[Ranczo] Wymyślamy scenki

To odpowiednie miejsce na wszelkie przejawy ranczerskiej twórczości związanej z serialem.
Regulamin forum
Gromadzimy tu twórczość fanów serialu "Ranczo" rozrzuconą dotychczas po wielu działach.
Awatar użytkownika
Aruna
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 274
Rejestracja: 16 mar 2008, 18:55
Lokalizacja: Mrągowo
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 1 raz
Kontakt:

25 sie 2008, 23:55

Scenka Extra
Trzymaj tak dalej Irenka :) Scenka jest Super :)
Wyglada na to ze na Forum Ranczersów bedziemy mieli stała scenarzystke :)
"Piwo do Odebrania" - Wioletka :)
"Język polski to najtrudniejszy język, zaraz po chińskim podobnież..." :) - Śp.Jan Japycz

Awatar użytkownika
Black_Diamond
Osobowość forum
Osobowość forum
Posty: 654
Rejestracja: 29 mar 2008, 18:41
Podziękował(a): 7 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 6 razy

26 sie 2008, 13:41

O jaka miła odmiana ;-) Już dawno nie było scenki: Wójt- Wójtowa :-D Jak zwykle świetna :super:
"I tylko sny, szalone sny są tutaj jak wszędzie..."

Awatar użytkownika
Irenka
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 603
Rejestracja: 08 paź 2007, 22:28
Lokalizacja: Wielkopolska
Podziękował(a): 36 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 35 razy
Kontakt:

27 sie 2008, 13:52

Prawdopodobnie jest sobota po południu ponieważ Pietrek siedzi z kolegami pod sklepem i odpoczywa. Nagle podjeżdża samochodem wójt i ostro hamuje przed nimi. Wysiada.

Wójt: Pietrek!

Pietrek wstaje, odstawia ze spokojem butelkę z piwem na ławkę i podchodzi.

Wójt (rozkazującym tonem): Remont trzeba u mnie w domu zrobić. Przyjdź w poniedziałek rano.

Pietrek wyjmuje z kieszeni terminarz i dosyć długo wertuje w nim kartki. Wójt patrzy zaskoczony.

Pietrek: W środę po południu mogę przyjść obejrzeć robotę i zrobić kosztorys. Ale wolny termin mam dopiero 15 września...
Wójt: Co ty pieprzysz! Przecież to za dwa miesiące.
Pietrek: Wcześniej nie dam rady...
Wójt: Wójtowi odmawiasz!!?
Pietrek: Wójt jest dla mnie taki sam klient jak każden inny. Ja mam umowy spisane z ludźmi.
Wójt: Pietrek co ty bredzisz? Słońce ci zaszkodziło?
Pietrek: W biznesie liczy się uczciwość. Nie mogę klientów zwodzić.

Wójt widząc, że się z Pietrkiem nie dogada przechodzi do gróźb.

Wójt: Zapamiętam to sobie! Przyjdź tylko jakąś sprawę w gminie załatwić! Do remontu zawołam Więcławskiego! Obejdzie się bez pana Pietrka!!
Pietrek (spokojnie): Jakby się pan wójt zastanowił, to może do mnie zadzwonić (podaje mu małą wizytówkę).

Wójt ignoruje wizytówkę i wyprowadzony z równowagi, wsiada do samochodu, trzaska drzwiami i rusza z piskiem opon. Tymczasem koledzy, którzy z największym zainteresowaniem obserwowali zajście, proponują toast:
Twoje zdrowie Pietrek!! :zdrowko:
"Z niczym nie należy przesadzać" - Kusy
Zapraszam: www.haniaj.blogspot.com

Awatar użytkownika
Aruna
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 274
Rejestracja: 16 mar 2008, 18:55
Lokalizacja: Mrągowo
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 1 raz
Kontakt:

27 sie 2008, 15:08

Scenka Genialna
Chwała Tobie Irenko :)
"Piwo do Odebrania" - Wioletka :)
"Język polski to najtrudniejszy język, zaraz po chińskim podobnież..." :) - Śp.Jan Japycz

Awatar użytkownika
Kasia084
Zaawansowany komentator
Zaawansowany komentator
Posty: 127
Rejestracja: 12 mar 2008, 20:54
Lokalizacja: Rogi
Kontakt:

27 sie 2008, 20:25

Świetne scenki, biznes Pietrka się rozkręca super.
"Z Gór wracałem, gdy Ty odszedłeś w góry niebieskie,
I zabrał Cię wóz z widokiem na Bieszczady..."

" Cholera!, całego psa mi zabrudził!"- Lucy
"Z miłości porzucił mnie... to kretyn..."- Lucy

Awatar użytkownika
pula35
Aktywny forumowicz
Aktywny forumowicz
Posty: 75
Rejestracja: 31 sty 2008, 20:22
Lokalizacja: Orzysz
Kontakt:

28 wrz 2008, 12:40

Widze, że temat scenki częściowo zamarł. Czyżby skończyły się pomysły?? Mi napewno nie, więc wstawiam kolejną scenkę, która moim zdaniem doskonale nadawałaby się na zakończenie 4 serii RANCZA aby wszystko zostało powoli wyjaśnione:

Wikary, tak jak obiecał czynnie włącza się w życie mieszkańców wsi. Za radą plebana i swoim własnym pomysłem, zrealizował plan utworzenia drużyny piłkarskiej. Tak więc przyszedł wielki dzień i mieszkańcy Wilkowyj zebrali się uroczyście na apelu potwierdzającym istnienie zespołu przez władze gminy (bo oczywiście to one przekazują fundusze na ten jakże szczytny cel).

Wikary: Jestem szczęśliwy i ogromnie wzruszony, że w tak wzniosłym momencie mogę być tu z Wami i kibicować wspaniałym piłkarzom młodego pokolenia.
Tłum: Hura!! Hura!! (oklaski)
Gdzieś w tłumie każdy tekst młodego księdza, komentuje wójt do proboszcza:
Wójt: Patrzaj, jak Cię młody wygryza. Hehe, Tobie na starość to pozostanie tylko te roślinki dłubać. Może i dobrze, nie schudniesz przypadkiem.
Ksiądz: Hehe, nie wiesz , co mówisz. Ja tu nie jestem biernym obserwatorem, a czynnym uczestnikiem.
Wójt: Już ja widzę te Twoje uczestnictwo. W sukience za piłką? Pobrudzisz się jeszcze.
Ksiądz: Ja fobii nie mam. W młodości grałem przecież na bramce. Ach, to były czasy…
Wójt: No, czasy. Jak mnie matka w dupę łożyła, bo wmawiałeś, że to moje spodnie podarte na kolanach.
Ksiądz: Oj, starych grzechów nie wypominaj. Młody byłem, głupi.
Wójt: To Ty się do własnych grzechów przyznajesz?? Od kiedy?? Zawsze ja byłem najgorszy.
Ksiądz: Różnie bywało, święty nie byłem i Ty też nie. Ale tatuś śp. by się w grobie przewrócił, jakby słyszał nasze waśnie. Może dość już tego?
Wójt: Już raz Amerykanka nas chciała pogodzić. I co z tego wyszło? gó***!!
Ksiądz: Tym razem to moja inicjatywa. Nie musimy sobie całe życie kołków na głowie ciosać. Wkońcu jesteśmy braćmi…
Wójt: I kto to mówi? Nie wierzę własnym uszom
Ksiądz: Jak chcesz, nie to nie
Wójt: A czy ja coś mówię? Dziwić się nie można? Ale ręki do zgody nie odmówię. Tylko nieoficjalnie, zgoda?
Ksiądz: Zgoda
"Ludzie siedzą i piją i szukają tylko co to się ma nie udać, no CHOLERA JASNA!!"

Awatar użytkownika
yoanna
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 231
Rejestracja: 31 sty 2008, 12:03
Lokalizacja: z daleka

28 wrz 2008, 19:04

:mrgreen: fajne. ale w praktyce mało prawdopodobne

Awatar użytkownika
Black_Diamond
Osobowość forum
Osobowość forum
Posty: 654
Rejestracja: 29 mar 2008, 18:41
Podziękował(a): 7 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 6 razy

28 wrz 2008, 19:07

Bardzo mi się podoba :super: chociaż też wątpie w takie zakończenie ;-)
"I tylko sny, szalone sny są tutaj jak wszędzie..."

Awatar użytkownika
Kasia084
Zaawansowany komentator
Zaawansowany komentator
Posty: 127
Rejestracja: 12 mar 2008, 20:54
Lokalizacja: Rogi
Kontakt:

02 paź 2008, 16:58

Fajne zakończenie, a noże i by mogło być takie?? :lol:
"Z Gór wracałem, gdy Ty odszedłeś w góry niebieskie,
I zabrał Cię wóz z widokiem na Bieszczady..."

" Cholera!, całego psa mi zabrudził!"- Lucy
"Z miłości porzucił mnie... to kretyn..."- Lucy

Awatar użytkownika
Julit
Aktywny forumowicz
Aktywny forumowicz
Posty: 80
Rejestracja: 28 sie 2007, 15:09
Lokalizacja: Rybnik
Kontakt:

14 paź 2008, 19:38

Bardzo ciekawe zakończenie, ale mogłabyś je bardziej rozwinąć. Mam tu na myśli dorobienie scenki poprzedzającej tą zgodę i wyjaśnić do końca, co skłoniło ich tak nagle do tej zgody itp., Ale ogólnie bardzo mi się podobało i czekam na więcej.

Awatar użytkownika
Irenka
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 603
Rejestracja: 08 paź 2007, 22:28
Lokalizacja: Wielkopolska
Podziękował(a): 36 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 35 razy
Kontakt:

02 lis 2008, 11:08

Tak mi dzisiaj nagle taka scenka do głowy wpadła:

Scenka1
Marian Solejuk puka do drzwi dworku. Po chwili otwiera mu Kusy z dzieckiem na ręku.
Marianek: Dzień dobry!
Kusy: A cześć! To chodźmy od razu do szopy. Kupiłem wczoraj i czeka na ciebie.
Idą razem w stronę dawnej komórki Kusego.
Kusy: I jak? Zmęczony po całym roku w szkole?
Marianek: Nie bardzo. Cieszę się, że chociaż w wakacje mogę pobyć z wszystkimi w domu.
Kusy: A Szymek już przyjechał?
Marianek: Przyjechał i jutro się do państwa wybiera.
Wchodzą do komórki o po chwili Marianek wychodzi z kanistrem pełnym benzyny i idzie do domu. ;-)

Scenka 2
Przed domem Solejuków. Solejuk wraca wyraźnie zły. Przeklina i kopie rower, który musi prowadzić. Za rowerem, ciągnie się zerwany łańcuch.
Solejuk: Cholera jasna, już trzeci raz w tym tygodniu!
Z szopy Marianka wychodzą jego dwaj najstarsi synowie.
Szymek: Tata zostawi ten rower.
Solejuk: Jak zostawi? Nie rozwiozłem wszystkich pierogów!
Marianek: Tata zostawi i pójdzie z nami na chwilę.
Solejuk rzuca rower i nieco zdziwiony idzie za synami.
Marianek otwiera drzwi szopki i ich oczom ukazuje się motorower.
Solejuk: Kurna, co to?! :shock:
Marian: To dla taty, żeby łatwiej było pierogi rozwozić.
Solejuk (wyraźnie wzruszony): Ale jak to? A skąd pieniądze na to?
Szymek: Sami złożyliśmy, a na części zarobilismy.
Sdolejuk: (rzuca się ściskać synów) dzieci moje kochane!
:-D
Ostatnio zmieniony 02 lis 2008, 13:58 przez Irenka, łącznie zmieniany 1 raz.
"Z niczym nie należy przesadzać" - Kusy
Zapraszam: www.haniaj.blogspot.com

Awatar użytkownika
Aruna
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 274
Rejestracja: 16 mar 2008, 18:55
Lokalizacja: Mrągowo
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 1 raz
Kontakt:

02 lis 2008, 11:31

Extra Scenka , przez chwile sam sobie wyobraziłem jak ona by wygladała na ekranie TV, jest normalnie Extra napisana :) Chwała Tobie Irenka za to :)
"Piwo do Odebrania" - Wioletka :)
"Język polski to najtrudniejszy język, zaraz po chińskim podobnież..." :) - Śp.Jan Japycz

Awatar użytkownika
Kasia084
Zaawansowany komentator
Zaawansowany komentator
Posty: 127
Rejestracja: 12 mar 2008, 20:54
Lokalizacja: Rogi
Kontakt:

03 lis 2008, 11:57

Bardzo fajna scenka Irenko, ja wciąż podziwiam twoje zdolności :)
"Z Gór wracałem, gdy Ty odszedłeś w góry niebieskie,
I zabrał Cię wóz z widokiem na Bieszczady..."

" Cholera!, całego psa mi zabrudził!"- Lucy
"Z miłości porzucił mnie... to kretyn..."- Lucy

Awatar użytkownika
Irenka
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 603
Rejestracja: 08 paź 2007, 22:28
Lokalizacja: Wielkopolska
Podziękował(a): 36 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 35 razy
Kontakt:

28 lis 2008, 23:53

Może przypomnę krótko co się działo w poprzednich scenkach (sama się trochę pogubiłam). Otóż Lucy i Kusy wyjechali do Warszawy na otwarcie wernisażu. Przypadkowo spotkany kolega Kusego ze studiów zaproponował mu urządzenie wystawy w swojej galerii. W tym czasie dzieckiem ma się zająć Klaudia.

Scenka I
Wójt jedzie samochodem przez Wilkowyje. Nagle zauważa coś co powoduje bardzo ostre hamowanie. Środkiem wsi spaceruje sobie Klaudia z Lucjanem pchając przed sobą dziecięcy wózek. Wójt pospiesznie wysiada z auta.
Wójt: A co to? (oraz głośniej) Co to ma być?!
Klaudia: Ciszej bo mi tatuś dziecko obudzi.
Wójt: (zagląda ostrożnie do wózka) Dziecko? Jakie dziecko?
Klaudia: To synek Lucy i Kusego. Jestem teraz baby-sitter.
Wójt: Kto ty jesteś?? To jakaś sekta? Ja od razu mówiłem, że tak będzie.
Klaudia: Tato.. Jaka sekta? Baby-sitter to po angielsku opiekunka do dziecka.
Wójt (nieco uspokojony): Aa, opiekunka. (ale nadal zdenerwowany) A od kiedy ty musisz zarabiać?! Przecież ja cię utrzymuję! Odwieź dzieciaka i do domu!
Lucjan: Pańska córka jest już pełnoletnia i ..
Wójt: Ciebie nikt nie pytał!
Klaudia: Niech tatuś nie krzyczy na moich przyjaciół. Ja nie robię tego dla kasy tylko, żeby praktyki przy dziecku trochę nabrać. Nigdy nie wiadomo kiedy się może przydać (patrzy znacząco na Lucjana). A do domu wrócę pojutrze, jak Lucy wróci z Warszawy.
Wójt: I co? Nocować będziesz u Amerykanki!? I może jeszcze z nim? (wskazuje na Lucjana)
Lucjan: Ja mogę pana zapewnić, że...
Wójt mu przerywa: Taa... zapewnić... Zdrajcy mam wierzyć?!
Klaudia: Sama w nocy w takim dużym domu nie zostanę. A kto mnie lepiej ochroni niż policja? (do Lucjana) Chodź Lucek bo Michaś się budzi i zaraz będzie głodny.
Wymija zdumionego ojca i odchodzi pchając wózek. Za nią podąża Lucjan.
Lucjan (do wójta): Do widzenia

Scenka II
Wójt wraca do domu zły jak chmura gradowa. Wójtowa, już do takiego stanu przyzwyczajona, przyjmuje to całkiem spokojnie. Wójt rzuca teczkę, wyjmuje z szafki kieliszek, nalewa sobie wódkę i siada przy stole
Wójt: Ty wiesz co nasza córeczka znowu wymyśliła?
Wójtowa: Co takiego?
Wójt: Paraduje sobie po wsi z tym przybłędą policjantem i dzieciaka Amerykanki wozi w wózku.
Wójtowa: Tobie to się nigdy nic nie podoba. Poprosili ją o pomoc to pomaga. Zajęć na uczelni akurat nie ma. Chociaż faktycznie - jak tak z wózkiem będzie po wsi jeździć to ludzie mogą coś zacząć gadać.
Wójt: E tam. Bardziej mnie martwi, że z samymi moimi wrogami trzyma. Najpierw Amerykanka, a teraz ten przemądrzały gołodupiec.
Wójtowa: A co on ci tak przeszkadza. Chłopak niczego sobie. A, że własne zdanie ma to chyba lepiej?
Wójt: Mnie tam u nikogo jego zdanie nie przeszkadza. Dopóki głośno o nim nie mówi.
Wójtowa: Tak... gazeta Witebskiego też była niezależna. Pod warunkiem, że pisała to co ty chciałeś. :-D
"Z niczym nie należy przesadzać" - Kusy
Zapraszam: www.haniaj.blogspot.com

Awatar użytkownika
kylo69
Moderator
Moderator
Posty: 886
Rejestracja: 01 sie 2007, 21:34
Lokalizacja: Lublin
Podziękował(a): 148 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 97 razy
Kontakt:

29 lis 2008, 6:14

IRENKA POWRACA!!! :D
"Na miłość nigdy nie jest za późno, za to na samotność zawsze jest za wcześnie" - Kusy

Awatar użytkownika
Irenka
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 603
Rejestracja: 08 paź 2007, 22:28
Lokalizacja: Wielkopolska
Podziękował(a): 36 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 35 razy
Kontakt:

30 lis 2008, 20:22

Szczerze mówiąc, nie bardzo z tych scenek jestem zadowolona :-/ , ale może chociaż zachęcą innych do pisania.

Scena I
Noc. Do chałupy Solejuków dobija się Lucjan. W oknie zapala się światło i po chwili zaspana Solejukowa uchyla drzwi.
Solejukowa: Jezus Maria! Policja!?
Lucjan: Ćśś... Ja prywatnie.
Wychodzi obudzony Solejuk
Solejuk: Czyś ty zgłupiał, żeby się po nocy tłuc?!
Lucjan: Ja bardzo przepraszam, ale Klaudia mnie przysłała.
Solejuk: Następny pod pantofel u baby trafił.
Solejukowa: Cicho stary! Musiało się coś stać.
Lucjan: Klaudia mówi, że jak chodzi o dzieci, to tylko pani jej może poradzić.
Solejukowa: To Klaudia ma dzieci??
Lucjan: Nie, nie. Chodzi o to, że ona pilnuje małego Michałka od pani Lucy i z nim dzieje się coś dziwnego.
Solejukowa: Znaczy, co się dzieje?
Lucjan: Najlepiej jakby pani sama zobaczyła.
Solejuk: Jak chory to po doktora trzeba było, a nie ludzi po nocy nachodzić.
Lucjan: Też tak mówiłem, ale Klaudia..
Solejukowa: Szkoda czasu, poczekaj – zaraz się ubiorę i pójdziemy.

Scena II
Solejukowa z Lucjanem pospiesznie wchodzą do dworku. Wita ich, nieco zdezorientowany w całej sytuacji, Hot-dog. Wchodzą do salonu gdzie Klaudia śpi smacznie na sofie. Dziecko, natomiast, z całkowitym spokojem siedzi sobie w łóżeczku i bawi się w najlepsze. Solejukowa z Lucjanem stoją nieco zaskoczeni.
Solejukowa: Wygląda na zdrowego
Lucjan: No właśnie. I to jest dziwne. Czy zdrowe dziecko bawi się o 3 w nocy zamiast spać?
Solejukowa: A co robił w dzień?
Lucjan: Noo... przeważnie spał.
Solejukowa: No właśnie. Dzieciakowi się dzień z nocą pomieszały. Jutro mu nie pozwalajcie tyle spać to wszystko będzie dobrze.
Lucjan: Ale na pewno nie trzeba wezwać lekarza?
Solejukowa: A broń Boże! Wezół u najzdrowszego chorobę wynajdzie
Lucjan: To ja bardzo panią przepraszam. Ale Klaudia zaczęła panikować...
Solejukowa: Już dobrze, dobrze. To znaczy, że mały jest pod dobrą opieką. Okryj ją kocem, a ja posiedzę przy nim to może zaśnie. :zzz:
"Z niczym nie należy przesadzać" - Kusy
Zapraszam: www.haniaj.blogspot.com

Awatar użytkownika
c3po
Super User
Super User
Posty: 380
Rejestracja: 24 sie 2007, 15:48
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Otrzymał(a) podziękowań: 1 raz
Kontakt:

30 lis 2008, 21:02

Irenka, świetne te twoje scenki. Tak jak bym czytał scenariusz albo książkę o Ranczu :-D Czekam na kolejne scenki ;]
http://www.pajacyk.pl/ Pokaż, że zależy Ci na innych
Może kawy?

Awatar użytkownika
Irenka
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 603
Rejestracja: 08 paź 2007, 22:28
Lokalizacja: Wielkopolska
Podziękował(a): 36 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 35 razy
Kontakt:

06 gru 2008, 21:22

Wójt wraca z pracy do domu. Wchodzi do pokoju i wrażenie odbiera mu głos. Stół pięknie zastawiony. Są nawet kieliszki i karafka z nalewką. Wójt bez słowa siada na swoim krześle. Kiedy żona podaje mu schabowego z ziemniakami i smażoną kapustą, a do tego się słodko uśmiecha, wójt stwierdza, że coś musiało się stać.
Wójt: Mów od razu co się stało. Coś z Klaudią?
Wójtowa: A co się miało stać? Żona mężowi obiad podaje, a ten zaraz, że coś się stało.
Wójt (nieco uspokojony): Ale od razu kotlety? Czyżbyś zrezygnowała z tych swoich eksperymentów?
Wójtowa (uroczyście): Zdałam egzamin na prawo jazdy.
Wójt (przestraszony): A z czego te kotlety?!
Wójtowa: Uspokój się. U rzeźnika kupiłam.
Wójtowa przez chwilę rozważa czy ma mężowi powiedzieć następną nowość. W końcu się decyduje.
Wójtowa: Ale to nie wszystko... kupiłam samochód
Wójt (ręka z widelcem zatrzymuje się w połowie drogi do ust): CO?!
Wójtowa: Noo... na razie wpłaciłam zaliczkę.
Wójt: Jaką zaliczkę?! Skąd miałaś pieniądze?!!
Wójtowa: Przypominam ci, że konto mamy wspólne. Nie pamiętasz, że ja też mam do niego kartę?
Wójt (bardzo już zdenerwowany): Kartę – srartę! Nigdy z niej nie korzystałaś! Co ci nagle przyszło do głowy? Bez mojej zgody?
Wójtowa: A co to? Ja nieletnia jestem, żebym potrzebowała twojej zgody? Przecież wiem, że byś się nie zgodził!
Wójt: Pewnie, że bym się nie zgodził. Na co ci samochód? Żeby niewinne zwierzęta po wsi rozjeżdżać?!
Wójtowa: Powiedział – co wiedział. A ja ci oświadczam, że dosyć mojego siedzenia w domu, gotowania obiadków i prania twoich skarpet. Od teraz będzie inaczej i jak będę chciała to sobie jeszcze na studia pójdę!
Wójtowa wychodzi z pokoju trzaskając drzwiami, a wójt zostaje przy stole ze zgrozą w oczach. ;-)
"Z niczym nie należy przesadzać" - Kusy
Zapraszam: www.haniaj.blogspot.com

Awatar użytkownika
goblin2
Doświadczony komentator
Doświadczony komentator
Posty: 116
Rejestracja: 08 lut 2008, 23:45
Lokalizacja: Biała Podlaska

07 gru 2008, 9:35

Bardzo fajna scenka.Irenko,naprawdę masz talent :super:

Awatar użytkownika
Justyna -:-)
Wyróżniający się
Wyróżniający się
Posty: 212
Rejestracja: 30 sie 2008, 19:25
Lokalizacja: Giżycko
Otrzymał(a) podziękowań: 1 raz
Kontakt:

07 gru 2008, 20:20

Ale fajnie:) Powinni wykorzystać te scenki w 4 seri bo są świetne ;-)
Justyna

ODPOWIEDZ