Tworzymy historyjkę

To odpowiednie miejsce na wszelkie przejawy ranczerskiej twórczości związanej z serialem.
Regulamin forum
Gromadzimy tu twórczość fanów serialu "Ranczo" rozrzuconą dotychczas po wielu działach.
Awatar użytkownika
Bercek90
Super User
Super User
Posty: 879
Rejestracja: 20 kwie 2013, 10:50
Lokalizacja: POLSKA
Podziękował(a): 116 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 62 razy

22 sty 2014, 15:05

Jest piękny, słoneczny dzień. Wszyscy wybierają się do kościoła na niedzielną mszę. Ksiądz Proboszcz właśnie zaczął przygotowywać się do mszy. Ludzie zaczęli schodzić się, mimo potężnego mrozu i potężnych zasp i dużej ilości śniegu ławki w wilkowyjskim kościele jak zawsze były pełne. Nagle z tłumu pewna kobieta krzyknęła widząc olbrzymiego pająka wchodzącego na ramię Pietrka, który nawet tego nie poczuł. Wszyscy odruchowo spojrzeli na kobietę, która ciągle krzycząc odsuwa się nieco dalej, aż na końcu zemdlała, wszyscy rzucili się jej na ratunek oprócz Solejuka i Hadziuka którzy akurat byli pod sklepem. Ksiądz proboszcz jednak zadzwonił po dr.Wezóła który nie był na mszy bo musiał z żoną jechać do Radzynia po nową sukienkę dla Doroty. Pech chciał, że w tym samym czasie do Kościoła wszedł Gufi z jego podopiecznymi. Zdrapek zdejmując okulary spojrzał na Kusego i powiedział :
- No to teraz wyrównamy rachunki!
Chwila ciszy... ciszy przed wielką burzą. Gufi woła swoich 30 kolegów...
- Przecież on został aresztowany-powiedziała przerażona Lucy.
W tym czasie rozległ się dźwięk dzwonów. To kościelny Pólkot zdołał wymknąć się z zasadzki i uprowadzić broń z radiowozu Staśka.
-Ręce do góry! - krzyknął w stronę napastników, kiedy Kusy zdołał obezwładnić listonosza* i wycelował broń w niczego nie spodziewającego się proboszcza po czym krzyknął , Gufi kuzynie

Awatar użytkownika
pablo
Osobowość forum
Osobowość forum
Posty: 2261
Rejestracja: 20 maja 2009, 16:43
Lokalizacja: Lublin
Podziękował(a): 491 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 541 razy

22 sty 2014, 15:43

Jest piękny, słoneczny dzień. Wszyscy wybierają się do kościoła na niedzielną mszę. Ksiądz Proboszcz właśnie zaczął przygotowywać się do mszy. Ludzie zaczęli schodzić się, mimo potężnego mrozu i potężnych zasp i dużej ilości śniegu ławki w wilkowyjskim kościele jak zawsze były pełne. Nagle z tłumu pewna kobieta krzyknęła widząc olbrzymiego pająka wchodzącego na ramię Pietrka, który nawet tego nie poczuł. Wszyscy odruchowo spojrzeli na kobietę, która ciągle krzycząc odsuwa się nieco dalej, aż na końcu zemdlała, wszyscy rzucili się jej na ratunek oprócz Solejuka i Hadziuka którzy akurat byli pod sklepem. Ksiądz proboszcz jednak zadzwonił po dr.Wezóła który nie był na mszy bo musiał z żoną jechać do Radzynia po nową sukienkę dla Doroty. Pech chciał, że w tym samym czasie do Kościoła wszedł Gufi z jego podopiecznymi. Zdrapek zdejmując okulary spojrzał na Kusego i powiedział :
- No to teraz wyrównamy rachunki!
Chwila ciszy... ciszy przed wielką burzą. Gufi woła swoich 30 kolegów...
- Przecież on został aresztowany-powiedziała przerażona Lucy.
W tym czasie rozległ się dźwięk dzwonów. To kościelny Pólkot zdołał wymknąć się z zasadzki i uprowadzić broń z radiowozu Staśka.
-Ręce do góry! - krzyknął w stronę napastników, kiedy Kusy zdołał obezwładnić listonosza* i wycelował broń w niczego nie spodziewającego się proboszcza po czym krzyknął:
-Gufi kuzynie, mam księdza na muszce. Co dalej?

Awatar użytkownika
Bercek90
Super User
Super User
Posty: 879
Rejestracja: 20 kwie 2013, 10:50
Lokalizacja: POLSKA
Podziękował(a): 116 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 62 razy

22 sty 2014, 15:44

Jest piękny, słoneczny dzień. Wszyscy wybierają się do kościoła na niedzielną mszę. Ksiądz Proboszcz właśnie zaczął przygotowywać się do mszy. Ludzie zaczęli schodzić się, mimo potężnego mrozu i potężnych zasp i dużej ilości śniegu ławki w wilkowyjskim kościele jak zawsze były pełne. Nagle z tłumu pewna kobieta krzyknęła widząc olbrzymiego pająka wchodzącego na ramię Pietrka, który nawet tego nie poczuł. Wszyscy odruchowo spojrzeli na kobietę, która ciągle krzycząc odsuwa się nieco dalej, aż na końcu zemdlała, wszyscy rzucili się jej na ratunek oprócz Solejuka i Hadziuka którzy akurat byli pod sklepem. Ksiądz proboszcz jednak zadzwonił po dr.Wezóła który nie był na mszy bo musiał z żoną jechać do Radzynia po nową sukienkę dla Doroty. Pech chciał, że w tym samym czasie do Kościoła wszedł Gufi z jego podopiecznymi. Zdrapek zdejmując okulary spojrzał na Kusego i powiedział :
- No to teraz wyrównamy rachunki!
Chwila ciszy... ciszy przed wielką burzą. Gufi woła swoich 30 kolegów...
- Przecież on został aresztowany-powiedziała przerażona Lucy.
W tym czasie rozległ się dźwięk dzwonów. To kościelny Pólkot zdołał wymknąć się z zasadzki i uprowadzić broń z radiowozu Staśka.
-Ręce do góry! - krzyknął w stronę napastników, kiedy Kusy zdołał obezwładnić listonosza* i wycelował broń w niczego nie spodziewającego się proboszcza po czym krzyknął:
-Gufi kuzynie, mam księdza na muszce. Co dalej?
- Dawaj forsę - krzyknij

Awatar użytkownika
Gabriel
Super User
Super User
Posty: 1181
Rejestracja: 05 gru 2013, 11:35
Podziękował(a): 99 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 69 razy

22 sty 2014, 15:53

Jest piękny, słoneczny dzień. Wszyscy wybierają się do kościoła na niedzielną mszę. Ksiądz Proboszcz właśnie zaczął przygotowywać się do mszy. Ludzie zaczęli schodzić się, mimo potężnego mrozu i potężnych zasp i dużej ilości śniegu ławki w wilkowyjskim kościele jak zawsze były pełne. Nagle z tłumu pewna kobieta krzyknęła widząc olbrzymiego pająka wchodzącego na ramię Pietrka, który nawet tego nie poczuł. Wszyscy odruchowo spojrzeli na kobietę, która ciągle krzycząc odsuwa się nieco dalej, aż na końcu zemdlała, wszyscy rzucili się jej na ratunek oprócz Solejuka i Hadziuka którzy akurat byli pod sklepem. Ksiądz proboszcz jednak zadzwonił po dr.Wezóła który nie był na mszy bo musiał z żoną jechać do Radzynia po nową sukienkę dla Doroty. Pech chciał, że w tym samym czasie do Kościoła wszedł Gufi z jego podopiecznymi. Zdrapek zdejmując okulary spojrzał na Kusego i powiedział :
- No to teraz wyrównamy rachunki!
Chwila ciszy... ciszy przed wielką burzą. Gufi woła swoich 30 kolegów...
- Przecież on został aresztowany-powiedziała przerażona Lucy.
W tym czasie rozległ się dźwięk dzwonów. To kościelny Pólkot zdołał wymknąć się z zasadzki i uprowadzić broń z radiowozu Staśka.
-Ręce do góry! - krzyknął w stronę napastników, kiedy Kusy zdołał obezwładnić listonosza* i wycelował broń w niczego nie spodziewającego się proboszcza po czym krzyknął:
-Gufi kuzynie, mam księdza na muszce. Co dalej?
- Dawaj forsę - krzyknęła Kinga.
- Piesa krew! O co tu...

Awatar użytkownika
Bercek90
Super User
Super User
Posty: 879
Rejestracja: 20 kwie 2013, 10:50
Lokalizacja: POLSKA
Podziękował(a): 116 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 62 razy

22 sty 2014, 15:55

Jest piękny, słoneczny dzień. Wszyscy wybierają się do kościoła na niedzielną mszę. Ksiądz Proboszcz właśnie zaczął przygotowywać się do mszy. Ludzie zaczęli schodzić się, mimo potężnego mrozu i potężnych zasp i dużej ilości śniegu ławki w wilkowyjskim kościele jak zawsze były pełne. Nagle z tłumu pewna kobieta krzyknęła widząc olbrzymiego pająka wchodzącego na ramię Pietrka, który nawet tego nie poczuł. Wszyscy odruchowo spojrzeli na kobietę, która ciągle krzycząc odsuwa się nieco dalej, aż na końcu zemdlała, wszyscy rzucili się jej na ratunek oprócz Solejuka i Hadziuka którzy akurat byli pod sklepem. Ksiądz proboszcz jednak zadzwonił po dr.Wezóła który nie był na mszy bo musiał z żoną jechać do Radzynia po nową sukienkę dla Doroty. Pech chciał, że w tym samym czasie do Kościoła wszedł Gufi z jego podopiecznymi. Zdrapek zdejmując okulary spojrzał na Kusego i powiedział :
- No to teraz wyrównamy rachunki!
Chwila ciszy... ciszy przed wielką burzą. Gufi woła swoich 30 kolegów...
- Przecież on został aresztowany-powiedziała przerażona Lucy.
W tym czasie rozległ się dźwięk dzwonów. To kościelny Pólkot zdołał wymknąć się z zasadzki i uprowadzić broń z radiowozu Staśka.
-Ręce do góry! - krzyknął w stronę napastników, kiedy Kusy zdołał obezwładnić listonosza* i wycelował broń w niczego nie spodziewającego się proboszcza po czym krzyknął:
-Gufi kuzynie, mam księdza na muszce. Co dalej?
- Dawaj forsę - krzyknęła Kinga.
- Piesa krew! O co tu chodzi?
- I nagle słychać strzał

Awatar użytkownika
Przemo94
Moderator
Moderator
Posty: 1715
Rejestracja: 10 sie 2013, 13:39
Lokalizacja: Mrągowo
Podziękował(a): 331 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 575 razy
Kontakt:

22 sty 2014, 16:07

Jest piękny, słoneczny dzień. Wszyscy wybierają się do kościoła na niedzielną mszę. Ksiądz Proboszcz właśnie zaczął przygotowywać się do mszy. Ludzie zaczęli schodzić się, mimo potężnego mrozu i potężnych zasp i dużej ilości śniegu ławki w wilkowyjskim kościele jak zawsze były pełne. Nagle z tłumu pewna kobieta krzyknęła widząc olbrzymiego pająka wchodzącego na ramię Pietrka, który nawet tego nie poczuł. Wszyscy odruchowo spojrzeli na kobietę, która ciągle krzycząc odsuwa się nieco dalej, aż na końcu zemdlała, wszyscy rzucili się jej na ratunek oprócz Solejuka i Hadziuka którzy akurat byli pod sklepem. Ksiądz proboszcz jednak zadzwonił po dr.Wezóła który nie był na mszy bo musiał z żoną jechać do Radzynia po nową sukienkę dla Doroty. Pech chciał, że w tym samym czasie do Kościoła wszedł Gufi z jego podopiecznymi. Zdrapek zdejmując okulary spojrzał na Kusego i powiedział :
- No to teraz wyrównamy rachunki!
Chwila ciszy... ciszy przed wielką burzą. Gufi woła swoich 30 kolegów...
- Przecież on został aresztowany-powiedziała przerażona Lucy.
W tym czasie rozległ się dźwięk dzwonów. To kościelny Pólkot zdołał wymknąć się z zasadzki i uprowadzić broń z radiowozu Staśka.
-Ręce do góry! - krzyknął w stronę napastników, kiedy Kusy zdołał obezwładnić listonosza* i wycelował broń w niczego nie spodziewającego się proboszcza po czym krzyknął:
-Gufi kuzynie, mam księdza na muszce. Co dalej?
- Dawaj forsę - krzyknęła Kinga.
- Piesa krew! O co tu chodzi?
- I nagle słychać strzał
Okazuje się, że pistolet jest na kapiszony. Zauważywszy to Proboszcz

Awatar użytkownika
Bercek90
Super User
Super User
Posty: 879
Rejestracja: 20 kwie 2013, 10:50
Lokalizacja: POLSKA
Podziękował(a): 116 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 62 razy

22 sty 2014, 16:11

Jest piękny, słoneczny dzień. Wszyscy wybierają się do kościoła na niedzielną mszę. Ksiądz Proboszcz właśnie zaczął przygotowywać się do mszy. Ludzie zaczęli schodzić się, mimo potężnego mrozu i potężnych zasp i dużej ilości śniegu ławki w wilkowyjskim kościele jak zawsze były pełne. Nagle z tłumu pewna kobieta krzyknęła widząc olbrzymiego pająka wchodzącego na ramię Pietrka, który nawet tego nie poczuł. Wszyscy odruchowo spojrzeli na kobietę, która ciągle krzycząc odsuwa się nieco dalej, aż na końcu zemdlała, wszyscy rzucili się jej na ratunek oprócz Solejuka i Hadziuka którzy akurat byli pod sklepem. Ksiądz proboszcz jednak zadzwonił po dr.Wezóła który nie był na mszy bo musiał z żoną jechać do Radzynia po nową sukienkę dla Doroty. Pech chciał, że w tym samym czasie do Kościoła wszedł Gufi z jego podopiecznymi. Zdrapek zdejmując okulary spojrzał na Kusego i powiedział :
- No to teraz wyrównamy rachunki!
Chwila ciszy... ciszy przed wielką burzą. Gufi woła swoich 30 kolegów...
- Przecież on został aresztowany-powiedziała przerażona Lucy.
W tym czasie rozległ się dźwięk dzwonów. To kościelny Pólkot zdołał wymknąć się z zasadzki i uprowadzić broń z radiowozu Staśka.
-Ręce do góry! - krzyknął w stronę napastników, kiedy Kusy zdołał obezwładnić listonosza* i wycelował broń w niczego nie spodziewającego się proboszcza po czym krzyknął:
-Gufi kuzynie, mam księdza na muszce. Co dalej?
- Dawaj forsę - krzyknęła Kinga.
- Piesa krew! O co tu chodzi?
- I nagle słychać strzał
Okazuje się, że pistolet jest na kapiszony. Zauważywszy to Proboszcz rzuca się na Kusego i

Awatar użytkownika
Przemo94
Moderator
Moderator
Posty: 1715
Rejestracja: 10 sie 2013, 13:39
Lokalizacja: Mrągowo
Podziękował(a): 331 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 575 razy
Kontakt:

22 sty 2014, 16:18

Jest piękny, słoneczny dzień. Wszyscy wybierają się do kościoła na niedzielną mszę. Ksiądz Proboszcz właśnie zaczął przygotowywać się do mszy. Ludzie zaczęli schodzić się, mimo potężnego mrozu i potężnych zasp i dużej ilości śniegu ławki w wilkowyjskim kościele jak zawsze były pełne. Nagle z tłumu pewna kobieta krzyknęła widząc olbrzymiego pająka wchodzącego na ramię Pietrka, który nawet tego nie poczuł. Wszyscy odruchowo spojrzeli na kobietę, która ciągle krzycząc odsuwa się nieco dalej, aż na końcu zemdlała, wszyscy rzucili się jej na ratunek oprócz Solejuka i Hadziuka którzy akurat byli pod sklepem. Ksiądz proboszcz jednak zadzwonił po dr.Wezóła który nie był na mszy bo musiał z żoną jechać do Radzynia po nową sukienkę dla Doroty. Pech chciał, że w tym samym czasie do Kościoła wszedł Gufi z jego podopiecznymi. Zdrapek zdejmując okulary spojrzał na Kusego i powiedział :
- No to teraz wyrównamy rachunki!
Chwila ciszy... ciszy przed wielką burzą. Gufi woła swoich 30 kolegów...
- Przecież on został aresztowany-powiedziała przerażona Lucy.
W tym czasie rozległ się dźwięk dzwonów. To kościelny Pólkot zdołał wymknąć się z zasadzki i uprowadzić broń z radiowozu Staśka.
-Ręce do góry! - krzyknął w stronę napastników, kiedy Kusy zdołał obezwładnić listonosza* i wycelował broń w niczego nie spodziewającego się proboszcza po czym krzyknął:
-Gufi kuzynie, mam księdza na muszce. Co dalej?
- Dawaj forsę - krzyknęła Kinga.
- Piesa krew! O co tu chodzi?
- I nagle słychać strzał
Okazuje się, że pistolet jest na kapiszony. Zauważywszy to Proboszcz rzuca się na Kusego i szarpie się z nim. Kiedy Kusy łapie Proboszcza za twarz, okazuje się, że zakładając maskę jeden z gangsterów udawał miejscowego Proboszcza. Nagle do kościoła wbiegła

Awatar użytkownika
Gabriel
Super User
Super User
Posty: 1181
Rejestracja: 05 gru 2013, 11:35
Podziękował(a): 99 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 69 razy

22 sty 2014, 16:20

Jest piękny, słoneczny dzień. Wszyscy wybierają się do kościoła na niedzielną mszę. Ksiądz Proboszcz właśnie zaczął przygotowywać się do mszy. Ludzie zaczęli schodzić się, mimo potężnego mrozu i potężnych zasp i dużej ilości śniegu ławki w wilkowyjskim kościele jak zawsze były pełne. Nagle z tłumu pewna kobieta krzyknęła widząc olbrzymiego pająka wchodzącego na ramię Pietrka, który nawet tego nie poczuł. Wszyscy odruchowo spojrzeli na kobietę, która ciągle krzycząc odsuwa się nieco dalej, aż na końcu zemdlała, wszyscy rzucili się jej na ratunek oprócz Solejuka i Hadziuka którzy akurat byli pod sklepem. Ksiądz proboszcz jednak zadzwonił po dr.Wezóła który nie był na mszy bo musiał z żoną jechać do Radzynia po nową sukienkę dla Doroty. Pech chciał, że w tym samym czasie do Kościoła wszedł Gufi z jego podopiecznymi. Zdrapek zdejmując okulary spojrzał na Kusego i powiedział :
- No to teraz wyrównamy rachunki!
Chwila ciszy... ciszy przed wielką burzą. Gufi woła swoich 30 kolegów...
- Przecież on został aresztowany-powiedziała przerażona Lucy.
W tym czasie rozległ się dźwięk dzwonów. To kościelny Pólkot zdołał wymknąć się z zasadzki i uprowadzić broń z radiowozu Staśka.
-Ręce do góry! - krzyknął w stronę napastników, kiedy Kusy zdołał obezwładnić listonosza* i wycelował broń w niczego nie spodziewającego się proboszcza po czym krzyknął:
-Gufi kuzynie, mam księdza na muszce. Co dalej?
- Dawaj forsę - krzyknęła Kinga.
- Piesa krew! O co tu chodzi?
- I nagle słychać strzał
Okazuje się, że pistolet jest na kapiszony. Zauważywszy to Proboszcz rzuca się na Kusego i szarpie się z nim. Kiedy Kusy łapie Proboszcza za twarz, okazuje się, że zakładając maskę jeden z gangsterów udawał miejscowego Proboszcza. Nagle do kościoła wbiegła Wezółowa z krwią na rękach i....

Awatar użytkownika
Bercek90
Super User
Super User
Posty: 879
Rejestracja: 20 kwie 2013, 10:50
Lokalizacja: POLSKA
Podziękował(a): 116 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 62 razy

22 sty 2014, 16:25

est piękny, słoneczny dzień. Wszyscy wybierają się do kościoła na niedzielną mszę. Ksiądz Proboszcz właśnie zaczął przygotowywać się do mszy. Ludzie zaczęli schodzić się, mimo potężnego mrozu i potężnych zasp i dużej ilości śniegu ławki w wilkowyjskim kościele jak zawsze były pełne. Nagle z tłumu pewna kobieta krzyknęła widząc olbrzymiego pająka wchodzącego na ramię Pietrka, który nawet tego nie poczuł. Wszyscy odruchowo spojrzeli na kobietę, która ciągle krzycząc odsuwa się nieco dalej, aż na końcu zemdlała, wszyscy rzucili się jej na ratunek oprócz Solejuka i Hadziuka którzy akurat byli pod sklepem. Ksiądz proboszcz jednak zadzwonił po dr.Wezóła który nie był na mszy bo musiał z żoną jechać do Radzynia po nową sukienkę dla Doroty. Pech chciał, że w tym samym czasie do Kościoła wszedł Gufi z jego podopiecznymi. Zdrapek zdejmując okulary spojrzał na Kusego i powiedział :
- No to teraz wyrównamy rachunki!
Chwila ciszy... ciszy przed wielką burzą. Gufi woła swoich 30 kolegów...
- Przecież on został aresztowany-powiedziała przerażona Lucy.
W tym czasie rozległ się dźwięk dzwonów. To kościelny Pólkot zdołał wymknąć się z zasadzki i uprowadzić broń z radiowozu Staśka.
-Ręce do góry! - krzyknął w stronę napastników, kiedy Kusy zdołał obezwładnić listonosza* i wycelował broń w niczego nie spodziewającego się proboszcza po czym krzyknął:
-Gufi kuzynie, mam księdza na muszce. Co dalej?
- Dawaj forsę - krzyknęła Kinga.
- Piesa krew! O co tu chodzi?
- I nagle słychać strzał
Okazuje się, że pistolet jest na kapiszony. Zauważywszy to Proboszcz rzuca się na Kusego i szarpie się z nim. Kiedy Kusy łapie Proboszcza za twarz, okazuje się, że zakładając maskę jeden z gangsterów udawał miejscowego Proboszcza. Nagle do kościoła wbiegła Wezółowa z krwią na rękach i mówi
- Mielismy wypadek , a Gufi na dzien dobry ją

Awatar użytkownika
Przemo94
Moderator
Moderator
Posty: 1715
Rejestracja: 10 sie 2013, 13:39
Lokalizacja: Mrągowo
Podziękował(a): 331 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 575 razy
Kontakt:

22 sty 2014, 16:45

Jest piękny, słoneczny dzień. Wszyscy wybierają się do kościoła na niedzielną mszę. Ksiądz Proboszcz właśnie zaczął przygotowywać się do mszy. Ludzie zaczęli schodzić się, mimo potężnego mrozu i potężnych zasp i dużej ilości śniegu ławki w wilkowyjskim kościele jak zawsze były pełne. Nagle z tłumu pewna kobieta krzyknęła widząc olbrzymiego pająka wchodzącego na ramię Pietrka, który nawet tego nie poczuł. Wszyscy odruchowo spojrzeli na kobietę, która ciągle krzycząc odsuwa się nieco dalej, aż na końcu zemdlała, wszyscy rzucili się jej na ratunek oprócz Solejuka i Hadziuka którzy akurat byli pod sklepem. Ksiądz proboszcz jednak zadzwonił po dr.Wezóła który nie był na mszy bo musiał z żoną jechać do Radzynia po nową sukienkę dla Doroty. Pech chciał, że w tym samym czasie do Kościoła wszedł Gufi z jego podopiecznymi. Zdrapek zdejmując okulary spojrzał na Kusego i powiedział :
- No to teraz wyrównamy rachunki!
Chwila ciszy... ciszy przed wielką burzą. Gufi woła swoich 30 kolegów...
- Przecież on został aresztowany-powiedziała przerażona Lucy.
W tym czasie rozległ się dźwięk dzwonów. To kościelny Pólkot zdołał wymknąć się z zasadzki i uprowadzić broń z radiowozu Staśka.
-Ręce do góry! - krzyknął w stronę napastników, kiedy Kusy zdołał obezwładnić listonosza* i wycelował broń w niczego nie spodziewającego się proboszcza po czym krzyknął:
-Gufi kuzynie, mam księdza na muszce. Co dalej?
- Dawaj forsę - krzyknęła Kinga.
- Piesa krew! O co tu chodzi?
- I nagle słychać strzał
Okazuje się, że pistolet jest na kapiszony. Zauważywszy to Proboszcz rzuca się na Kusego i szarpie się z nim. Kiedy Kusy łapie Proboszcza za twarz, okazuje się, że zakładając maskę jeden z gangsterów udawał miejscowego Proboszcza. Nagle do kościoła wbiegła Wezółowa z krwią na rękach i mówi
- Mieliśmy wypadek, a Gufi na dzień dobry ją zawołał, aby podeszła do niego. Wezółowa podchodząc mówi:

Awatar użytkownika
Bercek90
Super User
Super User
Posty: 879
Rejestracja: 20 kwie 2013, 10:50
Lokalizacja: POLSKA
Podziękował(a): 116 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 62 razy

22 sty 2014, 16:51

Jest piękny, słoneczny dzień. Wszyscy wybierają się do kościoła na niedzielną mszę. Ksiądz Proboszcz właśnie zaczął przygotowywać się do mszy. Ludzie zaczęli schodzić się, mimo potężnego mrozu i potężnych zasp i dużej ilości śniegu ławki w wilkowyjskim kościele jak zawsze były pełne. Nagle z tłumu pewna kobieta krzyknęła widząc olbrzymiego pająka wchodzącego na ramię Pietrka, który nawet tego nie poczuł. Wszyscy odruchowo spojrzeli na kobietę, która ciągle krzycząc odsuwa się nieco dalej, aż na końcu zemdlała, wszyscy rzucili się jej na ratunek oprócz Solejuka i Hadziuka którzy akurat byli pod sklepem. Ksiądz proboszcz jednak zadzwonił po dr.Wezóła który nie był na mszy bo musiał z żoną jechać do Radzynia po nową sukienkę dla Doroty. Pech chciał, że w tym samym czasie do Kościoła wszedł Gufi z jego podopiecznymi. Zdrapek zdejmując okulary spojrzał na Kusego i powiedział :
- No to teraz wyrównamy rachunki!
Chwila ciszy... ciszy przed wielką burzą. Gufi woła swoich 30 kolegów...
- Przecież on został aresztowany-powiedziała przerażona Lucy.
W tym czasie rozległ się dźwięk dzwonów. To kościelny Pólkot zdołał wymknąć się z zasadzki i uprowadzić broń z radiowozu Staśka.
-Ręce do góry! - krzyknął w stronę napastników, kiedy Kusy zdołał obezwładnić listonosza* i wycelował broń w niczego nie spodziewającego się proboszcza po czym krzyknął:
-Gufi kuzynie, mam księdza na muszce. Co dalej?
- Dawaj forsę - krzyknęła Kinga.
- Piesa krew! O co tu chodzi?
- I nagle słychać strzał
Okazuje się, że pistolet jest na kapiszony. Zauważywszy to Proboszcz rzuca się na Kusego i szarpie się z nim. Kiedy Kusy łapie Proboszcza za twarz, okazuje się, że zakładając maskę jeden z gangsterów udawał miejscowego Proboszcza. Nagle do kościoła wbiegła Wezółowa z krwią na rękach i mówi
- Mieliśmy wypadek, a Gufi na dzień dobry ją zawołał, aby podeszła do niego. Wezółowa podchodząc mówi:
-Czego chcesz bandziorze jeden

Awatar użytkownika
Przemo94
Moderator
Moderator
Posty: 1715
Rejestracja: 10 sie 2013, 13:39
Lokalizacja: Mrągowo
Podziękował(a): 331 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 575 razy
Kontakt:

22 sty 2014, 16:56

Jest piękny, słoneczny dzień. Wszyscy wybierają się do kościoła na niedzielną mszę. Ksiądz Proboszcz właśnie zaczął przygotowywać się do mszy. Ludzie zaczęli schodzić się, mimo potężnego mrozu i potężnych zasp i dużej ilości śniegu ławki w wilkowyjskim kościele jak zawsze były pełne. Nagle z tłumu pewna kobieta krzyknęła widząc olbrzymiego pająka wchodzącego na ramię Pietrka, który nawet tego nie poczuł. Wszyscy odruchowo spojrzeli na kobietę, która ciągle krzycząc odsuwa się nieco dalej, aż na końcu zemdlała, wszyscy rzucili się jej na ratunek oprócz Solejuka i Hadziuka którzy akurat byli pod sklepem. Ksiądz proboszcz jednak zadzwonił po dr.Wezóła który nie był na mszy bo musiał z żoną jechać do Radzynia po nową sukienkę dla Doroty. Pech chciał, że w tym samym czasie do Kościoła wszedł Gufi z jego podopiecznymi. Zdrapek zdejmując okulary spojrzał na Kusego i powiedział :
- No to teraz wyrównamy rachunki!
Chwila ciszy... ciszy przed wielką burzą. Gufi woła swoich 30 kolegów...
- Przecież on został aresztowany-powiedziała przerażona Lucy.
W tym czasie rozległ się dźwięk dzwonów. To kościelny Pólkot zdołał wymknąć się z zasadzki i uprowadzić broń z radiowozu Staśka.
-Ręce do góry! - krzyknął w stronę napastników, kiedy Kusy zdołał obezwładnić listonosza* i wycelował broń w niczego nie spodziewającego się proboszcza po czym krzyknął:
-Gufi kuzynie, mam księdza na muszce. Co dalej?
- Dawaj forsę - krzyknęła Kinga.
- Piesa krew! O co tu chodzi?
- I nagle słychać strzał
Okazuje się, że pistolet jest na kapiszony. Zauważywszy to Proboszcz rzuca się na Kusego i szarpie się z nim. Kiedy Kusy łapie Proboszcza za twarz, okazuje się, że zakładając maskę jeden z gangsterów udawał miejscowego Proboszcza. Nagle do kościoła wbiegła Wezółowa z krwią na rękach i mówi
- Mieliśmy wypadek, a Gufi na dzień dobry ją zawołał, aby podeszła do niego. Wezółowa podchodząc mówi:
-Czego chcesz bandziorze jeden. Na to Gufi:
-No, no, uważaj co mówisz, bo

Awatar użytkownika
Bercek90
Super User
Super User
Posty: 879
Rejestracja: 20 kwie 2013, 10:50
Lokalizacja: POLSKA
Podziękował(a): 116 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 62 razy

22 sty 2014, 16:58

Jest piękny, słoneczny dzień. Wszyscy wybierają się do kościoła na niedzielną mszę. Ksiądz Proboszcz właśnie zaczął przygotowywać się do mszy. Ludzie zaczęli schodzić się, mimo potężnego mrozu i potężnych zasp i dużej ilości śniegu ławki w wilkowyjskim kościele jak zawsze były pełne. Nagle z tłumu pewna kobieta krzyknęła widząc olbrzymiego pająka wchodzącego na ramię Pietrka, który nawet tego nie poczuł. Wszyscy odruchowo spojrzeli na kobietę, która ciągle krzycząc odsuwa się nieco dalej, aż na końcu zemdlała, wszyscy rzucili się jej na ratunek oprócz Solejuka i Hadziuka którzy akurat byli pod sklepem. Ksiądz proboszcz jednak zadzwonił po dr.Wezóła który nie był na mszy bo musiał z żoną jechać do Radzynia po nową sukienkę dla Doroty. Pech chciał, że w tym samym czasie do Kościoła wszedł Gufi z jego podopiecznymi. Zdrapek zdejmując okulary spojrzał na Kusego i powiedział :
- No to teraz wyrównamy rachunki!
Chwila ciszy... ciszy przed wielką burzą. Gufi woła swoich 30 kolegów...
- Przecież on został aresztowany-powiedziała przerażona Lucy.
W tym czasie rozległ się dźwięk dzwonów. To kościelny Pólkot zdołał wymknąć się z zasadzki i uprowadzić broń z radiowozu Staśka.
-Ręce do góry! - krzyknął w stronę napastników, kiedy Kusy zdołał obezwładnić listonosza* i wycelował broń w niczego nie spodziewającego się proboszcza po czym krzyknął:
-Gufi kuzynie, mam księdza na muszce. Co dalej?
- Dawaj forsę - krzyknęła Kinga.
- Piesa krew! O co tu chodzi?
- I nagle słychać strzał
Okazuje się, że pistolet jest na kapiszony. Zauważywszy to Proboszcz rzuca się na Kusego i szarpie się z nim. Kiedy Kusy łapie Proboszcza za twarz, okazuje się, że zakładając maskę jeden z gangsterów udawał miejscowego Proboszcza. Nagle do kościoła wbiegła Wezółowa z krwią na rękach i mówi
- Mieliśmy wypadek, a Gufi na dzień dobry ją zawołał, aby podeszła do niego. Wezółowa podchodząc mówi:
-Czego chcesz bandziorze jeden. Na to Gufi:
-No, no, uważaj co mówisz, bo niedlugo moja pukawka wystrzeli

Awatar użytkownika
Skowronek
Super User
Super User
Posty: 541
Rejestracja: 13 maja 2013, 19:26
Lokalizacja: Wilkowyje ;)
Podziękował(a): 241 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 70 razy
Kontakt:

22 sty 2014, 17:14

Jest piękny, słoneczny dzień. Wszyscy wybierają się do kościoła na niedzielną mszę. Ksiądz Proboszcz właśnie zaczął przygotowywać się do mszy. Ludzie zaczęli schodzić się, mimo potężnego mrozu i potężnych zasp i dużej ilości śniegu ławki w wilkowyjskim kościele jak zawsze były pełne. Nagle z tłumu pewna kobieta krzyknęła widząc olbrzymiego pająka wchodzącego na ramię Pietrka, który nawet tego nie poczuł. Wszyscy odruchowo spojrzeli na kobietę, która ciągle krzycząc odsuwa się nieco dalej, aż na końcu zemdlała, wszyscy rzucili się jej na ratunek oprócz Solejuka i Hadziuka którzy akurat byli pod sklepem. Ksiądz proboszcz jednak zadzwonił po dr.Wezóła który nie był na mszy bo musiał z żoną jechać do Radzynia po nową sukienkę dla Doroty. Pech chciał, że w tym samym czasie do Kościoła wszedł Gufi z jego podopiecznymi. Zdrapek zdejmując okulary spojrzał na Kusego i powiedział :
- No to teraz wyrównamy rachunki!
Chwila ciszy... ciszy przed wielką burzą. Gufi woła swoich 30 kolegów...
- Przecież on został aresztowany-powiedziała przerażona Lucy.
W tym czasie rozległ się dźwięk dzwonów. To kościelny Pólkot zdołał wymknąć się z zasadzki i uprowadzić broń z radiowozu Staśka.
-Ręce do góry! - krzyknął w stronę napastników, kiedy Kusy zdołał obezwładnić listonosza* i wycelował broń w niczego nie spodziewającego się proboszcza po czym krzyknął:
-Gufi kuzynie, mam księdza na muszce. Co dalej?
- Dawaj forsę - krzyknęła Kinga.
- Piesa krew! O co tu chodzi?
- I nagle słychać strzał
Okazuje się, że pistolet jest na kapiszony. Zauważywszy to Proboszcz rzuca się na Kusego i szarpie się z nim. Kiedy Kusy łapie Proboszcza za twarz, okazuje się, że zakładając maskę jeden z gangsterów udawał miejscowego Proboszcza. Nagle do kościoła wbiegła Wezółowa z krwią na rękach i mówi
- Mieliśmy wypadek, a Gufi na dzień dobry ją zawołał, aby podeszła do niego. Wezółowa podchodząc mówi:
-Czego chcesz bandziorze jeden. Na to Gufi:
-No, no, uważaj co mówisz, bo niedlugo moja pukawka wystrzeli. Mamy księdza jako zakładnika..
Na to Michałowa- Cooo? naszego proboszcza? Ja Ci dam, bandziorze jeden!

Awatar użytkownika
Przemo94
Moderator
Moderator
Posty: 1715
Rejestracja: 10 sie 2013, 13:39
Lokalizacja: Mrągowo
Podziękował(a): 331 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 575 razy
Kontakt:

22 sty 2014, 17:16

Jest piękny, słoneczny dzień. Wszyscy wybierają się do kościoła na niedzielną mszę. Ksiądz Proboszcz właśnie zaczął przygotowywać się do mszy. Ludzie zaczęli schodzić się, mimo potężnego mrozu i potężnych zasp i dużej ilości śniegu ławki w wilkowyjskim kościele jak zawsze były pełne. Nagle z tłumu pewna kobieta krzyknęła widząc olbrzymiego pająka wchodzącego na ramię Pietrka, który nawet tego nie poczuł. Wszyscy odruchowo spojrzeli na kobietę, która ciągle krzycząc odsuwa się nieco dalej, aż na końcu zemdlała, wszyscy rzucili się jej na ratunek oprócz Solejuka i Hadziuka którzy akurat byli pod sklepem. Ksiądz proboszcz jednak zadzwonił po dr.Wezóła który nie był na mszy bo musiał z żoną jechać do Radzynia po nową sukienkę dla Doroty. Pech chciał, że w tym samym czasie do Kościoła wszedł Gufi z jego podopiecznymi. Zdrapek zdejmując okulary spojrzał na Kusego i powiedział :
- No to teraz wyrównamy rachunki!
Chwila ciszy... ciszy przed wielką burzą. Gufi woła swoich 30 kolegów...
- Przecież on został aresztowany-powiedziała przerażona Lucy.
W tym czasie rozległ się dźwięk dzwonów. To kościelny Pólkot zdołał wymknąć się z zasadzki i uprowadzić broń z radiowozu Staśka.
-Ręce do góry! - krzyknął w stronę napastników, kiedy Kusy zdołał obezwładnić listonosza* i wycelował broń w niczego nie spodziewającego się proboszcza po czym krzyknął:
-Gufi kuzynie, mam księdza na muszce. Co dalej?
- Dawaj forsę - krzyknęła Kinga.
- Piesa krew! O co tu chodzi?
- I nagle słychać strzał
Okazuje się, że pistolet jest na kapiszony. Zauważywszy to Proboszcz rzuca się na Kusego i szarpie się z nim. Kiedy Kusy łapie Proboszcza za twarz, okazuje się, że zakładając maskę jeden z gangsterów udawał miejscowego Proboszcza. Nagle do kościoła wbiegła Wezółowa z krwią na rękach i mówi
- Mieliśmy wypadek, a Gufi na dzień dobry ją zawołał, aby podeszła do niego. Wezółowa podchodząc mówi:
-Czego chcesz bandziorze jeden. Na to Gufi:
-No, no, uważaj co mówisz, bo niedługo moja pukawka wystrzeli. Mamy księdza jako zakładnika..
Na to Michałowa- Cooo? naszego proboszcza? Ja Ci dam, bandziorze jeden!
Nagle do kościoła wchodzi kilkunastu antyterrorystów.

Awatar użytkownika
Bercek90
Super User
Super User
Posty: 879
Rejestracja: 20 kwie 2013, 10:50
Lokalizacja: POLSKA
Podziękował(a): 116 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 62 razy

22 sty 2014, 17:18

Jest piękny, słoneczny dzień. Wszyscy wybierają się do kościoła na niedzielną mszę. Ksiądz Proboszcz właśnie zaczął przygotowywać się do mszy. Ludzie zaczęli schodzić się, mimo potężnego mrozu i potężnych zasp i dużej ilości śniegu ławki w wilkowyjskim kościele jak zawsze były pełne. Nagle z tłumu pewna kobieta krzyknęła widząc olbrzymiego pająka wchodzącego na ramię Pietrka, który nawet tego nie poczuł. Wszyscy odruchowo spojrzeli na kobietę, która ciągle krzycząc odsuwa się nieco dalej, aż na końcu zemdlała, wszyscy rzucili się jej na ratunek oprócz Solejuka i Hadziuka którzy akurat byli pod sklepem. Ksiądz proboszcz jednak zadzwonił po dr.Wezóła który nie był na mszy bo musiał z żoną jechać do Radzynia po nową sukienkę dla Doroty. Pech chciał, że w tym samym czasie do Kościoła wszedł Gufi z jego podopiecznymi. Zdrapek zdejmując okulary spojrzał na Kusego i powiedział :
- No to teraz wyrównamy rachunki!
Chwila ciszy... ciszy przed wielką burzą. Gufi woła swoich 30 kolegów...
- Przecież on został aresztowany-powiedziała przerażona Lucy.
W tym czasie rozległ się dźwięk dzwonów. To kościelny Pólkot zdołał wymknąć się z zasadzki i uprowadzić broń z radiowozu Staśka.
-Ręce do góry! - krzyknął w stronę napastników, kiedy Kusy zdołał obezwładnić listonosza* i wycelował broń w niczego nie spodziewającego się proboszcza po czym krzyknął:
-Gufi kuzynie, mam księdza na muszce. Co dalej?
- Dawaj forsę - krzyknęła Kinga.
- Piesa krew! O co tu chodzi?
- I nagle słychać strzał
Okazuje się, że pistolet jest na kapiszony. Zauważywszy to Proboszcz rzuca się na Kusego i szarpie się z nim. Kiedy Kusy łapie Proboszcza za twarz, okazuje się, że zakładając maskę jeden z gangsterów udawał miejscowego Proboszcza. Nagle do kościoła wbiegła Wezółowa z krwią na rękach i mówi
- Mieliśmy wypadek, a Gufi na dzień dobry ją zawołał, aby podeszła do niego. Wezółowa podchodząc mówi:
-Czego chcesz bandziorze jeden. Na to Gufi:
-No, no, uważaj co mówisz, bo niedługo moja pukawka wystrzeli. Mamy księdza jako zakładnika..
Na to Michałowa- Cooo? naszego proboszcza? Ja Ci dam, bandziorze jeden!
Nagle do kościoła wchodzi kilkunastu antyterrorystów.
-Na glebe , wszyscy

Awatar użytkownika
Przemo94
Moderator
Moderator
Posty: 1715
Rejestracja: 10 sie 2013, 13:39
Lokalizacja: Mrągowo
Podziękował(a): 331 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 575 razy
Kontakt:

22 sty 2014, 17:21

Jest piękny, słoneczny dzień. Wszyscy wybierają się do kościoła na niedzielną mszę. Ksiądz Proboszcz właśnie zaczął przygotowywać się do mszy. Ludzie zaczęli schodzić się, mimo potężnego mrozu i potężnych zasp i dużej ilości śniegu ławki w wilkowyjskim kościele jak zawsze były pełne. Nagle z tłumu pewna kobieta krzyknęła widząc olbrzymiego pająka wchodzącego na ramię Pietrka, który nawet tego nie poczuł. Wszyscy odruchowo spojrzeli na kobietę, która ciągle krzycząc odsuwa się nieco dalej, aż na końcu zemdlała, wszyscy rzucili się jej na ratunek oprócz Solejuka i Hadziuka którzy akurat byli pod sklepem. Ksiądz proboszcz jednak zadzwonił po dr.Wezóła który nie był na mszy bo musiał z żoną jechać do Radzynia po nową sukienkę dla Doroty. Pech chciał, że w tym samym czasie do Kościoła wszedł Gufi z jego podopiecznymi. Zdrapek zdejmując okulary spojrzał na Kusego i powiedział :
- No to teraz wyrównamy rachunki!
Chwila ciszy... ciszy przed wielką burzą. Gufi woła swoich 30 kolegów...
- Przecież on został aresztowany-powiedziała przerażona Lucy.
W tym czasie rozległ się dźwięk dzwonów. To kościelny Pólkot zdołał wymknąć się z zasadzki i uprowadzić broń z radiowozu Staśka.
-Ręce do góry! - krzyknął w stronę napastników, kiedy Kusy zdołał obezwładnić listonosza* i wycelował broń w niczego nie spodziewającego się proboszcza po czym krzyknął:
-Gufi kuzynie, mam księdza na muszce. Co dalej?
- Dawaj forsę - krzyknęła Kinga.
- Piesa krew! O co tu chodzi?
- I nagle słychać strzał
Okazuje się, że pistolet jest na kapiszony. Zauważywszy to Proboszcz rzuca się na Kusego i szarpie się z nim. Kiedy Kusy łapie Proboszcza za twarz, okazuje się, że zakładając maskę jeden z gangsterów udawał miejscowego Proboszcza. Nagle do kościoła wbiegła Wezółowa z krwią na rękach i mówi
- Mieliśmy wypadek, a Gufi na dzień dobry ją zawołał, aby podeszła do niego. Wezółowa podchodząc mówi:
-Czego chcesz bandziorze jeden. Na to Gufi:
-No, no, uważaj co mówisz, bo niedługo moja pukawka wystrzeli. Mamy księdza jako zakładnika..
Na to Michałowa- Cooo? naszego proboszcza? Ja Ci dam, bandziorze jeden!
Nagle do kościoła wchodzi kilkunastu antyterrorystów.
-Na glebę, wszyscy - krzyczą głośno. Wszyscy gangsterzy zostają aresztowani i

Awatar użytkownika
Gabriel
Super User
Super User
Posty: 1181
Rejestracja: 05 gru 2013, 11:35
Podziękował(a): 99 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 69 razy

22 sty 2014, 17:27

Jest piękny, słoneczny dzień. Wszyscy wybierają się do kościoła na niedzielną mszę. Ksiądz Proboszcz właśnie zaczął przygotowywać się do mszy. Ludzie zaczęli schodzić się, mimo potężnego mrozu i potężnych zasp i dużej ilości śniegu ławki w wilkowyjskim kościele jak zawsze były pełne. Nagle z tłumu pewna kobieta krzyknęła widząc olbrzymiego pająka wchodzącego na ramię Pietrka, który nawet tego nie poczuł. Wszyscy odruchowo spojrzeli na kobietę, która ciągle krzycząc odsuwa się nieco dalej, aż na końcu zemdlała, wszyscy rzucili się jej na ratunek oprócz Solejuka i Hadziuka którzy akurat byli pod sklepem. Ksiądz proboszcz jednak zadzwonił po dr.Wezóła który nie był na mszy bo musiał z żoną jechać do Radzynia po nową sukienkę dla Doroty. Pech chciał, że w tym samym czasie do Kościoła wszedł Gufi z jego podopiecznymi. Zdrapek zdejmując okulary spojrzał na Kusego i powiedział :
- No to teraz wyrównamy rachunki!
Chwila ciszy... ciszy przed wielką burzą. Gufi woła swoich 30 kolegów...
- Przecież on został aresztowany-powiedziała przerażona Lucy.
W tym czasie rozległ się dźwięk dzwonów. To kościelny Pólkot zdołał wymknąć się z zasadzki i uprowadzić broń z radiowozu Staśka.
-Ręce do góry! - krzyknął w stronę napastników, kiedy Kusy zdołał obezwładnić listonosza* i wycelował broń w niczego nie spodziewającego się proboszcza po czym krzyknął:
-Gufi kuzynie, mam księdza na muszce. Co dalej?
- Dawaj forsę - krzyknęła Kinga.
- Piesa krew! O co tu chodzi?
- I nagle słychać strzał
Okazuje się, że pistolet jest na kapiszony. Zauważywszy to Proboszcz rzuca się na Kusego i szarpie się z nim. Kiedy Kusy łapie Proboszcza za twarz, okazuje się, że zakładając maskę jeden z gangsterów udawał miejscowego Proboszcza. Nagle do kościoła wbiegła Wezółowa z krwią na rękach i mówi
- Mieliśmy wypadek, a Gufi na dzień dobry ją zawołał, aby podeszła do niego. Wezółowa podchodząc mówi:
-Czego chcesz bandziorze jeden. Na to Gufi:
-No, no, uważaj co mówisz, bo niedługo moja pukawka wystrzeli. Mamy księdza jako zakładnika..
Na to Michałowa- Cooo? naszego proboszcza? Ja Ci dam, bandziorze jeden!
Nagle do kościoła wchodzi kilkunastu antyterrorystów.
-Na glebę, wszyscy - krzyczą głośno. Wszyscy gangsterzy zostają aresztowani i skuci, jednakże Gufiemu udaje...

Awatar użytkownika
Przemo94
Moderator
Moderator
Posty: 1715
Rejestracja: 10 sie 2013, 13:39
Lokalizacja: Mrągowo
Podziękował(a): 331 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 575 razy
Kontakt:

22 sty 2014, 17:29

Jest piękny, słoneczny dzień. Wszyscy wybierają się do kościoła na niedzielną mszę. Ksiądz Proboszcz właśnie zaczął przygotowywać się do mszy. Ludzie zaczęli schodzić się, mimo potężnego mrozu i potężnych zasp i dużej ilości śniegu ławki w wilkowyjskim kościele jak zawsze były pełne. Nagle z tłumu pewna kobieta krzyknęła widząc olbrzymiego pająka wchodzącego na ramię Pietrka, który nawet tego nie poczuł. Wszyscy odruchowo spojrzeli na kobietę, która ciągle krzycząc odsuwa się nieco dalej, aż na końcu zemdlała, wszyscy rzucili się jej na ratunek oprócz Solejuka i Hadziuka którzy akurat byli pod sklepem. Ksiądz proboszcz jednak zadzwonił po dr.Wezóła który nie był na mszy bo musiał z żoną jechać do Radzynia po nową sukienkę dla Doroty. Pech chciał, że w tym samym czasie do Kościoła wszedł Gufi z jego podopiecznymi. Zdrapek zdejmując okulary spojrzał na Kusego i powiedział :
- No to teraz wyrównamy rachunki!
Chwila ciszy... ciszy przed wielką burzą. Gufi woła swoich 30 kolegów...
- Przecież on został aresztowany-powiedziała przerażona Lucy.
W tym czasie rozległ się dźwięk dzwonów. To kościelny Pólkot zdołał wymknąć się z zasadzki i uprowadzić broń z radiowozu Staśka.
-Ręce do góry! - krzyknął w stronę napastników, kiedy Kusy zdołał obezwładnić listonosza* i wycelował broń w niczego nie spodziewającego się proboszcza po czym krzyknął:
-Gufi kuzynie, mam księdza na muszce. Co dalej?
- Dawaj forsę - krzyknęła Kinga.
- Piesa krew! O co tu chodzi?
- I nagle słychać strzał
Okazuje się, że pistolet jest na kapiszony. Zauważywszy to Proboszcz rzuca się na Kusego i szarpie się z nim. Kiedy Kusy łapie Proboszcza za twarz, okazuje się, że zakładając maskę jeden z gangsterów udawał miejscowego Proboszcza. Nagle do kościoła wbiegła Wezółowa z krwią na rękach i mówi
- Mieliśmy wypadek, a Gufi na dzień dobry ją zawołał, aby podeszła do niego. Wezółowa podchodząc mówi:
-Czego chcesz bandziorze jeden. Na to Gufi:
-No, no, uważaj co mówisz, bo niedługo moja pukawka wystrzeli. Mamy księdza jako zakładnika..
Na to Michałowa- Cooo? naszego proboszcza? Ja Ci dam, bandziorze jeden!
Nagle do kościoła wchodzi kilkunastu antyterrorystów.
-Na glebę, wszyscy - krzyczą głośno. Wszyscy gangsterzy zostają aresztowani i skuci, jednakże Gufiemu udaje się uciec, lecz tylko na moment, bo zostaje złapany przez

ODPOWIEDZ