Tworzymy historyjkę

To odpowiednie miejsce na wszelkie przejawy ranczerskiej twórczości związanej z serialem.
Regulamin forum
Gromadzimy tu twórczość fanów serialu "Ranczo" rozrzuconą dotychczas po wielu działach.
Awatar użytkownika
Anija
Moderator
Moderator
Posty: 1785
Rejestracja: 27 lut 2007, 14:58
Podziękował(a): 284 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 993 razy

18 lut 2010, 16:34

Pewnego słonecznego dnia Lucy wybrała się na spacer z Dorotką i spotkały Pietrka, który ciągnął za sobą wózek przykryty plandeką, pod którą znajdowała się beczka napełniona "Mamrotem", którą razem z Solejukiem kupili na targu w Radzyniu. Wózek był ciężki i przechylał się w prawo, gdyż nie miał jednego kółka, a poza tym beczka miała niewielką dziurkę, z której kapały krople Mamrota. Zapytani o to, co mają pod plandeką, odpowiedzieli wymijająco, że to sprawa ściśle tajna. Nagle Dorotka zaczęła skakać i pytać "cio to? cio to?". Widząc jej reakcję i minę, Lucy, która wyrażała podejrzliwość, iż jest to alkohol powiedziała córce, że to tylko ziemniaki. Jednak Dorotka przykucnęła przy plamie na ziemi i palcem odsłoniła kawałek plandeki, ukazując wszystkim zebranym okazałych rozmiarów beczkę. Pietrek z Solejukiem popadli w niemałą konsternację, którą przerwał policjant Stasiek nadjeżdżający swoim nowym radiowozem, z którego był bardzo dumny. Wysiadając z samochodu, Stasiek potknął się o butelkę Mamrota. To wybiło go z dobrego humoru, który zawdzięczał swojej ukochanej żonie Wioletce, która siedziała obok i na widok Staśka zapiszczała za strachu na całą wieś. Stasiek podniósł się z ziemi i spojrzał na zebranych wokół niego, ledwo powstrzymujących się od śmiechu, z godnością ubrał na głowę czapkę, która spadła mu przy upadku i powiedział:
- No Solejuk... Solejuk raz już ci się upiekło, gdy za kościołem, saperką kopałeś dziurę, bo niby wtedy kota chowałeś. A teraz niby psa na wózku wieziesz????
-Panie władzo ano wiozę do weteyniarza kundla - powiedział Solejuk.
-I powiesz jeszcze, że temu kundlowi nagle zachciało się siku?
-No jakby zgadł Pan Władza, on ma problemy z pęcherzem.
-Nie ma sprawy Solejuk, wsiadaj ze mną ja was podwiozę do tego weterynarza - powiedział Stasiek z ironią.
-Nie, nie... Niech się Pan Władza nie fatyguje - odpowiedział cicho Solejuk.
Stasiek obszedł wózek wokoło i zauważył, że coś z pod plandeki kapie. Widział to już wcześniej, ale teraz znacznie nasilił się zapach tego "czegoś" , co pachniało znajomo. Spojrzał na Solejuka i odsłonił kawałek plandeki. Wtedy jego uwagę odwróciła dziwna postać, której oblicze Stasiek dostrzegł w oddali. Postać biegła w ich stronę, a miała na sobie starą, podartą i prześwitującą haleczkę, a jej włosy w kolorze wyschniętego siana powiewały na wietrze niczym włosy nimfy leśnej. Nadbiegająca lekko kulała, ale zacięcie na jej twarzy sugerowało, że nic nie będzie w stanie odwieść jej od zrobienia jeszcze kilku kroków, które dzieliły ją od plebanii, na która zmierzała. W tym czasie na plebani odbywało się spotkanie księdza z wójtem, którzy ustalali szczegóły urodzinowego przyjęcia dla Lucy i to właśnie oni czekali na beczkę Mamrota którą zamierzali postawić na przyjęciu.
- No gdzie ten Solejuk się podział!- zniecierpliwił się wójt
- Spokojnie wójcie zaraz przybędzie - odpowiedział ksiądz.
Michałowa nie wyglądała na zachwyconą
- Cóż to za pomysł z tym Mamrotem... - powiedziała zdegustowana.
Wtem rozległo się głośne walenie do drzwi i pojawił się w nich zadyszany Solejuk.
-Niech mnie ksiądz ratuje! To chyba moje ostatnie lata życia! - wołał rozhisteryzowany - moja stara chce mnie zabić, wpadała w szał gdy zobaczyła w naszej sypialni zapas mamrotów na urodziny pani Lucy.
Nagle drzwi otworzyły się ponownie i do środka wpadła na wpół naga Solejukowa.
- Wody, wody... - wyszeptała zziajana i opadła na krzesło w sieni.
- Pani Solejukowa, czy to przystoi tak w samej halce wchodzić na plebanię?! - wykrzyczał oburzony ksiądz.
- Księże proboszczu, przecież ta kobieta ledwo żywa jest, a księdza halka gorszy?! - obruszyła się Michałowa. Pobiegła po szklankę wody i coś do okrycia dla Solejukowej i zadzwoniła po Wezóła aby przyjechał do wyczerpanej kobiety.
W międzyczasie Lucy, Pietrek, Stasiek i Wioletka byli zajęci zmianą koła w nowym radiowozie Staśka i nie zauważyli jak Dorotka zbliżyła się do Mamrota i odkręciła kurek w beczce z której popłynął wartki strumień mamrota. Pietrek na widok tego co się stało robił się purpurowy i blady na zmianę.
- No Pietrek, widzę że piesek Wam się rozpuścił - zadrwił Policjant.
- I po niespodziance - załamał ręce Pietrek...
- Po jakiej znowu niespodziance?? - dopytuje się policjant
- Po żadnej, nie słuchaj go Stasiek widzisz że z tego upału mamrocze trzy po trzy - wtrąciła szybko Wioletka.
Lucy, która wzięła Dorotkę na ręce bo ta była bliska posmakowania tego cudownego trunku, szybko odwróciła się na pięcie i pomaszerowała do sklepu.
- Pani Więcławska, to pani sprzedała tak dużo Mamrot pijakom? - zapytała sklepikarkę.
- Skądże, pani Lucy te moczy mordy do rozlewni po to pojechali - poinformowała Więcławska.
- To już nie starczy jedna butelka Mamrot? Ja zaraz Pietrek powiem, co sądzę o niej - krzyknęła Lucy i wybiegła ze sklepu
- Oj ta Lucy jak zawsze z motyką na słońce się porywa - skwitowała Więcławska i powiedziała Joli, aby przetarła pomidory ściereczką.
Lucy podeszła do Pietrka i powiedziała
- Napis jest na niepicie, a panowie pijecie co raz więcej i więcej.
- Pani Lu Cy ... ale my siedzimy tyłem do tego napisu i kiedy pijem to go nie widzim.
- Panie Pietrek, niech mi pan taka ciemnota nie wciska. Ja myślę, że wy mnie tu w świnia robicie.
- Myyyyy, gdzież to by. To tylko...
Nagle z plebanii wybiegł Solejuk, ale na widok zdenerwowanej Lucy schował się z powrotem na plebanii. Na rynek wybiegła za to Michałowa z opatuloną w koc Solejukową. Szybko skierowały się w stronę domu Solejukowej. Lucy zrobiła jeszcze większą minę, gdy ujrzała biegnącego w ich stronę księdza proboszcza.
- Napadli Solejukową w domu - wykrzyczał.
Lucy nie pytając o nic pobiegła za nimi i pomyślała że robi się w tu coraz bardziej niebezpiecznie.
Po drodze napotkali Staśka majstrującego jeszcze przy aucie.
- Panie policjant w domów u Solejukowej włamaniec był a pan tu stoi?! Bita kobieta była, rusz pan to ass w końcu!!! - nakrzyczała Lucy na policjanta
- Ojej to straszne...- jęknęła przerażona Wioletka i złapała mocno męża za rękę.
Stasiek zwrócił się do żony
- Ty Wioletka idź do domu i zarygluj drzwi, a pojadę na miejsce przestępstwa - pocałował żonę jak żołnierz jadący na wojnę i odjechał w stronę lasu. Gdy wszyscy dotarli na miejsce dom Solejuków wyglądał jak po bitwie, a Kaśka Solejuk leżała roztrzęsiona na trawie i głośno płakała. Stół był przewrócony, krzesła połamane, powietrze białe od unoszącej się mąki i pierogi porozrzucane na podłodze, na których Stasiek się poślizgnął.
Ksiądz złapał się za głowę
- Na miłość Boską cóż tu się działo???
- A no działo się, działo proszę księdza...- zaczęła Solejukowa, której przerwał policjant
- Wyjaśni się...wyjaśni, pani Solejukowa. Nie pozwolę aby w moim rewirze takie rzeczy się działy. Nogów w du*** już nie ma ten kto to zrobił!!!! - powiedział pewnie Stasiek, poprawiając sobie czapkę która mu spadła podczas poślizgu na pierogu. Lecz w głębi duszy wcale nie czuł się tak pewnie, ogarniało go przerażenie że będzie musiał stanąć twarzą w twarz z bestią która tak urządziła to miejsce. Inicjatywę przejęła lekko zniecierpliwiona Lucy.
- Pani Solejukowa, co się tu porobiło? Proszę nam wszystko natychmiast odpowiedzieć - zawołała.
- Dostałam duże zamówienie na pierogi z firmy we Francji, a przecież ja nawet z dzieckami nie zdołałabym tyle wylepić, więc pani Hadziukowa przyniosła mi to oto właśnie urządzenie- wskazała na kawałki maszyny porozrzucanej po kuchni
- Na początku wszystko dobrze szło, ale nagle ktoś rozbił okno kamieniem. Kamień wpadł w sam środek włączonej maszyny i wszystko się nagle rozpier... O, przepraszam księże proboszczu, ja już nie wiem, co gadam, bom taka zdenerwowana okropnie jest!
- No nic się nie stało, w takim stanie to nawet wybaczalne jest - uspokoił kobietę ksiądz proboszcz.
- Dalej mówi pani Solekujk - ponagliła ją Lucy
- No więc, kamień wpadł, wszystko wybuchło, dzieciuki pouciekały, starego nie było w domu. I tyleż to ja mam pociechy z tego mojego ślubnego, ehhh, a miałam ja też inne propozycje jak byłam młoda... - zaczęła się rozwodzić z rozrzewnieniem Solejukowa.
W tym czasie do domu wszedł Solejuk, chowający się za plecami Pietrka i Hadziuka.
-A co to za zbiegowisko?! To miejsce przestępstwa, macie jakiś związek z tym zdarzeniem? - zapytał się ich policjant...
- Oczywiście panie władzo, toż to mój dom jest, łączy mnie z nim silna więź a nawet 7 więzi...no i żona... - odparł z zapałem Solejuk. Który gotów był przeciwstawić się samemu policjantowi, aby z domu własnego go nie wyrzucono.
Stasiek skierował teraz swoją uwagę na Hadziuka i Pietrka.
- A Wy też macie tu jakieś więzi??? -
- Ja mam tylko z Jolą więzi - powiedział Pietrek, po czym zrobił się czerwony jak burak gdy zobaczył zdegustowaną minę księdza
- No co, na zapowiedzi daliśmy... - usprawiedliwił się Pietrek przed proboszczem.
- Ja tam nie mam żadnych więzi. Muszę iść, cześć Solejuk - szybko odpowiedział Hadziuk i wyszedł.
- A temu co??? Osa go w dupę ugryzła że tak zwiał?? - zdziwił się Solejuk.
- Możliwe, toć tera lato jest... - zaczął Pietrek ale nagle do domu wbiegła Kaśka z wielkim piskiem.
- Ja zaraz zwariuję! - krzyknęła.
- Matko Przenajświętsza, co się u licha stało? - spytała ledwo żywa Solejukowa.
Kaśka chwyciła matkę za rękę i wyprowadziła na podwórze. Lucy, ksiądz i reszta zgromadzonych poszli za nimi.
- O Matusiu kochana - powiedział z przerażeniem Pietrek
- Kto z Was to zrobił? - Solejukowa wskazała palcem na związaną sznurem i leżącą na ziemi kobietę.
- Skąd się ona tu wzięła - spytał policjant Kaśkę i jej braci którzy właśnie się zjawili
- To ja - odpowiedział Marianek - zobaczyłem jak w okno kamieniem rzuciła i uciekła. Pobiegłem za nią, złapałem ją i przyniosłem tutaj. Ale jak Kaśka zaczęła krzyczeć to się wystraszyłem i schowałem za domem.
Ksiądz wzniósł ręce do nieba.
- Na miłość Boską, co wyjście dzieci najlepszego zrobiły. To się nie godzi, by człowieka wiązać sznurem! - krzyczał przerażony.
- Jak to się nie godzi? Okno wybiła? Wybiła! Firmę naszą zniszczyła? A zniszczyła! To teraz kara jej należy się! Dobrze Marianek! - pochwalił syna Solejuk.
W sprawę zainterweniował policjant, który ledwo ogarniał ten chaos.
- Zazazaaaraz a czy Pani to nie wie, że to tak nie ładnie niszczyć cudzy dorobek?
- I cudzą firmę! - dopowiedział Solejuk
- I czyjeś okno! - dopowiedział Pietrek.
- Nie! - wkurzyła się kobieta.
- Co tu się dzieje? - nagle pojawił się wójt z Hadziukiem.
- Ano, wójcie, kobieta jakaś nam chałupę rozpirzyła.
Wójt spojrzał na związaną kobietę, złapał się za głowę i szybko zaczął ją rozwiązywać.
- No co się tak patrzycie? byście mi pomogli!
- Ale Panie Wójcie, przecież Ona...
- Solejuk! Wykonać!- zdenerwował się Wójt
"Cieszmy się życiem! Po prostu..."

Awatar użytkownika
Anija
Moderator
Moderator
Posty: 1785
Rejestracja: 27 lut 2007, 14:58
Podziękował(a): 284 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 993 razy

31 mar 2010, 19:59

PUK PUK,
może zaczniemy nową historyjkę :lol-sweat:
"Cieszmy się życiem! Po prostu..."

Awatar użytkownika
Black_Diamond
Osobowość forum
Osobowość forum
Posty: 654
Rejestracja: 29 mar 2008, 18:41
Podziękował(a): 7 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 6 razy

03 kwie 2010, 15:07

Pewnego letniego poranka Kusego obudziło...... :D
"I tylko sny, szalone sny są tutaj jak wszędzie..."

Awatar użytkownika
Paulina
Super User
Super User
Posty: 510
Rejestracja: 03 lut 2008, 18:03
Lokalizacja: Kargowa
Kontakt:

09 kwie 2010, 12:22

Pewnego letniego poranka Kusego obudziło, stukanie do okna....

Awatar użytkownika
Ania
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 1078
Rejestracja: 02 mar 2007, 15:43
Lokalizacja: Jaworzno
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 12 razy
Kontakt:

09 kwie 2010, 17:22

Pewnego letniego poranka Kusego obudziło, stukanie do okna. Nie za bardzo chciało mu się wstać, więc...
-Owszem, zyskałem - odpowiedział Lis. -Chociażby kolor zboża.
"Mały Książę"

Awatar użytkownika
Zielak
Aktywny forumowicz
Aktywny forumowicz
Posty: 77
Rejestracja: 29 gru 2009, 12:19
Lokalizacja: Brodnica
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowań: 1 raz

09 kwie 2010, 17:35

Pewnego letniego poranka Kusego obudziło, stukanie do okna. Nie za bardzo chciało mu się wstać, więc uzmysłowił sobie, iż to tylko złudzenie. Nawet nie podejrzewał, że za oknem...

Awatar użytkownika
Anija
Moderator
Moderator
Posty: 1785
Rejestracja: 27 lut 2007, 14:58
Podziękował(a): 284 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 993 razy

09 kwie 2010, 23:15

Pewnego letniego poranka Kusego obudziło, stukanie do okna. Nie za bardzo chciało mu się wstać, więc uzmysłowił sobie, iż to tylko złudzenie. Nawet nie podejrzewał, że za oknem pojawiła się postać w kapturze i...
"Cieszmy się życiem! Po prostu..."

Awatar użytkownika
Joanna
Osobowość forum
Osobowość forum
Posty: 366
Rejestracja: 14 lut 2009, 20:14
Lokalizacja: Łódź
Podziękował(a): 13 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 4 razy

12 kwie 2010, 12:41

Pewnego letniego poranka Kusego obudziło, stukanie do okna. Nie za bardzo chciało mu się wstać, więc uzmysłowił sobie, iż to tylko złudzenie. Nawet nie podejrzewał, że za oknem pojawiła się postać w kapturze i kaloszach. Ponieważ pukanie się powtórzyło, wstał i otworzył okno.
- Wcześniej wójt nie mógł przyjść? - zapytał z ironią.
-...
- DO DOMU !!! - Wioletka

Awatar użytkownika
Rainbow_Pearl
Doświadczony komentator
Doświadczony komentator
Posty: 123
Rejestracja: 14 lut 2010, 9:58
Lokalizacja: Olsztyn

17 kwie 2010, 8:55

Pewnego letniego poranka Kusego obudziło, stukanie do okna. Nie za bardzo chciało mu się wstać, więc uzmysłowił sobie, iż to tylko złudzenie. Nawet nie podejrzewał, że za oknem pojawiła się postać w kapturze i kaloszach. Ponieważ pukanie się powtórzyło, wstał i otworzył okno.
- Wcześniej wójt nie mógł przyjść? - zapytał z ironią.
- Kusy, Kusy... - powiedziała postać.

Awatar użytkownika
Anija
Moderator
Moderator
Posty: 1785
Rejestracja: 27 lut 2007, 14:58
Podziękował(a): 284 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 993 razy

17 kwie 2010, 19:45

Pewnego letniego poranka Kusego obudziło, stukanie do okna. Nie za bardzo chciało mu się wstać, więc uzmysłowił sobie, iż to tylko złudzenie. Nawet nie podejrzewał, że za oknem pojawiła się postać w kapturze i kaloszach. Ponieważ pukanie się powtórzyło, wstał i otworzył okno.
- Wcześniej wójt nie mógł przyjść? - zapytał z ironią.
- Kusy, Kusy... - powiedziała postać. - Ty lepiej szybko zakładaj coś bardziej eleganckiego, bo...
"Cieszmy się życiem! Po prostu..."

Awatar użytkownika
kasia
Ekspert
Ekspert
Posty: 290
Rejestracja: 01 sty 2009, 19:01
Lokalizacja: Włodawa
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 2 razy

07 lip 2010, 21:20

Anija pisze:Pewnego letniego poranka Kusego obudziło, stukanie do okna. Nie za bardzo chciało mu się wstać, więc uzmysłowił sobie, iż to tylko złudzenie. Nawet nie podejrzewał, że za oknem pojawiła się postać w kapturze i kaloszach. Ponieważ pukanie się powtórzyło, wstał i otworzył okno.
- Wcześniej wójt nie mógł przyjść? - zapytał z ironią.
- Kusy, Kusy... - powiedziała postać. - Ty lepiej szybko zakładaj coś bardziej eleganckiego, bo...
właśnie przyjechała telewizja aby zrobić z tobą wywiad o życiu męża, którego kobieta odnosi sukcesy w rządzeniu gminą.
Kusy: A nie mogli przyjechać jeszcze wcześniej?
Gdy Kusy przyszedł na wyznaczone miejsce okazało się,ę żadnej telewizji nie ma....
To tylko sny szalone sny ;)

Awatar użytkownika
Lynn
Super User
Super User
Posty: 683
Rejestracja: 21 cze 2010, 8:50
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowań: 3 razy

07 lip 2010, 21:31

Był za to tłum ludzi z Lucy i trzyletnią Dorotką na czele, która podbiegła do taty z prezentem urodzinowym całując go w policzek i tuląc.
Przyjaciele zaśpiewali sto lat i zaczeli klaskac. Podczas otwieraniu prezentów okazało się, że w jednym z nich jest bomba...
Will the world remember you when you fall? Could it be your death means nothing at all.
Obrazek

Awatar użytkownika
kasia
Ekspert
Ekspert
Posty: 290
Rejestracja: 01 sty 2009, 19:01
Lokalizacja: Włodawa
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 2 razy

10 lip 2010, 17:58

...która na szczęście była tylko "dziecięcą zabawką". Po uroczystym składaniu życzeń wszyscy udali się do baru Wioletki aby świętować urodziny solenizanta. Wydawało się, że już nic niespodziewanego się nie stanie gdy nagle do baru wszedł pewien człowiek,który podawał się za brata Kusego..
To tylko sny szalone sny ;)

Awatar użytkownika
Kamil
Super User
Super User
Posty: 342
Rejestracja: 19 lip 2010, 12:41
Lokalizacja: Podkarpacie
Podziękował(a): 16 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 7 razy

22 lip 2010, 1:45

gdy nagle do baru wszedł pewien człowiek,który podawał się za brata Kusego.. W barze zapadła cisza. Nagle z tłumu wynurzył się Kusy...
"Powietrze u nas świeże.
Dwa, wszędzie blisko.
Trzy, tanio.
Cztery, nawet jak co drogie to dostać nie można."

Tadeusz Hadziuk

Awatar użytkownika
kasia
Ekspert
Ekspert
Posty: 290
Rejestracja: 01 sty 2009, 19:01
Lokalizacja: Włodawa
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 2 razy

01 sie 2010, 19:34

-Kuba!!- zawołał nieznajomy
-Marcin!!- wykrzyknął Kusy co ty tutaj robisz??? :D
To tylko sny szalone sny ;)

Awatar użytkownika
ksf10
Początkujący
Początkujący
Posty: 38
Rejestracja: 22 sty 2012, 15:51
Lokalizacja: Świebodzin
Otrzymał(a) podziękowań: 1 raz

27 mar 2012, 19:34

I okazała się że to jego zaginiony w przeszłości kuzyn
Solejuk ''taki kocyk prawie nowy''

Awatar użytkownika
czerepachd;98
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 239
Rejestracja: 19 lut 2011, 8:01
Lokalizacja: Wola Korybutowa
Podziękował(a): 13 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 7 razy

27 mar 2012, 20:31

I okazała się, że to jego zaginiony w przeszłości kuzyn.
Kusy od razu do niego podbiega i pyta: Co ty tu robisz?
"Nie kocha się za coś, tylko pomimo" - Halina Kozioł

Awatar użytkownika
ksf10
Początkujący
Początkujący
Posty: 38
Rejestracja: 22 sty 2012, 15:51
Lokalizacja: Świebodzin
Otrzymał(a) podziękowań: 1 raz

28 mar 2012, 22:01

aa on odpowiada :
A nie widać ??
Solejuk ''taki kocyk prawie nowy''

Awatar użytkownika
czerepachd;98
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 239
Rejestracja: 19 lut 2011, 8:01
Lokalizacja: Wola Korybutowa
Podziękował(a): 13 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 7 razy

31 mar 2012, 20:57

aa on odpowiada :
A nie widać ??
Kusy: Słuchaj, nie mów, że przyjechałeś świętować moje urodziny. W ogóle jak to jest możliwe, że ty tu jesteś?
"Nie kocha się za coś, tylko pomimo" - Halina Kozioł

Awatar użytkownika
ksf10
Początkujący
Początkujący
Posty: 38
Rejestracja: 22 sty 2012, 15:51
Lokalizacja: Świebodzin
Otrzymał(a) podziękowań: 1 raz

02 kwie 2012, 18:15

NO jest to możliwe bo żem przyjechał i myślałem że napijesz się z kuzynem
Solejuk ''taki kocyk prawie nowy''

ODPOWIEDZ