Pamiętnik Lucy.

To odpowiednie miejsce na wszelkie przejawy ranczerskiej twórczości związanej z serialem.
Regulamin forum
Gromadzimy tu twórczość fanów serialu "Ranczo" rozrzuconą dotychczas po wielu działach.
mdusia123
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 24
Rejestracja: 18 lut 2014, 23:51
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowań: 7 razy

22 lut 2014, 23:12

Postanowiłam odważnie rozpocząć nowy temat.

Hej, jestem Lucy. Do Polski przyjechałam, bo moja babcia umarła i podobno zostawiła mi...jak to się nazywa po polsku? A, tak spadek. Jakiś dom na wsi. A ja potrzebuję zmian. Moje życie właśnie się posypało. Mój mąż, a raczej były mąż okazał się świnią. Ten dom wypadł, o przepraszam spadł mi jak z nieba. Z początku chciałam go sprzedać, ale chyba jeszcze to przemyślę. Zobaczę ile proponuje kupiec i w jakim stanie jest dom. A teraz jadę autobusem w nieznane. Jedno jest pewne: w Polsce drogi są okropne. Tak telepie, że nie da się pisać, ale od dziecka chciałam mieszkać na wsi, więc dam radę. O, już jesteśmy. Jak tu ładnie. Wow.

I co myślicie? Może być?
Ostatnio zmieniony 22 lut 2014, 23:34 przez mdusia123, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Justyś
Moderator
Moderator
Posty: 727
Rejestracja: 03 maja 2011, 23:06
Podziękował(a): 209 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 229 razy

22 lut 2014, 23:13

Dodałabym przemyślenia z podróży :D
"-Wiesz, że ja wyznaję zasadę pacta sunt servanda!
-Ta i te ecetera ecetera tam inne." P.K

mdusia123
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 24
Rejestracja: 18 lut 2014, 23:51
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowań: 7 razy

22 lut 2014, 23:31

To znowu ja. Więc, przyjechałam do tej wsi i zakochałam się. W domu oczywiście. Byłam, jak to się mówi po polsku? Zaklęta? A nie, już wiem: oczarowana. Polski to okropnie trudny język jest. A ja dawno w nim nie mówiłam. Po przyjeździe jakiś miły człowiek zabrał mnie, moje rzeczy i sprowadził...o, przepraszam zaprowadził do domu babci. Już z daleka widać było, że dom może być naprawdę piękny. Po drodze spotkaliśmy bardzo miły pies, o znów błąd, miłego psa. Muszę znaleźć kogoś kto mnie nauczy mówić dobrze po polsku i to szybko. Dom na sprzedasz nie idzie, ale jeszcze spędzę tu noc. Najpierw muszę iść do sklepu i potem tu posprzątać.

-- 22 lutego 2014, o 23:49 --

Po powrocie od zakupów zabrałam się za czyszczenie domu. Pies cały czas mi pomagał. Ludzie w Wilkowyjach są bardzo mili, ale domu wójtowi nie oddam. Poznałam faceta i chyba mam już kolejny powód do zostania. On ma na imię Kusy i mieszka w budce koło domu. Nie jest może, och, to takie trudne do wymówienia słowo, przy-stoj-ny, uff, udało mi się, ale języka to ja muszę jeszcze nauczyć się, ale ma bardzo ładne oczy. On znał moją babcię i trochę jej pomagał kiedy żyła. Jeśli tak było to ja go nie wywalę. Dla mnie też zrobił miła rzecz: przedziurawił komin i mogłam napalić w kominku.

Te błędy robiłam specjalnie, aby nie wypadło zbyt dobrze jak na Lucy z 1 odcinka.

ODPOWIEDZ