Ranczo odc. 59 Doktor Wezół

Tutaj możecie zobaczyć jak walczyliśmy o powstanie piątej serii Rancza. Znajdziecie tu także tematy związane z nowymi odcinkami Rancza.
Regulamin forum
1. Zanim dodasz nową informację, sprawdź czy nie ma już podobnego tematu na forum.
2. Jeśli cytujesz jakiś materiał, pamiętaj o podawaniu źródła.
3. Staraj się pisać poprawnie gramatycznie.

Jak oceniasz odcinek pt. Doktor Wezół?

Bardzo dobrze, podobał mi się.
31
62%
Średnio, czegoś jednak zabrakło.
13
26%
Słabo, za mało "Rancza" w "Ranczu".
6
12%
 
Liczba głosów: 50
Awatar użytkownika
Levi's
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 20
Rejestracja: 13 cze 2013, 20:47
Lokalizacja: Wilkowyje :)
Podziękował(a): 7 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 4 razy

14 cze 2013, 13:39

Witam
Po napisaniu matury z nadmiaru wolnego czasu, rozpocząłem ponowne oglądanie serialu Ranczo. Zachęciła mnie do tego między innymi brutalna scena księdza Piotrka, (uznawana przez niektórych za najlepszą w historii Rancza) w prokuraturze. Moja wizja zatrzymała się obecnie na odcinku 59 Doktor ,,Wesół". Moje wrażenia są dosyć mieszane. Hmmmm... Przede wszystkim po rozpoczęciu 5 serii nasuwają mi się słowa pana Stacha Japycza: Bo we wszystkich trzeba miarę znać ... trzeba przyznać, że racje ma ponieważ, koncepcja, 5 serii wydaję mi się zupełnie rozbieżna od poprzednich (głównie pierwszej). No nic, na to wpływu nie mam a z sentymentu do poprzednich części oglądam dalej.
Doktor Wezół hmm jak już ktoś wcześniej napisał postać ta doczekała się własnego odcinka. Nawiązanie, oraz genialna parodia dopracowane. Zauważyć jednak można, że widz w pewnych momentach odczuwa smak monotonności, szczególnie sceny z doktorową są trochę naciągane. Wstawka z Viagrą naprawdę potrafi rozbawić. Martwi mnie występujące (moim zdaniem) złamanie postaci księdza, radykalisty w swych poglądach unikającego ludzi grzesznych (np. wyrzucenie Lucy z salki za sex pozamałżeński) a tu nagle wchodzi w pakt z diabłem czyt. Czerepach. Scena trochę, może nawet trochę bardziej zmienia myślenie widzą na temat tej postaci. No i ostatnie co rzuciło mi się w oczy to szczegół techniczny. Mianowicie w ostatniej scenie gdy pojawia się zbliżenie na dworek deszcz nie pada a gdy Lucy z Kusym schodzą do kuchni w oknie za oknem mokro jak w jesienny poranek. Może to banał, ale ja takie szczegóły wyłapuje co jednocześnie podkopuje wiarygodność filmu, a wiarygodność moim zdaniem to najjawniejsza cecha kinematografii. [NIE LUBIE SF]
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Tomek
Zaawansowany komentator
Zaawansowany komentator
Posty: 146
Rejestracja: 08 mar 2015, 18:37
Podziękował(a): 8 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 27 razy

03 cze 2015, 13:01

Komentowanie starych odcinków
Gleba Haliny w łazience. :śmiech: Co ten Kozioł z lampą wyprawiał? Ah, jakby u nas lekarz tak szybko biegł do pacjenta. :oki:
Wezółowa i jej wymysły. Przy niej to nawet dr Wezół dr. Hausem może zostać. :śmiech: W ogóle klimat odcinka jak z dr. Hausa.
Mowa o ,,odmłodzeniu w sypialni" Wójta. :śmiech: I ta dociekliwość magistra. :śmiech: A Jagna od razu załapała o co chodzi. Kobiety to łatwo się porozumiewają.
- Jesteś......................fajna...............klopak. :D

Wójt jak się przestraszył, gdy musiał powiedzieć całą prawdę. Źle zrozumiał i prawie się wydało, że przespał się z Wezółową. I tak nie rozumiem tych związków chemicznych (chemii nie mam :( ) . Jedynie domyśliłem się co to SF. Akcja ławeczki - super. Jak to fajnie wyglądało, jak Lucy zaczęła wrzeszczeć po angielsku, a Kinga z tą miną. :)

Ocena odcinka: 8/10.

Awatar użytkownika
Bezimienny
Zaangażowany komentator
Zaangażowany komentator
Posty: 57
Rejestracja: 20 maja 2015, 20:39
Otrzymał(a) podziękowań: 2 razy

03 cze 2015, 13:49

Całkiem sympatyczny, nieco inny odcinek, wyraźnie inspirowany "Dr. Housem" i parodiujący go, ale naprawdę w ciekawy sposób. W tym odcinku fajna nieporadność Mietka jest, a Wezółowa robi wszystko, żeby to mąż rozwikła "zagadkę". No i końcówka z viagrą mocna, mina wójta świetna :D. Halina niezła jeszcze była jak martwiła się tak o Kozioła :D.

Awatar użytkownika
Marta
Super User
Super User
Posty: 499
Rejestracja: 15 gru 2014, 20:52
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował(a): 178 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 96 razy

03 cze 2015, 14:03

Ten odcinek nie był zły, ale do najlepszych nie należy. Moim zdaniem za bardzo rozciągnięte te sceny z Wezółem. :|
"Amerykańska dziewczyna poradzi sobie wszędzie, zwłaszcza gdy płynie w niej polska krew" - Lucy

lukasznowicki
Zaawansowany komentator
Zaawansowany komentator
Posty: 135
Rejestracja: 10 maja 2015, 20:10
Podziękował(a): 35 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 16 razy

05 cze 2015, 8:22

W tych scenach z Wezółem leży cały sens odcinka - to parodia dr. Housa, bardzo wyraźna.
Podobnie jak "Zbrodnia to niesłychana Pani zabija pana" to może nieco mniej wyraźna, ale nadal oczywista parodia "Ojca Mateusza". A nie "Ballad i romansów" Mickiewicza ;)

Awatar użytkownika
Marta
Super User
Super User
Posty: 499
Rejestracja: 15 gru 2014, 20:52
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował(a): 178 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 96 razy

05 cze 2015, 10:03

lukasznowicki pisze:W tych scenach z Wezółem leży cały sens odcinka - to parodia dr. Housa, bardzo wyraźna.
Wiem, wiem ale w pewnym momencie te sceny stają się poprostu monotonne.
"Amerykańska dziewczyna poradzi sobie wszędzie, zwłaszcza gdy płynie w niej polska krew" - Lucy

lukasznowicki
Zaawansowany komentator
Zaawansowany komentator
Posty: 135
Rejestracja: 10 maja 2015, 20:10
Podziękował(a): 35 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 16 razy

06 cze 2015, 8:06

Marta pisze:
lukasznowicki pisze:W tych scenach z Wezółem leży cały sens odcinka - to parodia dr. Housa, bardzo wyraźna.
Wiem, wiem ale w pewnym momencie te sceny stają się poprostu monotonne.
Myślę, że to kwestia gustu.
Mnie, jako fanowi dr. Housa, akurat te sceny sprawiały najwięcej radości - kiedy je sobie konsultowałem, nomen omen, z oryginałem zapisanym w pamięci.
Powiem więcej, czułem nawet malutki niedosyt :)

Gal
Wyróżniający się
Wyróżniający się
Posty: 220
Rejestracja: 07 cze 2015, 13:38
Podziękował(a): 140 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 60 razy

15 lis 2015, 17:57

Ogólnie uważam, że seria V należała do trochę słabszych, ale nie najgorszych. Były jednak fajne odcinki. Do takich fajnych należy ten odcinek. Inspiracją był inny serial (podobnie jak w odc.49 „W samo popołudnie” był znany western). Dr Housa nie oglądałem, ale na temat doktora Wezóła mogę powiedzieć, że to bardzo ciekawa postać. Dobrze, że doktorowi poświęcono cały taki odcinek. Przez serial doktor Wezół prezentuje zawodowy pesymizm. Świetnie zagrana rola przez pana Wojciecha Wysockiego. Brawa też dla doktorowej jako kreatorki wizji dr.Housa w swoim mężu.
Zabawne jak były wójt, o mało nie wygadał się z romansu z doktorową. Na dodatek przestroga – jak w pewnym wieku jak siły natury nie pomogą, to nie sięgaj po sildenafil.
Najlepsza jednak w tym odcinku była Lucy. To znaczy energiczny sposób w jaki przekonała Kingę do pójścia do szkoły „stupid, f…….. girl …..” . Czasem tak trzeba , jak do kogoś nie docierają normalne argumenty.
"Też byś mnie tak szukał ?
Ja ciebie codziennie szukam Lucy, a jak znajduje to nie mogę uwierzyć,że jeszcze nie odeszłaś. "
-odcinek 52

ODPOWIEDZ