[Ranczo] Wymyślamy scenki

To odpowiednie miejsce na wszelkie przejawy ranczerskiej twórczości związanej z serialem.
Regulamin forum
Gromadzimy tu twórczość fanów serialu "Ranczo" rozrzuconą dotychczas po wielu działach.
Awatar użytkownika
Irenka
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 603
Rejestracja: 08 paź 2007, 22:28
Lokalizacja: Wielkopolska
Podziękował(a): 36 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 35 razy
Kontakt:

03 mar 2009, 10:24

Hej, ponieważ niedawno ktoś się upoominał o scenkę z Lucy i Kusym, wrócę do tematu sprzed jakiegoś czasu. Otóż sytuacja wygląda tak: Kusy i Lucy wracają właśnie z wernisażu zorganizowanego w warszawskiej galerii. Podczas ich nieobecności dzieckiem zajmowała się Klaudia z Lucjanem.

Jest późny wieczór. Do Wilkowyj, drogą od Radzynia, zbliża się para: Kusy i Lucy trzymająca się jego ramienia. Kusy na plecach niesie plecak. Nie spieszą się – idą spacerowym krokiem.
Kusy: Ja już od dawna czułem, że ten UAZ jest inteligentny.
Lucy: Dlaczego?
Kusy: Wiedział dokładnie gdzie i kiedy powinien się „rozłożyć”. Dzięki temu, że się zepsuł mamy ten cudowny spacer. Ale żeby nie był zbyt męczący i długi – to zepsuł się przed samymi Wilkowyjami.
Lucy: Ty powinieneś być filozofem chyba. Minąłeś się z powołaniem
Kusy: Tak sądzisz? Może to i prawda... Sama widziałaś, że ten wernisaż nie powalił nikogo na kolana.
Lucy: Smutno ci?
Kusy: Nie... Mówiłem ci kiedyś, że sztuka to ryzyko, że nikt cię nigdy nie zrozumie. Jestem na to przygotowany...
Lucy: Ale przyjemnie by ci było, żeby ktoś docenił twoje obrazy...
Kusy: Powiedz mi: ilu było artystów uznanych jeszcze za życia?
Lucy: No...
Kusy: Widzisz? Niewielu. Dlatego się nie martwię – może, kiedy już nie będę żył, ktoś mnie zrozumie
Lucy (groźnie): Tylko mi tu czegoś nie kombinuj. Spróbuj mnie tylko samą zostawić.
Kusy (wesoło): Nie ma obawy – aż tak do sławy mi się nie spieszy. (zmienia temat) Może zadzwonimy do Klaudii?
Lucy: Po co? Przecież Dorotka od dwóch godzin już śpi, a my za chwilę będziemy w domu.
Mijają właśnie Pietrka odprowadzającego Jolę do domu i wymieniają powitania.
Kusy: Jak przyjemnie jest wracać do domu.
Lucy się uśmiecha i przytula do męża.
Kusy: Właściwie to jestem taki szczęśliwy, że ta sława do niczego mi nie jest potrzebna. Boję się, że namieszałaby tylko w naszym spokojnym rodzinnym życiu.
Lucy: Ty mój mądry facecie. (całuje Kusego w policzek)
Mijają kościół, w którego wieżyczce odbija się światło księżyca i idą do domu.
"Z niczym nie należy przesadzać" - Kusy
Zapraszam: www.haniaj.blogspot.com

Awatar użytkownika
Mikołaj
Ekspert
Ekspert
Posty: 280
Rejestracja: 17 lut 2009, 1:55
Lokalizacja: Poznań
Otrzymał(a) podziękowań: 1 raz
Kontakt:

03 mar 2009, 12:14

Scenka ..... poprostu brak słów.... SUPER!!!!! nie oddaje tego jakia jest ta scenka
[url=http://rapideo.pl/polecam,rupel][img]http://rapideo.pl/rapideoUserbar.png[/img][/url]

jaga7
Początkujący
Początkujący
Posty: 36
Rejestracja: 18 lut 2009, 15:01
Lokalizacja: Podkarpackie^^

03 mar 2009, 16:08

Irenko dziękuję za wysłuchanie mojej prośby. :)
Scenka na prawdę fantastyczna! Kusy mądry człowiek, w końcu jak się ma taką rodzinę to co do szczęścia jest jeszcze potrzebne? Szczęśliwi są, to bardzo dobrze!
Czekam na dalszą Twoją twórczość, Irenko.
"Na miłość nigdy nie jest za późno, za to na samotność, zawsze jest za wcześnie."

Awatar użytkownika
Black_Diamond
Osobowość forum
Osobowość forum
Posty: 654
Rejestracja: 29 mar 2008, 18:41
Podziękował(a): 7 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 6 razy

06 mar 2009, 21:03

:letssin:

Ciepły, letni dzień. Na ławeczce przed sklepem.
Solejuk: No chłopaki, ale jutro uczta będzie. :dance:
Hadziuk: Trzy śluby naraz w Wilkowyjach...to tego jeszcze nie było...
Solejuk: Po takiej imprezie to my tyle dni, co tych ślubów na kacu łazić będziemy, hehe :hypno:
Pietrek: Ja tam pić nie bede.
Solejuk: A czemu to niby, a???
Pietrek:( z powagą) Przecie my z Jolą wystemp na weselu mamy... to trzeźwy muszę być.
Solejuk: Ano racja... Ale ja ci mówię, że ty Pietrek przez te karierę to tylko życie towarzyskie zrujnujesz sobie. A wy chłopy też nie pijecie???
Stach:(zakłopaotany) Jaa....to tak niebardzo. Jakbym żonie mojej wstydu przy ludziach narobił to dopiero bym problem miał. :whistle:
Pietrek: Noo, bo z Michałową to żartów nie ma.
Stach: Poza tym jak to ślub i Policjanta ma być, to nie uchodzi, żeby się tak całkiem rozpijać.
Solejuk: Nasz posterunkowy to tak zagapiony w Wioletkę je, że nawet nie zauważy, hehehe :kiss:
Hadziuk: Ale Amerykanka też wesele ma i wypada trochę kultury zachować.
Pietrek: Noo...bo może i goście jakie do niej przyjadą z tych Ameryków. :puppyeyes:
Solejuk: Wyście już całkiem się szleju najadli. Okazja taka dobra, nikt pić nie chce...i to z kultury niby..(zastaniawia się)...a Kusy pijący był?
Hadziuk: Kiedyś był... i co z tego?
Solejuk: To, że mimo tego Amerykanka chce go....więc jak my sobie troszeczkę wypijem, to chyba jej kulturze zaszkodzić nie powinno.... :letssin:
Stach: W sumie..to nie powinno.
Solejuk: (zadowolony) No to zdrowię młodych par! :sugoi:
Łyk Mamrota
"I tylko sny, szalone sny są tutaj jak wszędzie..."

Awatar użytkownika
Irenka
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 603
Rejestracja: 08 paź 2007, 22:28
Lokalizacja: Wielkopolska
Podziękował(a): 36 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 35 razy
Kontakt:

07 mar 2009, 23:56

Mam dla was kolejną pracę zbiorową grupy Scenki Corporation. Mam nadzieję, że się spodoba: :)

Stach Japycz, Solejuk i Pietrek siedzą przy grobie Jana Japycza. Miny mają niewesołe.
Pietrek (wzdycha): Za życia świętej pamięci pana Japycza nigdy nas taki kryzys nie dopadł...
Solejuk: Żeby czwarty dzień o suchym pysku siedzieć? ^^"
Japycz: Co zrobić? Emerytura dopiero za dwa tygodnie, a z tego co mi żonka zostawia - nic już nie ma...
Pietrek (z rozmarzeniem): Hadziuk by pewnie postawił...
Japycz: A kiedy wraca z tej całej Turcji?
Pietrek (liczy coś w pamięci): W piątek.
Japycz: (zmartwiony) Toż to dopiero za 4 dni.
Pietrek: No. Takiej biedy jeszcze nie miałem – trzy tygodnie już okazji do zarobku ni ma.
Solejuk: Wiecie co chłopy? Przestańta biadolić i chodźta lepiej do chałup. Może coś wykombinujemy do jutra.
Wstają i w milczeniu się rozchodzą do domów.


Następnego dnia na ławce przed sklepem siedzą Japycz z Solejukiem. Widzą zbliżającego się Pietrka, który radośnie macha ręką.
Solejuk (zacierając ręce): Pietrek chyba coś wykombinował. Wreszcie się napijemy.
Wesoły Pietrek podchodzi do kolegów.
Solejuk: To jak Pietrek? Stawiasz?
Pietrek: Nie, ale po naszym wczorajszym spotkaniu piosenka przyszła mi do głowy. Można powiedzieć, że kryzys pomaga w twórczości.
Solejuk: Kurna! A już się cieszyłem.
Japycz: Największe dzieła powstawały w najcięższych czasach. To co za piosenkę wymyśliłeś?
Pietrek staje przed nimi i prezentuje swoje najnowsze dzieło:

Gdy w budżecie dziura, brak kasy na tura,
życie płynie smutniej, gdy perspektyw brak,
Siedzim na ławeczce, myśli błądzą w chmurach,
o mamuńciu chyba cuś z nami nie tak...

To już jest koniec
Nie ma co pić
drobnych nie mamy
Możemy iść

To już jest koniec
Żegnamy dziś się
Powrócim tu jutro
by znów napić się

Solejuka mina taka dziś ponura
czas płynie tak wolno, gdy Mamrota brak,
Siedzim na ławeczce, myśli błądzą w chmurach,
I z tego wszystkiego śpiewamy se tak...

To już jest koniec
Nie ma co pić
Drobnych nie mamy
Możemy iść

To już jest koniec
Żegnamy dziś się
Powrócim tu jutro
by znów napić się

Gdyby tak wychylić pół butelki tura
lub Mamrota łyknąć owocowy smak
Siedzim na ławeczce, myśli błądzą w chmurach
Solejuk ze Stachem wciąż zawodzą tak

To już jest koniec
Nie ma co pić
Drobnych nie mamy
Możemy iść

To już jest koniec
Żegnamy dziś się
Powrócim tu jutro
by znów napić się


Solejuk: Kurna Pietrek! Jeszcze trochę i płytę nagrasz.
Japycz (wzruszony): Pięknie nam to zaśpiewałeś Pietrek.
Pietrek: No. Joli też się podobało.
Solejuk: Ty, a może pójdziesz do niej i wykombinujesz jakiegoś „Tura”?
Pietrek: W sumie – czemu nie?
W tym momencie dzwoni telefon Pietrka.
Pietrek (odbiera): Halo... sprawdzę w kalendarzu (Pietrek zasłania ręka słuchawkę i chwilę milczy) ..... tak, sobotę mamy wolną ... dobra ... do soboty.
Solejuk: Co ty ściemniasz z tym kalendarzem?
Pietrek: Wrażenie trzeba robić. Niech klient myśli, że zajęci jesteśmy. Ale najważniejsze, że koniec z kryzysem – w sobotę mamy występ.
Solejuk: Całe szczęście, bo już myślałem, że trzeba będzie na włam znów iść.
Pietrek: To lecę po to piwo. ;D
"Z niczym nie należy przesadzać" - Kusy
Zapraszam: www.haniaj.blogspot.com

Awatar użytkownika
Mikołaj
Ekspert
Ekspert
Posty: 280
Rejestracja: 17 lut 2009, 1:55
Lokalizacja: Poznań
Otrzymał(a) podziękowań: 1 raz
Kontakt:

08 mar 2009, 10:35

Brak słów na opisanie........ masz poprostu niezwykły talent!
[url=http://rapideo.pl/polecam,rupel][img]http://rapideo.pl/rapideoUserbar.png[/img][/url]

Awatar użytkownika
Milek
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 486
Rejestracja: 31 lip 2008, 19:40
Lokalizacja: Lublin
Podziękował(a): 19 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 66 razy
Kontakt:

08 mar 2009, 11:51

"sobotę mamy wolną ..." - hehe, super. Scenka jest genialna. Piosenka - mistrzostwo. Zazdroszczę talentu. Nie zdziwiłbym się jak ta scenka pojawiłaby się w 5 serii.
Obrazek
Tworzenie stron internetowych - Lublin

Jan Japycz: Widzi pani, jeśli przepis jest trochę nieżyciowy to trochę można...
Hadziuk: Trzeba uważać, żeby w alkoholizm nie popaść...

Awatar użytkownika
Irenka
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 603
Rejestracja: 08 paź 2007, 22:28
Lokalizacja: Wielkopolska
Podziękował(a): 36 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 35 razy
Kontakt:

08 mar 2009, 12:02

Tak dla jasności: piosenkę nie ja wymyśliłam, tylko pewien „animowany” użytkownik forum i jemu należą się pochwały. ;D

[ Komentarz dodany przez: admin: |8 Mar 2009|, 2009 15:18 ]
Wielkie brawa dla Irenki, co nam piękne pisze scenki :clap:
Jak napisze jeszcze kilka, scenarzystom zrzednie minka :thumbup:
Ostatnio zmieniony 08 mar 2009, 15:22 przez Irenka, łącznie zmieniany 3 razy.
"Z niczym nie należy przesadzać" - Kusy
Zapraszam: www.haniaj.blogspot.com

Awatar użytkownika
Black_Diamond
Osobowość forum
Osobowość forum
Posty: 654
Rejestracja: 29 mar 2008, 18:41
Podziękował(a): 7 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 6 razy

08 mar 2009, 15:21

To jest świetne!!!! :clap: :clap: Szacun dla Ciebie Irenko oraz dla "animowanego" pisarza :thumbup:
"I tylko sny, szalone sny są tutaj jak wszędzie..."

Awatar użytkownika
Justyna -:-)
Wyróżniający się
Wyróżniający się
Posty: 212
Rejestracja: 30 sie 2008, 19:25
Lokalizacja: Giżycko
Otrzymał(a) podziękowań: 1 raz
Kontakt:

08 mar 2009, 15:46

Scenki są super,piosenka też.A wogóle świetnie byłoby gdyby wykorzystane te scenki w odcinkach ;D
Justyna

Awatar użytkownika
Irenka
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 603
Rejestracja: 08 paź 2007, 22:28
Lokalizacja: Wielkopolska
Podziękował(a): 36 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 35 razy
Kontakt:

22 mar 2009, 23:28

Spółka Scenki Corporation przedstawia scenkę wiosenną:

Pietrek: Dziś podobno pierwszy dzień wiosny je.
Solejuk: Tobie Pietrek cuś za mocno dogrzało po tym Mamrocie chyba. Przecież ziąb jak cholera to jak wiosna może być?
Pietrek: W telewizji tak mówili!
Hadziuk: Widzicie? Ludzie dobrze gadają.
Pietrek: Co gadają?
Hadziuk: Że telewizja kłamie.
Solejuk: A nie mówili w tej twojej telewizji, żeby na bociany uważać? Podobno nisko latajo i jeszcze mogo co podrzucić. (parska śmiechem)
Pietrek: Ty uważaj Solejuk, żeby Tobie znowu czego nie podrzucili te bociany,
bo chyba jaki abonament u nich wykupiony masz!
Solejuk (jak oparzony podrywa się z ławeczki): Ty masz co do mojej rodziny znowu?
Stach Japycz: Siadaj Solejuk i nie gorączkuj się tak. Ja też w radiu słyszałem, że
wiosna nastała. Musi tylko okrzepnąć trochę zanim skrzydła rozwinie.
Hadziuk: Znaczy, że co?
Stach Japycz: Dajmy na to, że jak pierwszego Mamrota pijesz rano to nijak nie
poczujesz, że moc jego działa. No jest tak, czy nie?
Hadziuk: Wiadoma rzecz! Jakby oranżade człowiek wypił.
Stach Japycz: No i tak samo z wiosną jest.
Solejuk: Znaczy się jak?
Stach Japycz: A że przyzwyczaić się musi do kraju naszego po tej emigracji corocznej, ot co. I wtedy dopiero jej działanie poczujemy.
Solejuk: Aaaa... chyba że tak. No to niech się przyzwyczaja szybko. Zdrowie!
Cała trójka już zgodnie pociąga Mamrota. :flower:
Ostatnio zmieniony 23 mar 2009, 17:24 przez Irenka, łącznie zmieniany 1 raz.
"Z niczym nie należy przesadzać" - Kusy
Zapraszam: www.haniaj.blogspot.com

Awatar użytkownika
Bogna23
Moderator
Moderator
Posty: 715
Rejestracja: 22 gru 2006, 20:17
Lokalizacja: Podkarpacie
Podziękował(a): 71 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 145 razy
Kontakt:

25 kwie 2009, 21:49

Moją pierwszą relacją po Odpuście będzie scenka - dość nietypowo - zwłaszcza, że jak do tej pory scenek nie pisałam, ale zainspirował mnie pewien autentyczny fakt zaobserwowany na Odpuście - i wracając do domu tak sobie pomyślałam co to by było, gdyby tak się w Wilkowyjach zdarzyło - a że miałam dużo czasu do myślenia w drodze powrotnej to oto co mi wyszło! ;)

Po odpuście!

Przed sklepem na ławeczce siedzą Stach Japycz, Hadziuk i Solejuk, ze sklepu wychodzi Pietrek staje przy ławeczce – minę ma przerażoną i mówi:
-„ o mamunciu!”,
-„ Pietrek Mamroty miałeś przynieś – zapomniałeś?” – pyta Stach,
Pietrek nic tylko dalej patrzy błędnym wzrokiem i powtarza
- „ o mamunciu”,
- „ Pietrek co z tobą – leć że po te Mamroty bo suszy nas strasznie po wczorajszym” – mówi wyraźnie już zdenerwowany Hadziuk, a Pietrek dalej nic, więc Solejuk już wręcz krzyczy:
- „ Pietrek bo jak Cię zaraz walnę to sobie przypomnisz że my Ci pieniądze dali na Mamroty!”
w końcu odzywa się Pietrek:
- „ Mamrotów brakło!”
- „ jak to brakło!?” – wszyscy zgodnie pytają.
- „ nie gadaj głupot Pietrek, przecież w Wilkowyjach nigdy Mamrotów nie brakło” – mówi Stach,
- „ ale wczoraj był odpust i wszystko wychlali” – żali się Pietrek.
- „ co za czasy – trudno, jak nie ma to leć chociaż przynieś parę turów, bo nie będziemy tu przecież o suchym pysku siedzieć” – mówi Solejuk,
- „ ale to nie wszystko” – odpowiada Pietrek,
- „ Pietrek co Ty gadasz – to piwa też zabrakło!?” – pyta Hadziuk.
- „ nie” odpowiada Pietrek, „ ale Jola mówiła, że już więcej Mamrota nie będzie!”
- „ jak to nie będzie” – pytają równocześnie wszyscy,
- „ Pietrek mówże jakoś od początku – bo już nic z tego nie rozumiem” – mówi Japycz.
- „ ano to Jola powiedziała, że Mamrot się skończył i już więcej nie będzie bo jest kryzys i wytwórnia w Radzyniu padła” – jednym tchem wypowiada Pietrek.
Wszyscy zgodnie zaniemówili! W końcu odzywa się Solejuk:
- „ ja wiedziałem, że przez to nasze ograniczanie się w spożyciu to tylko jakieś kłopoty będą, bo to teraz będzie, że ten kryzys to nasza robota!”,
- „ jak to nasza?” – pyta Stach,
- „ ano my przestali prawie pić to i spożycie w terenie drastycznie spadło, więc wytwórnia splajtowała” – mówi zdenerwowany Solejuk,
- „ może tak być” – zgodnie kiwają głowami Stach z Hadziukiem,
- „ tylko jak się teraz dowiedzą, że ten kryzys przez nas to znowu mnie do paki pierwszego wsadzą – a Ciebie Pietrek drugiego – bo i tak już ponoć poszukiwany jesteś!” – mówi Solejuk,
Przerażony Pietrek odpowiada:
- „ o mamunciu”

Awatar użytkownika
yoanna
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 231
Rejestracja: 31 sty 2008, 12:03
Lokalizacja: z daleka

26 kwie 2009, 11:53

świetny pomysł, kolejka do sklepu rzeczywiście była zadziwiająca.

Awatar użytkownika
Mikołaj
Ekspert
Ekspert
Posty: 280
Rejestracja: 17 lut 2009, 1:55
Lokalizacja: Poznań
Otrzymał(a) podziękowań: 1 raz
Kontakt:

26 kwie 2009, 13:42

Nikt nie pomyślał że tyle osób przyjedzie na odpust. Mozna to było przewidzieć patrząc na wzrost oglądalności czwartej serii Rancza
[url=http://rapideo.pl/polecam,rupel][img]http://rapideo.pl/rapideoUserbar.png[/img][/url]

Awatar użytkownika
Julit
Aktywny forumowicz
Aktywny forumowicz
Posty: 80
Rejestracja: 28 sie 2007, 15:09
Lokalizacja: Rybnik
Kontakt:

26 kwie 2009, 17:23

fajna scenka ;-) Jakby coś takiego wydarzyło się w serialu to życie ławeczki by legło w gruzach ;P

Awatar użytkownika
Irenka
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 603
Rejestracja: 08 paź 2007, 22:28
Lokalizacja: Wielkopolska
Podziękował(a): 36 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 35 razy
Kontakt:

28 kwie 2009, 10:58

A mi coś takiego przyszło do głowy, kiedy jadąc z Bogną do Jeruzala, szukaliśmy drogi:

Japycz, Solejuk i Pietrek siedzą na ławeczce w celu spożycia Czwartkowego Mamrota. Brakuje tylko Hadziuka, który właśnie nadbiega zdyszany.
Solejuk: No, już myśleliśmy, żeś zapomniał o najważniejszym spotkaniu.
Hadziuk (tłumaczy się): Furę musiałem odstawić bo po Mamrocie wiadomo - nie da rady
Pietrek: Aleś sobie sprawił gablotę. Widziałem dzisiaj.
Hadziuk (skromnie): Ee, żona mówi, że jak firma porządna to i prezentować się porządnie trzeba...
Pietrek: Ja to już obiecałem Joli, że jak karierę zrobimy, to taką czerwoną sportową furę kupimy. I dżi-pi-es, żeby był.
Solejuk: Co?
Pietrek: No – dżi-pi-es. To takie urządzenie je. Jak nie wiesz gdzie jesteś to ci powie.
Solejuk (ze zrozumieniem): Aa. Ja kiedyś jak się obudziłem to pół godziny myślałem gdzie jestem. Okazało się, że na trawniku za remizą. To po zabawie było...
Pietrek: Ale nie. To działa tylko w aucie. Jak zgubisz drogę to ci mówi, którędy jechać.
Solejuk: A na co ci to? Przecie wiadomo – tu masz drogę do Radzynia, tam na Lublin, a tędy do lasu. Gdzie tu chcesz się zgubić?
Japycz: A jak dalej gdzie pojedzie? Ja myślę, że to takie głupie nie jest.
Hadziuk: Tylko skąd ono wie, to urządzenie znaczy, gdzie ty jesteś i gdzie jechać chcesz?
Pietrek: Z satelitów podobno.
Hadziuk: To one już teraz tak szpiegują, że o każdym wszystko wiedzą?
Japycz: Ano chyba tak...
Solejuk: To może one by mi powiedziały z kim moja stara się zadała jak ja w więzieniu siedział?
Hadziuk (nieco nerwowo): Pietrek, idźże już po tego Mamrota bo siedzim i czas tylko tracim o suchym pysku! ^^"
"Z niczym nie należy przesadzać" - Kusy
Zapraszam: www.haniaj.blogspot.com

Awatar użytkownika
Bogna23
Moderator
Moderator
Posty: 715
Rejestracja: 22 gru 2006, 20:17
Lokalizacja: Podkarpacie
Podziękował(a): 71 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 145 razy
Kontakt:

28 kwie 2009, 21:30

Irenka - musimy częściej przebywać w swoim towarzystwie - skoro efektem ostatniego spotkania są dwie nowe scenki ;)

ooolllaaa8883
Zaangażowany komentator
Zaangażowany komentator
Posty: 63
Rejestracja: 06 lut 2009, 18:11
Lokalizacja: czerniewice
Podziękował(a): 6 razy

08 maja 2009, 16:46

Kitty pisze:do Solejuka przyjeżdża siostrzenica. Nazywa się Agnieszka i jest strasznie wygadana. Ledwo przyjeżdża do Wilkowyj, a już zaczyna coś kombinować, miesza się w różne sprawy, i nie da się nikomu oszukać.
Mam coś w podobie, Kitty Niech to będzie osoba, która ma zamieszkać w Wilkowyjach.

Irenka, skoro Klaudii chłopak ma na imię Lucjan, niech tak zostanie. Wymyśliłaś też, że Klaudia mówiąc Lucjanowi o dzieciach badawczo się na niego spogląda. Przecież Klaudia może być w ciąży.

Awatar użytkownika
Irenka
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 603
Rejestracja: 08 paź 2007, 22:28
Lokalizacja: Wielkopolska
Podziękował(a): 36 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 35 razy
Kontakt:

18 lip 2009, 1:02

Temat scenek ostatnio został trochę zaniedbany. Osobiście brakuje mi natchnienia, ale zachęcam innych do zamieszczania swoich pomysłów. Dzisiaj przedstawiam scenkę, którą zamierzałam napisać wcześniej – na urodziny Szeryfa. Niestety – zabrakło czasu. Nie wiem czy jest ciekawa. Oceńcie sami:

Stach Japycz, Solejuk, Hadziuk i Pietrek siedzą przy czwartkowym „Mamrocie”. Pietrek, nie pijąc, przekazuje butelkę dalej.
Japycz (pełen troski): Pietrek, a tobie co? Chory może?
Pietrek: Nie – nic mi nie jest – tylko pić nie mogę bo do Radzynia do kina jedziemy wieczorem z Jolą.
Solejuk: To już telewizor ci nie wystarczy?
Pietrek:To nie to samo. Czasem trochu kultury potrzeba.
Solejuk (wzburzony): To co? Ja kultury nie mam?!
Japycz (łagodzi sytuację): Spokojnie Solejuk. Jemu o co innego chodziło. (do Pietrka) A na co do tego kina pojedziecie?
Pietrek: Na nowy film Wojciecha Adamczyka.
Hadziuk: A kto to jest ten Adamczyk?
Pietrek: Nie słyszałeś? – reżyser.
Hadziuk: Aha. (po chwili namysłu) Ale jak to: „jego film”? Co, on go kupił czy jak?
Japycz: Oj Hadziuk - jak kręcą film to musi być ktoś kto rządzi. I to jest właśnie reżyser. I jak on tak rządzi to się mówi, że to jego film.
Solejuk: A ty Stachu to skąd to wiesz?
Japycz (z dumą): Grałem kiedyś w filmie...
Towarzystwo spogląda na niego z podziwem.
Pietrek: To my tu aktora mamy i nic nie wiemy? A kogo pan Stach grał?
Japycz: To był taki film o czasach wojennych. I tam w jednej scenie na rowerze ulicą jechałem.
Pietrek (chwilę sobie przypomina): Chyba nie widziałem.
Japycz: Bo to dawno było – nie możesz pamiętać
Solejuk: Ale to znaczy, że ten reżyser to taki gość, który mówi wszystkim co mają robić?
Japycz: Można tak powiedzieć – wszyscy tam chodzą tak jak on im każe.
Hadziuk: To, nie przymierzając, jak niejedna baba. Moja żona to wszystkim chciałaby rządzić. W firmie i w domu - najlepiej żeby chodzić tak jak ona chce.
Pietrek: Ale reżyser to szkoły musi skończyć, żeby film kręcić...
Solejuk: Wychodzi na to, że on musi skończyć szkoły, żeby umieć to samo co baba bez szkół.
Towarzystwo wybucha śmiechem po czym chwilę się zastanawia.Hadziuk (podsumowuje): Ano – na to wychodzi.
Japycz: A nieprawda. Kobieta – owszem, ma głowę do rządzenia – kuchnią, domem, czasami nawet firmą. Ale żeby takim filmem rządzić - to zupełnie inna sprawa. Wiem – bo widziałem jak w tamtym filmie grałem.
Pietrek: No. Też tak myślę. To musi być coś więcej – w końcu bez powodu nie dawaliby tych wszystkich nagród: Złotych Lwów i innych Oscarów.
Japycz: O właśnie.
Japycz pociąga łyk Mamrota, co definitywnie kończy dyskusję.
"Z niczym nie należy przesadzać" - Kusy
Zapraszam: www.haniaj.blogspot.com

Awatar użytkownika
Paulina
Super User
Super User
Posty: 510
Rejestracja: 03 lut 2008, 18:03
Lokalizacja: Kargowa
Kontakt:

18 lip 2009, 13:32

no no Irenka, brawo Szeryf napewno byłby zadowolony :clap:

ODPOWIEDZ