Ranczo odc. 59 Doktor Wezół

Tutaj możecie zobaczyć jak walczyliśmy o powstanie piątej serii Rancza. Znajdziecie tu także tematy związane z nowymi odcinkami Rancza.
Regulamin forum
1. Zanim dodasz nową informację, sprawdź czy nie ma już podobnego tematu na forum.
2. Jeśli cytujesz jakiś materiał, pamiętaj o podawaniu źródła.
3. Staraj się pisać poprawnie gramatycznie.

Jak oceniasz odcinek pt. Doktor Wezół?

Bardzo dobrze, podobał mi się.
31
63%
Średnio, czegoś jednak zabrakło.
12
24%
Słabo, za mało "Rancza" w "Ranczu".
6
12%
 
Liczba głosów: 49
Awatar użytkownika
admin
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1148
Rejestracja: 15 gru 2006, 17:42
Lokalizacja: M@zowsze
Podziękował(a): 369 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 714 razy
Kontakt:

10 kwie 2011, 20:39

Ranczo seria 5. Odcinek 59 - Doktor Wezół
Emisja premierowa: 24.04.2011

[youtube]
[/youtube]

Streszczenie odcinka
Pozostawiona przez matkę Kinga okazuje się wegaanarchistką, osobą bezkompromisową i nie uznająca autorytetów, a do tego ateistką. Proboszcz jest tym wstrząśnięty. Brat proboszcza, były wójt, doznaje ataku tajemniczej choroby, mdlejąc bez powodu. Były wójt nie zamierza iść do szpitala, ale chce być wyleczony. W tej sytuacji doktor Wezół staje przed trudnym zadaniem. Pod wpływem żony, wielbicielki serialu "Dr House", formuje zespól złożony z pielęgniarki i aptekarza i razem próbują postawić diagnozę. Tymczasem stosunki polsko włoskie ulegają zacieśnieniu - głównie w podgrupach damsko - męskich. Na tę ostatnią okoliczność, ławeczka musi już zareagować.

Źródło: TVP
Forum Ranczersów

Awatar użytkownika
Dasqez
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 17
Rejestracja: 14 lut 2010, 23:26
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

24 kwie 2011, 21:11

Ode mnie krótko - kapitalna! parodia House'a! Jako wieloletni fan serialu i Hugh Lauri'ego jestem bardzo zadowolony :) Imo najlepszy odcinek serii.

acess
Początkujący
Początkujący
Posty: 35
Rejestracja: 05 wrz 2009, 13:05
Lokalizacja: wawa

24 kwie 2011, 21:13

Odcinek spoko gdy by nie główny wątek "choroby Wójta"... ;/

takie wszystko na siłę.. 3/4 to właśnie o nim się działo ;/ a nie o to chodzi w Ranczu ...
i znów na siłę reklamowanie serialu House-a i tic-taców ;/

Awatar użytkownika
Patryk
Doświadczony komentator
Doświadczony komentator
Posty: 106
Rejestracja: 11 paź 2009, 21:24
Lokalizacja: Chełm
Podziękował(a): 2 razy
Kontakt:

24 kwie 2011, 21:16

dobra końcówka ławeczka podchodzi do siedzącego Włocha i tłumaczą że pielęgniarka jest ich :) wogóle to odcinek cały ok
ranczo najlepszy serial pod słońcem
POZDROWIENIA Z CHEŁMA :]
[url=http://userbars.pl/Film-i-TV/Userbar/21081,Ranczo,fan.htm][img]http://img.userbars.pl/106/21081.png[/img][/url]

Awatar użytkownika
naska
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 237
Rejestracja: 30 sty 2011, 9:32
Lokalizacja: Sosnowiec
Podziękował(a): 51 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 36 razy

24 kwie 2011, 21:17

Odcinek świetny, ale jednak wydawało mi się że sceny w gabinecie nasze go "Dr House'a" zaczynają się robić monotonne. Cieszy mnie większa ilość scen w dworku no a zdenerwowanie Lucy mnie powaliło, powiem szczerze że trochę się zdziwiłam że mogła się tak zezłościć. Ostatnio to chyba taka zła była w trakcie Debaty. Mało ławeczki ale chronienie Jagny mistrzowskie :) No i reakcja Wezółowej gdy słuchała "Całą prawdę" wójta :)
No to na razie tyle mojej wypowiedzi, muszę "przetrawić" ten odcinek :lol:
"Ale nie kocha się za coś tylko pomimo"

Awatar użytkownika
monterr07
Wyróżniający się
Wyróżniający się
Posty: 202
Rejestracja: 28 lut 2010, 18:15
Lokalizacja: Sulejów
Podziękował(a): 11 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 4 razy
Kontakt:

24 kwie 2011, 21:58

Pff... mi TVP cały odcinek śnieżyło... masakra. Odcinek nie taki zły, ale muszę go obejrzeć jeszcze raz, żeby profesjonalnie ocenić :D Bardzo mi szkoda Toniego - mała pomyłka ławeczkowiczów i nasz włoski policjant nieszczęśliwy
Załoga! Pajechali!

Awatar użytkownika
macphisto
Osobowość forum
Osobowość forum
Posty: 1130
Rejestracja: 22 gru 2006, 14:19
Lokalizacja: Saalfeld/Mohrungen/Warsaw
Podziękował(a): 49 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 97 razy
Kontakt:

25 kwie 2011, 11:52

Mi się odcinek bardzo podobał, parodia House'a doprowadziła mnie do łez ze śmiechu :rotfl: Wezół z laską, w ubraniu jak House i z tą piłeczką... świetnie to wszystko wyszło :lol:
Sceny w dworku też niezłe, Kinga pyskata i wredna jak pies, ale w jednym przyznaję jej rację - w tym co powiedziała do księdza. Wiadomo, nie powinno się uogólniać, bo nie wszyscy księża są źli, ale i tak się z nią zgadzam. Poza tym podobało mi się, jak Lucy na nią nawrzeszczała i rozbiła magnetofon, może wreszcie się dogadają z tą dziewczyną, skoro na szkołę się już zgodziła.
I szkoda mi włoskiego policjanta, ławeczka znów musiała namieszać, oni by chyba bez mieszania długo nie wytrzymali ;)
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't - Fight Club.

http://www.macphisto.fbl.pl

https://www.facebook.com/wObiektywieAlexis <-skromna galeria

qwerty
Super User
Super User
Posty: 898
Rejestracja: 21 mar 2010, 12:27
Otrzymał(a) podziękowań: 6 razy

25 kwie 2011, 14:43

Szczerze mówiąc podchodziłem do tego odcinka z wielką ciekawością, ale myślałem, że sam pomysł nawiązywania w taki sposób do takiego serialu jak Dr. House będzie słabe, ale jednak okazało się, że Ranczo w tym wydaniu się obroniło :lol:
Nie chcę jednak, żeby w podobny sposób nawiązywali do innych amerykańskich hitów serialowych (np. LOST czy Prison Break heh). Normalnie wielu zachwyca się tym serialem, więc to też dlaczego by nie w Wilkowyjach? To w sumie takie naturalne.
Sam odcinek wydał mi się lepszy niż myślałem. Było śmiesznie, ciekawie i zabieg "serialu w serialu" wyratował się.
Słabą stroną jest to, że mało się rozwinęły inne wątki i minus też za tą niby czołówkę z House'a, czyli przejazd kamery ze ścieżką muzyczną niemal wyjętą z amerykańskiej wersji, na te plakaty o mózgu i takich tam...

Awatar użytkownika
Mat91
Super User
Super User
Posty: 392
Rejestracja: 29 gru 2008, 9:07
Lokalizacja: Kutno
Podziękował(a): 22 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 13 razy

25 kwie 2011, 17:12

Odcinek nawet fajny ale momentami sceny w gabinecie stwawały sie monotonne ale trzeba przyznać że dr Wezół momentami przypominał dr House :lol: szczególnie gdy zażywał tic-tac-owy vicodin. Scena odcinka to niewątpliwie reakcja Lucy na zachowanie Kingi :ok

Ewa47
Super User
Super User
Posty: 1061
Rejestracja: 06 lip 2009, 21:41
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował(a): 46 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 12 razy

25 kwie 2011, 17:15

Odcinek Doktor Wezół bardzo mi się podobał , świetna była parpdia Doktora Housa , Miecio z laseczką z zarostem , rzucający piłeczką , :rotfl: , myślałam , że padnę ze śmiechu . Dawno też nie widziałam tak zdenerwowanej Lucy , jak rzuciła radiem , może wtedy jak rozbiła Kusemu butelki z bimbrem , albo rzuciła monitorem.Myślę , że z kingą tak trzeba , taka terapia jest najlepsza , żeby dziewczyna zrozumiała. Wspaniała jak zawsze była ławeczka , testy powalające , szkoda mi było włoskiego policjanta , że ci z ławeczki tak go urządzili , niby w obronie Jagny , miał smutną minkę :( . Myślę , że między Antoniem i Jagną coś zaiskrzyło , no ale może wszystko dobrze się skończy.
Ewa

Awatar użytkownika
Black_Diamond
Osobowość forum
Osobowość forum
Posty: 654
Rejestracja: 29 mar 2008, 18:41
Podziękował(a): 7 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 6 razy

25 kwie 2011, 17:22

Mi odcinek się podobał (chyba jak każdy ;) ) Nie mogłam się jednak za bardzo skupić, bo w trakcie emisji mój brat i kuzynka ciągle bili się o miejsce na kanapie, a babcia zaczęła zmywać naczynia (takie uroki świąt rodzinnych na wsi).
Ciekawy pomysł z tą parodią Dr. House'a. Przyznaję, że ekipa nieźle sobie poradziła. No i widok "Miecia" nieogolonego, z laską oraz nogami na biurku...piękne :P Mimo tego co napisałam scen w przychodni było trochę za dużo, mogli poprowadzić w tym odcinku więcej wątków.
Wreszcie doczekaliśmy się scen w dworku, a nawet w ogrodzie. Swietna Lucy wrzeszcząca na Kingę i rozwalająca jej sprzęt grający :ireful
Rozbawiła mnie scena na przystanku z pijaczkami i Tonim. Trochę żal chłopaka... :lol:
Dobrze, że Witebski w końcy znalazł "wspólny język" z jakąś kobietą :P
"I tylko sny, szalone sny są tutaj jak wszędzie..."

Awatar użytkownika
Bogna23
Moderator
Moderator
Posty: 715
Rejestracja: 22 gru 2006, 20:17
Lokalizacja: Podkarpacie
Podziękował(a): 71 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 146 razy
Kontakt:

25 kwie 2011, 17:55

Nie lubię takich wstawek z serialu w serialu – takiego udowadniania że ta postać to serialowa a ta to sama rzeczywistość ale….. doktor Wezół jako doktor House to była rewelacja!!! Laska, utykanie, zarost, ubiór, stylizacja pokoju, zespół doradców, nawet pastylki – Weółowa się postarała – co o mało się źle dla Niej nie skończyło – bo gdyby Wójt wyznał całą prawdę…. Zastanawia mnie tylko dlaczego twórcy Rancza zdecydowali się na takie otwarte porównanie do innego serialu? - dla podkreślenia różnicy w naszej służbie zdrowia z amerykańską - bo środków do leczenia to nasz Wezół w porównaniu z Hausem za bardzo nie miał - i może to jest powodem tej Jego niewiary w medycynę - albo może pokazanie, że nawet w takich warunkach można postawić trafną diagnozę i bez super oddziału skutecznie wyleczyć chorego?! Dla mnie nie było tego za dużo mogłabym tylko ich oglądać – ale były też i inne sceny – Lusy dała niezły pokaz złości – co mnie wcale nie dziwi – bo święty by z takim domownikiem nie wytrzymał – ciekawe jak się to dalej rozwinie. Dwie nowe pary Witebski z Włoszką, a Włoch z Jagną – tylko w tym włoskim duecie bardziej południowy charakter pokazała Franczeska – gdy powaliła i skuła Kusego niż Antonio, który pokornie odpuścił gdy napotkał przeszkodę w postaci – ojca, brata, wuja…. czy w końcu nie wiadomo kogo ale to może się jeszcze inaczej rozwinąć! Mnie zaniepokoiła inna rzecz – postawa Księdza w obliczu pieniędzy przyniesionych przez Czerepacha – czyli jak to mówią że każdy ma swoją cenę – kwestia tylko tej ceny? – to że można za to zrobić remont dachu jakoś mnie nie przekonuje – mam nadzieję, że Ksiądz się jeszcze otrząśnie z tej fascynacji Czerepachem – bo teraz to wygląda tak jakby Czerepach nie z tym Kozłem co trzeba robił te swoje interesy!!!
Dla mnie odcinek jak zawsze świetny i z niecierpliwością czekam na kolejny!!!

Awatar użytkownika
Milek
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 486
Rejestracja: 31 lip 2008, 19:40
Lokalizacja: Lublin
Podziękował(a): 19 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 66 razy
Kontakt:

25 kwie 2011, 20:10

Ten odcinek był trochę jak „Porwanie” w pierwszej serii, „Honor parafii” w drugiej, czy „W samo popołudnie” w piątej, czyli w 90% poświęcony jednej postaci czy jednemu wątkowi. Myślę, że Doktor Wezół przez te wszystkie pięć sezonów całkowicie zasłużył sobie na „swój” odcinek i to jeszcze w takim stylu. Co prawda monotonność odcinka rzuca się bardzo w oczy, ale mieliśmy także kilka ważnych scen w dworku, na rynku, u Witebskiego, jedna na plebanii. Ławeczka broniąca służby zdrowia („Bo w miche bum bum i w łeb kónico”… „Za młoda na poniewierkę” i w końcu „Arrivederci…”). „Panie czerepach, Pańska znajomość natury ludzkiej mnie przeraża” (mnie powoli zaczyna przerażać ten wątek… Opis księdza z definicji, autorstwa Kingi, chyba staje się coraz bardziej prawdziwy). No i przedostatnia scena w dworku (To jest mój dom i tak ma być, piesa krew!). Swoją droga, ciekawe ile dubli było podczas kręcenia tej sceny, chodzi mi o ilość rozbitych magnetofonów. Poza tym to Lucy poradziła sobie w jeden dzień z tym czym męczyła się Pani Grażynka przez długie lata. Ah, Ci Amerykanie…

Właśnie takie sceny były dobrym przerywnikiem od wątku dr. Wezóła, który musiał odegrać znaczącą role w odcinku by w pełni i z humorem oddać motyw Housa. Wszystko jednak wymyśliła Wezółowa, dając mężowi pomysł na kostium, laskę, buty!, brodę, Tic Tac, tablicę i piłkę, muzykę, sposób mówienia i poruszania się. Wbrew pozorom to ona była głównym silnikiem odcinka, z dumą patrząca na swojego męża wypowiadającego skomplikowane zmedykalnione słowa. Spore wrażenie zrobił na mnie sam Wojciech Wysocki, który chyba przed nagraniem scen do odcinka przyjął sporą dawkę prawdziwego Housa, bo wszystko co robił było nie tylko doskonałą parodią, co bardzo dokładnym odwzorowaniem gry pana Laurie (poruszanie się z laską, nogi na stole, zgarbiona postura, charakterystyczny styl odwracania się). Zbiorowe negocjacje, zagadkowe dochodzenie i wypisywanie objawów, po prostu wyborowe („No to chociaż zbadajmy ten cukier…”). O mały włos wydałyby się romanse z początku czwartej serii („Ale w ostatnim dniu o prawdę chodzi!”). Oczywiście jak każdy odcinek doktora H, ten także musiał zakończyć się spektakularnym rozwiązaniem, którego nikt by się nie spodziewał („Enalapril z Viagr…z Sildenafilem”).

Podsumowując, to odcinek jak najbardziej na poziomie. Często czytałem wypowiedzi na temat braku kontynuacji stylu pierwszej serii. Wtedy to każdy odcinek był jakąś tam odrębną historią, czego nie można powiedzieć o seriach następnych, gdy wątki ciągnęły się niekiedy przez kilka odcinków lub całość sezonu. „Doktor Wezół” jest właśnie przykładem jednoodcinkowego wątku, który to niegdyś chwalono z początków Rancza.

Na koniec dorzucam moje nowe logo wilkowyjskiej przychodni:
Spoiler:
Obrazek
Tworzenie stron internetowych - Lublin

Jan Japycz: Widzi pani, jeśli przepis jest trochę nieżyciowy to trochę można...
Hadziuk: Trzeba uważać, żeby w alkoholizm nie popaść...

qwerty
Super User
Super User
Posty: 898
Rejestracja: 21 mar 2010, 12:27
Otrzymał(a) podziękowań: 6 razy

25 kwie 2011, 21:35

Milek pisze:Ten odcinek był trochę jak „Porwanie” w pierwszej serii, „Honor parafii” w drugiej, czy „W samo popołudnie” w piątej, czyli w 90% poświęcony jednej postaci czy jednemu wątkowi.
O właśnie 8-) Ten odcinek był tak jakby "wyodrębniony" od pozostałych i różnił się, był trochę inny. Inaczej się go po prostu odbierało. Kojarzy mi się właśnie najbardziej z "W samo popołudnie". Tam było nawiązanie do wątku mafii, jakiegoś dzikiego zachodu i słynnego "w samo południe" a tutaj do popularnego serialu "Dr. House".
Trochę mnie ten niedzielny odcinek męczył tym, że nie pasuje do reszty, ale przypominając sobie te "inne" odcinki na przestrzeni serii - uspokoiłem się, bowiem i takie się zdarzały. Oczywiście wszystkie był na plus, jak najbardziej pozytywnie przeze mnie odebrane. Jednak oby nie za często Ranczo odbiegało od swojej głównej konwencji... :hippie

ooolllaaa8883
Zaangażowany komentator
Zaangażowany komentator
Posty: 63
Rejestracja: 06 lut 2009, 18:11
Lokalizacja: czerniewice
Podziękował(a): 6 razy

26 kwie 2011, 11:38

Patryk pisze:dobra końcówka ławeczka podchodzi do siedzącego Włocha i tłumaczą że pielęgniarka jest ich
I właśnie to mnie najbardziej zdenerwowało...
Ale odcinek ogólnie ciekawy ;D
:ok :)

Reklamy tic-taców na razie mnie nie wkurzają, gorzej z Minutką.

Awatar użytkownika
czerepachd;98
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 239
Rejestracja: 19 lut 2011, 8:01
Lokalizacja: Wola Korybutowa
Podziękował(a): 13 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 7 razy

26 kwie 2011, 17:17

Odcinek był rewelacyjny. Najlepsze na końcu : Filia? (po polsku siostra) Stacho: Si. Filia służby zdrowia :P :P
"Nie kocha się za coś, tylko pomimo" - Halina Kozioł

acess
Początkujący
Początkujący
Posty: 35
Rejestracja: 05 wrz 2009, 13:05
Lokalizacja: wawa

26 kwie 2011, 20:39

Babka by się przydała :( w tym odcinku ...

Awatar użytkownika
kasia
Ekspert
Ekspert
Posty: 290
Rejestracja: 01 sty 2009, 19:01
Lokalizacja: Włodawa
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 2 razy

26 kwie 2011, 21:21

Najlepszy odcinek tej serii jak narazie ;) Ranczo wraca do swojej świetności! :ok
To tylko sny szalone sny ;)

qwerty
Super User
Super User
Posty: 898
Rejestracja: 21 mar 2010, 12:27
Otrzymał(a) podziękowań: 6 razy

27 kwie 2011, 10:13

Szkoda Toniego :lol: Już by sobie ułożył życie z Jagną... Ale i tak pewnie w końcu będą razem.
Za to dobrze się wiedzie Francesce i Tomkowi 8-)
Swoją drogą - co tak zależy panom z ławeczki na losie Jagny. Przecież nie jest ona w Wilkowyjach jakoś długo.
No ale dobra... Jakiś wątek z nimi musieli wpleść.
Ksiądz przyjmuje te pieniądze od Czerepacha, jakby nie było - zdobyte trochę nieuczciwie. Też dziwnie podejrzane.
I wraz mało skupia się Ranczo na takich postaciach jak: Jola i bliźniaki, Werka i Kao i ich dziecko, Babka, Michałowa i Stach - jako małżeństwo... I innych.

Awatar użytkownika
Irenka
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 603
Rejestracja: 08 paź 2007, 22:28
Lokalizacja: Wielkopolska
Podziękował(a): 36 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 35 razy
Kontakt:

27 kwie 2011, 11:30

czerepachd;98 pisze:Odcinek był rewelacyjny. Najlepsze na końcu : Filia? (po polsku siostra) Stacho: Si. Filia służby zdrowia :P :P
sprawdziłam w słowniku: figlia (czyt. filia) - po polsku córka
"Z niczym nie należy przesadzać" - Kusy
Zapraszam: www.haniaj.blogspot.com

ODPOWIEDZ