie odczytywać niektórych odniesień.
Koń Trojański nie oznacza bynajmniej "niespodzianki w brzuchu", a raczej podstęp, ukryte niebezpieczeństwo, zaatakowanie od środka sił wroga. A tu dokładnie tak było - podesłano niby to słuchaczy na zebrania z kandydatem na wójta, aby mu przy tej okazji podłożyć świnię.
Obrazek

juleeeeczka97
Zaawansowany komentator
Zaawansowany komentator
Posty: 139
Rejestracja: 08 maja 2015, 2:08
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Podziękował(a): 58 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 17 razy

04 cze 2015, 20:22

Milla-nowa pisze:
Baata pisze:Czemu tytuł "Konie trojańskie". Czy ktoś miał "niespodziankę" w brzuchu? Metoda konia trojańskiego jest stosowana w reklamach społecznych, ale to chyba, jak mawiał zresztą Kipling, całkiem inna historia?:)
Nie należy aż tak dosłownie odczytywać niektórych odniesień.
Koń Trojański nie oznacza bynajmniej "niespodzianki w brzuchu", a raczej podstęp, ukryte niebezpieczeństwo, zaatakowanie od środka sił wroga. A tu dokładnie tak było - podesłano niby to słuchaczy na zebrania z kandydatem na wójta, aby mu przy tej okazji podłożyć świnię.
Tak jak gdzieś tu juz Ranczers pisał-te tytulowe "Konie trojanskie" są autorstwem pana wicepremiera,który nawet jak śpi to wymyśla intrygi :oki:
Serce mi pęknie albo mnie szlag trafi!

Gal
Wyróżniający się
Wyróżniający się
Posty: 220
Rejestracja: 07 cze 2015, 13:38
Podziękował(a): 140 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 60 razy

19 wrz 2015, 16:57

Dołujący odcinek.
Atmosfera w dworku fatalna. Kusy i Lucy nie potrafią ze sobą rozmawiać tak jak kiedyś. Wszystko namieszała Monika, wrzeszcząc na Lucy, że otacza męża ciepełkiem. A cóż niema wspanialszego jak ciepło domowego ogniska. No i Lucy, namówiona po raz drugi przez Monikę, postanawia zostawić Kusego i wyjechać do New York. Wypisz, wymaluj powtórka z 90 odcinka. Tam to się jednak wszystko dobrze skończyło w następnym odcinku, i to bez zniechęcania do postaci głównej bohaterki serialu.
Jeszcze bardziej zirytowało mnie postępowanie Więcławskiej. To kolejna postać, która została bardzo popsuta. Wiecławska było bardzo przeze mnie lubiana, za stosunek w pierwszych seriach do Lucy, a potem do Joli i Pietrka. I co ? Korzysta z rad Czerepacha, żeby na Dudę „wylać tyle kłamstw i oczerniać go wraz z Lucy o „prywatę”. Więcławska nawet trwa w przekonaniu , że cel uświęca środki i uznaje, że wystarczy potem tylko przeprosić. Na szczęście jak zwykle najmądrzejsza w tej gminie Solejukowa, wraz z Hadziukową powstrzymały ją od dalszego oczerniania Dudy i Lucy.
Sukces Moniki i postawa Więcławskiej tak dołuje, że pozostałe sceny z Michałowa, kamerami nowego policjanta i Mariankiem wcale nie cieszą.
"Też byś mnie tak szukał ?
Ja ciebie codziennie szukam Lucy, a jak znajduje to nie mogę uwierzyć,że jeszcze nie odeszłaś. "
-odcinek 52

Awatar użytkownika
norbert73
Początkujący
Początkujący
Posty: 39
Rejestracja: 22 cze 2015, 22:27
Lokalizacja: Bąkowiec
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowań: 5 razy

19 wrz 2015, 23:23

według mnie odcinek super

delfinek
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 14
Rejestracja: 14 wrz 2016, 16:24
Podziękował(a): 7 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 3 razy

15 wrz 2016, 14:40

Odcinek wspaniały, bardzo się cieszę, że było dużo Lucy, nareszcie. Z tego co zauważyłem to około połowa odcinka to właśnie Lucy, duży plus, bo w niektórych było jej mniej, co jest dziwne, bo jest główną bohaterką. Chociaż odcinek bardzo smutny... zauważyłem, pewnie nie tylko ja, że w każdej serii ktoś musi dokuczać Lucy i o coś ją oskarżać. W pierwszej plany wójta, jakby się jej pozbyć i porwanie, w trzeciej obgadywanie, w czwartej wójt z tymi pieniędzmi, w piątej referendum, w szóstej strajk, w siódmej Monika i areszt, w ósmej donosy, ubliżanie współpracowniczek itp., a tutaj znowu radny z Dopiewa znów oczernia Lucy. A do tego Monika zachowuje się tak jak w serii siódmej, znowu krzyczy na Lucy i wmawia jej, że przez miłość i ciepło rodzinne Kusy się szarpie, a szczytem wszystkiego było potwierdzenie Kusego w dramatycznej rozmowie z żoną. Lucy chce mu pomóc pogodzić sztukę i rodzinę (po raz kolejny), a do tego Kusy uważa się za wielkiego malarza, szkoda że nie pamięta już, że gdyby nie Lucy nie wróciłby do malowania. Na koniec Lucy się rozpłakała.

ODPOWIEDZ