Leon Zawodowiec

Forum poświęcone pamięci Leona Niemczyka.
Awatar użytkownika
Ania
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 1078
Rejestracja: 02 mar 2007, 15:43
Lokalizacja: Jaworzno
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 12 razy
Kontakt:

30 lis 2008, 11:41

Dodaję jeszcze tekst z folderu "Kochamy Ranczo", w którym wspominaliśmy Pana Leona.


„Dopóki jeszcze mam siły i działają moje szare komórki, dopóki na chleb nie mówię "ptaptja" - to chcę grać. Naturalnie, jeżeli będą mnie chcieli. Wciąż jeszcze mam ten 'apetyt na czereśnie'”.
Leon Niemczyk
(?ródło: Małgorzata Piwowar, Rzeczpospolita 13 grudnia 2003 )

Po prostu zawodowiec

Związany z teatrem, kinem i telewizją, rekordzista wśród aktorów w ilości zagranych ról. Były żołnierz, który w czasie II wojny światowej służył w 444 batalionie III Armii Stanów Zjednoczonych gen. George'a Pattona. Wieczny kawalarz, dowcipniś, bardzo czarujący człowiek. Przyjaciel od serca, nauczyciel, mistrz, kochanek. Amant, który podbił serca wielu kobiet. Sześciokrotnie żonaty, spokój i bezpieczeństwo znalazł dopiero pod koniec życia u boku tej jedynej, która spędziła z Nim resztę Jego dni. Widzowie pamiętają Go z roli Jerzego w „Pociągu” J. Kawalerowicza i jako Andrzeja w „Nóżu w wodzie”, hicie R. Polańskiego . Przez młodsze pokolenie kojarzony m.in. ze „Złotopolskich” lub „Na dobre i na złe”. Grana przez niego postać Jana Japysza w „Ranczu” znana jest wszystkim ranczersom. Któż to taki? Leon Niemczyk, bo o Nim mowa, aktor, który na długo pozostanie w pamięci widzów.

Gdy 29 listopada 2006 roku zgasło Jego światło, świat aktorski pogrążył się w smutku. Nie tylko w Polsce żałowano tak wspaniałego aktora. Kochano Go w Niemczech, byłej Jugosławii, Czechach i na Słowacji. Dlaczego? Jak twierdzi wielu artystów, Leon Niemczyk był jedynym w swoim rodzaju mistrzem i przykładem godnym naśladowania. Uwagę przykuwa przede wszystkim Jego mistrzowska gra aktorska, kunszt i styl, jaki tylko On posiadał. Był królem drugiego planu, o którym mówiło się, że przyjmował wszystkie, nawet najmniejsze role. Nie jest to do końca prawdą. Mistrz Leon niejednokrotnie odrzucał to, co Jego zdaniem nie nadawało się do zagrania. Wybierał tylko te role, które Mu odpowiadały. A gdy już zagrał, długo nie można było o Nim zapomnieć.
Głośne filmy? „Nóż w wodzie”, „Baza ludzi umarłych”, „Rękopis napisany w Saragossie”, „Eroica”, „Pociąg”, „Krzyżacy”. Wcielał się w wiele interesujących postaci. Był nawet Indianinem, jeździł konno po Dzikim Zachodzie, wylatywał w Kosmos. Grywał przeważnie czarne charaktery.

Ale od początku

Kiedy wszystko się zaczęło? 15 grudnia 1923 roku, gdy Leon Niemczyk przyszedł na świat. Miał dwóch braci- Wacława (znanego skrzypka) i Ludwika (żołnierza AK). Dzieciństwo spędził w Warszawie. Był dobrym uczniem, nigdy nie wagarował. Znał kilka języków. W czasie drugiej wojny światowej walczył z okupantem, aktywnie działając w ruchu oporu. Brał udział w tajnych kompletach, walczył w Powstaniu Warszawskim. W 1945 roku jako komandos w armii amerykańskiej dokonywał desantów na oddziały wroga. Po wojnie trafił do Włoch. Dwa lata później wrócił do Polski, gdzie chciał odszukać matkę. W drodze na Zachód został siłą zatrzymany w kraju i więziony m.in. w Katowicach i Warszawie. Gdy wyszedł na wolność, związał się z aktorstwem. Na początku działał amatorsko w zespole teatralnym Stoczni Gdańskiej. Wykształcenie aktorskie zdobył u Iwo Galla i Grzymały Siedleckiego. W 1952 roku zdał egzamin eksternistyczny w warszawskiej PWST. Zanim trafił do filmu, grywał w kilku teatrach. Były to: Objazdowy Teatr Komedii Muzycznej w Warszawie (1948), Teatr Wybrzeże w Gdańsku (1949) Teatr Ziemi Pomorskiej w Bydgoszczy (1950-53). Swoje tryumfy święcił przede wszystkim na deskach Teatru Powszechnego w Łodzi, gdzie w latach 1953-1978 wcielił się w 35 różnych postaci. W międzyczasie zakochał się w filmie. Pierwszy raz wystąpił przed kamerą w 1954 roku. Już wtedy zwykł mówić, że jeśli zadzwonią z filmu, idzie „do pracy na plan”. W 1979 roku całkowicie zerwał z teatrem. Film i telewizja na dobre zagościły w jego życiu.

Rekordzista

Ma na swoim koncie role pierwszo- i drugoplanowe, a także wiele epizodów, które przyciągają uwagę nie tylko polskiego widza. Występował również w kinie niemieckim, jugosławiańskim, francuskim, czechosłowackim, brytyjskim, amerykańskim. Zagrał w 400 polskich i 150 zagranicznych produkcjach. W dorobku aktora znajdują sie nie tylko filmy. Wielu widzów pamięta Go z różnych, jakże w Polsce popularnych seriali i telenoweli, takich jak „Klan”, „Złotopolscy”, „Na dobre i na złe”, „Pierwsza miłość” czy „Miodowe lata”. Fani serialu „Ranczo” pokochali Leona Niemczyka za postać Jana Japycza, wiejskiego pijaczka i mędrca . Za tę właśnie rolę i za ciągłe poszukiwanie nowych form wyrazu w serialu "Ranczo" otrzymał nagrodę specjalną na VII Festiwalu Dobrego Humoru w 2006 roku. Było to jedno z niewielu wyróżnień, jakie zdobył w swojej długiej karierze. Mimo tak wielu ról, nie był doceniony we własnym kraju. Jego filmy były wręcz zakazane za czasów PRL. Dlatego hity takie, jak „Nóż w wodzie”, stały się w tamtym okresie tematem tabu. O Leonie Niemczyku przypomniano sobie dopiero pod koniec Jego życia. W 1999 roku został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Otrzymał także Nagrodę Miasta Łodzi. W tym mieście ma również swoją gwiazdę na ulicy Piotrkowskiej. Na VII Festiwalu Gwiazd w Międzyzdrojach odcisnął dłoń na Promenadzie Gwiazd. W 2006 roku otrzymał "Złotą Żabę" dla polskiego aktora na 10 Międzynarodowym Festiwalu Sztuki Autorów Zdjęć Filmowych "Camerimage" w Łodzi. Jest Laureatem Nagrody Specjalnej „Złote Spinki”, którą dostał podczas gali rozdania Telekamer w 2004 roku.

Po prostu zawodowiec

Kochał grać. To było Jego pasją. Mówił, że aktor musi być zawodowcem, a nie tylko artystą, który może zepsuć całą „robotę”. Był aktorem do wynajęcia. Uważał, że nie wolno przebierać w rolach, ale trzeba brać to, co inni zaproponują. W wywiadzie, którego udzielił kilka lat temu dla „Rzeczpospolitej”, powiedział: „Niektórzy mają wielkie oczekiwania, ciągle chcą być gwiazdami, nawet jeśli bledną i bledną. Mnie wystarczy, że jestem płomykiem świecy". (?ródło: Małgorzata Piwowar, Rzeczpospolita 13 grudnia 2003). Ukoronowaniem Jego kariery był film pt. „Zawodowiec” w reżyserii Marka Piestraka, który powstał w 1994 roku. Pod redakcją Elżbiety Czarneckiej została wydana pełna wspomnień książka pt. „Leon Niemczyk... raz królem życia, raz żebrakiem”. Na jej stronach znani i lubiani wypowiadali się bardzo ciepło na temat aktora. Mówili o nim: „żartowniś”, „kumpel sakramencki”, „wybitny aktor”, „gwiazda”, „król”, „wielki rzemieślnik”, „piękny przechodzień”, „tytan pracy”. Ich opowieści przepełnione są humorem i podziwem dla kunsztu aktorskiego Leona Niemczyka. Oto niektóre cytaty, jakie padły z ust Jego przyjaciół na kartach wspomnianej książki:
„Graliśmy razem, byliśmy kumplami. On świetnie nadaje się na przyjaciela. Jest ciepły, bardzo uczynny. Zna obce języki. A do tego Europejczyk z armii generała Pattona.” (Jan Machulski - aktor).
„Zawodowiec” to bardzo właściwe i adekwatne określenie, dla tak wielkiego aktora, dla takiego rzemieślnika, który wie, że nasze rzemiosło jeżeli już jest, to musi być wysoko punktowane. Najwyżej. (Ewa Wiśniewska- aktorka).
„To, co mi u Leona imponuje, to co u niego podziwiam, to fakt jego nieustannej od kilku dziesięcioleci obecności w kinie i te setki ról, bardzo różnych ról (...) On jak nikt inny potrafi z każdego epizodu wykreować rolę, bo doskonale wie, w jaki sposób zaistnieć, by stać się legendą.” (Magdalena Cielecka- aktorka).
W 2006 roku, kilka dni po śmierci aktora, w ukochanej przez Niego Łodzi odbyła się pierwsza „Niemczykomania”- festiwal poświęcony Jego osobie. Miał na nim być. Nie doczekał jednak swojego święta. A miało ono także swoją drugą edycję. W tym roku planowana jest trzecia „Niemczykomania”.

Leon Niemczyk o postaci Japycza z serialu Ranczo

Taki jak inni

Wiele ciekawych historii z życia Leona Niemczyka opowiedział nam Ramo Olejnik, kierownik produkcji, który przyjaźnił się z aktorem przez 27 lat.
- Nasza przyjaźń była jak stare dobre małżeństwo. Kłóciliśmy się, a później godziliśmy. Bywało różnie, ale bardzo dobrze wspominam Leona. Brakuje Go, ponieważ nie ma z kim pogadać i analizować pracy na planie. Potrafiliśmy dyskutować nawet całą noc. Czasami już świtało, a moja żona narzekała zawsze, że zamiast spać i wstać do pracy, to my siedzimy. W Leonie ceniłem prawość. Nie obchodziły Go żadne przekręty. Szedł zawsze prostą drogą i z pewnością dlatego bardzo wiele na tym tracił. Z tego powodu wszystkie Jego żony zawsze puszczały Go z torbami. Dużo razem podróżowaliśmy. Bardzo często fundował nam obiady albo kolacje podczas wspólnych wyjazdów. Jak twierdził, było Go na to stać i nikt nie mógł Mu odmówić. Za każdym razem zamawiałem pierogi, co Leona bardzo denerwowało. Krzyczał wtedy, że to wstyd, bo stać Go przecież na zamówienie koledze czegoś lepszego niż danie barowe – mówi pan Olejnik.
Jak twierdzi, Leon Niemczyk był samotnikiem i nawet Wigilię spędzał bez bliskich. Mieszkał sam, bez rodziny, z którą nie utrzymywał częstych kontaktów. Jednak czasami przeszkadzała mu samotność.
- Gdy przyjeżdżaliśmy z pleneru, wracałem do mojej żony, a Leon wpadał do swojego pustego domu, gdzie zawsze było cicho i głucho. Mówił do mnie często: chodź, zrobimy coś do jedzenia, wypijemy po kielichu, bo zwariuję. Było mi Go żal. Żadna z kobiet, z którą był po ślubie, nie chciała zająć się Jego domem.
Miał jednak wielu znajomych, kilku naprawdę dobrych przyjaciół i wiernych fanów. Kochali Go niemieccy kinomani, a kobiety szalały na jego punkcie. Nie lubił głośnych imprez, bankietów i festiwali. Cenił ciszę i spokój. Nie interesował się czołówkami gazet i popularnością ponad wszystko. Grał, bo kochał to robić. Sympatyczny i przyjacielski, był świetnym partnerem do gry i wzorem do naśladowania dla wielu kolegów z planu.
Mimo że był mistrzem i prawdziwym zawodowcem, Wielki Leon żył jak inni ludzie. Ramo Olejnik wspomina, że nie tylko praca na planie filmowym liczyła się dla aktora.
- Chodził po sklepach. Po chleb jeździł do Łagiewnik, bo tam był dobry. Kiełbasę kupował też gdzieś 20 km od domu, ponieważ tylko ona mu smakowała. Sam sobie gotował, sprzątał. Lubił łazić po ryneczkach, kupować różne, nikomu do niczego niepotrzebne drobiazgi.

15 lipca 2006 roku praca poinformowała, że Leon Niemczyk jest ciężko chory. Jak się okazało, w grudniu 2005 roku lekarze wykryli raka płuc. Aktor przeszedł kilka poważnych operacji, które miały uratować Mu życie. Jednak na próżno. Ramo Olejnik tak opowiada o przebiegu choroby: Każdy boi się śmierci, ale Leon przyzwyczaił się do tego, że Jego domem był Suchalin, a lekarze dawali mu dwa lata życia. Ostatni raz rozmawialiśmy przez telefon. Zapytał mnie wtedy, czy pojadę z nim do Wrocławia, ale ja byłem zajęty. Umówiliśmy się jednak na rozmowę w poniedziałek. Czekałem, Leon niestety nie zadzwonił. O 18.10 wykręciłem numer do Niego. Okazało się, że to już końcówka. 20 minut później odszedł. Na szczęście nie był wtedy sam. Była przy nim dobra dusza, ostatnia wybranka serca. Opiekowała się Leonem i została przy nim do końca. Tylko ona.
Zwykły, niezwykły człowiek, który tak samo jak inni ludzie pragnął ciepła i zrozumienia. Odszedł 29 listopada 2006 roku. Autorytet dla wielu aktorów, wzór do naśladowania, wielki artysta. W naszej pamięci zawsze pozostanie „Leonem-Zawodowcem”.

Anna Zielonka
Ostatnio zmieniony 30 lis 2008, 12:40 przez Ania, łącznie zmieniany 3 razy.
-Owszem, zyskałem - odpowiedział Lis. -Chociażby kolor zboża.
"Mały Książę"

Awatar użytkownika
LubieRanczo:)
Aktywny forumowicz
Aktywny forumowicz
Posty: 85
Rejestracja: 13 kwie 2009, 10:01
Lokalizacja: z gminy Wilkowyje :)
Kontakt:

02 lip 2009, 20:52

W ranczu grał świetnie po prostu umiał ławeczce wytłumaczyć co i jak pożartować :)) lubiałam go jako japycza [*]
"To tylko sny szalone sny .."

Awatar użytkownika
AdiMan89
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 173
Rejestracja: 05 lut 2010, 9:55
Lokalizacja: sdrt
Otrzymał(a) podziękowań: 1 raz

07 lut 2010, 15:08

Był prawdziwym mentorem wśród "ławeczkowiczów" :)
" Wilkowyje , Wilkowyje , gdzie jest taki piękny kraj "

Awatar użytkownika
Arpik
Super User
Super User
Posty: 313
Rejestracja: 14 maja 2009, 14:39
Lokalizacja: Mielec
Otrzymał(a) podziękowań: 5 razy

20 lut 2010, 20:10

Wszystkim nam go brakuje.Pan Pieczka go nie zastapi. :cry:
"Fleksja,to Pańska suka była..."

Awatar użytkownika
Alicja
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 21
Rejestracja: 23 sie 2009, 15:33
Lokalizacja: Mielec

26 lut 2010, 17:49

Szkoda że nie mam z nim zdjęcia :cry: :(
Ala P

qwerty
Super User
Super User
Posty: 898
Rejestracja: 21 mar 2010, 12:27
Otrzymał(a) podziękowań: 6 razy

21 mar 2010, 15:28

Wspaniały, wybitny aktor ;)
Król ławeczki... :)

Awatar użytkownika
Kamil
Super User
Super User
Posty: 342
Rejestracja: 19 lip 2010, 12:41
Lokalizacja: Podkarpacie
Podziękował(a): 16 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 7 razy

21 lip 2010, 15:59

To był wspaniały człowiek... i świetny aktor
szkoda, że już go między nami nie ma. ;(
"Powietrze u nas świeże.
Dwa, wszędzie blisko.
Trzy, tanio.
Cztery, nawet jak co drogie to dostać nie można."

Tadeusz Hadziuk

Awatar użytkownika
Jacenty
Osobowość forum
Osobowość forum
Posty: 334
Rejestracja: 26 sty 2011, 13:18
Lokalizacja: Włocł@wek
Podziękował(a): 57 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 52 razy

17 lut 2011, 23:33

To był po prostu "gość" przez duże "G". Bardzo lubię i szanuję każdą jego kreację - nawet te najmniejsze jak chociażby w "Poranku Kojota". Kunszt Niemczyka widać właśnie po tym, że nawet najmniejsze jego role zapadły w pamięci widzów. O charyzmie wynikającej z jego życiorysu nawet nie ma co dyskutować. Właśnie dla takich aktorów warto wracać do starszych pozycji filmowych, takich jak pierwszy sezon "Rancza".
"Jak kometa przeleci, to jakieś nieszczęście będzie. Inaczej po co by leciała...?" - Michałowa

Awatar użytkownika
dami1995zg
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 170
Rejestracja: 23 lis 2009, 12:46
Lokalizacja: Zielona Góra (ZG)
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 3 razy

07 mar 2011, 19:28

Był swietnym aktorem rużnil sie od innych klasą :) :)
brakuje go w ranczu;/

kamil97
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 6
Rejestracja: 21 paź 2010, 20:28
Lokalizacja: Żarki

04 sie 2011, 19:36

Leon zawodowiec, według mnie to Leon wybitny zawodowiec, ja bardzo lubiałem tego aktora choć im starszy to jenak coraz lepszy ten aktor nie opuścił był sceny nawet jak by miał umrzeć za godzinę po prostu pokazał klasę :ok :ok :ok
On ranczu nadawał apetyt myśle jak by żył to scenarzysta miał by problem ba to wielki problem dla takiego wybitnego aktora napisać scenariusz :scratch :scratch :scratch :scratch :scratch :scratch

Awatar użytkownika
zyciak
Moderator
Moderator
Posty: 2384
Rejestracja: 30 sie 2009, 11:34
Lokalizacja: Łódź
Podziękował(a): 520 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 893 razy
Kontakt:

27 lis 2011, 23:48

W związku z przypadającą pojutrze ( 29 listopada ) piątą rocznicą śmierci Leona Niemczyka wpadłem na pewien pomysł !! Otóż, chciałbym ( mam nadzieję , że znajdę na to chwilę czasu ) udać się na Stary Cmentarz w Łodzi na grób Leona Niemczyka, złożyć małą wiązankę kwiatów i zapalić znicz. I tu mam pytanie do Was, Ranczersi, czy nie mielibyście ochoty wybrać się tam ze mną ?? Mam tu oczywiście na myśli głównie Ranczersów z Łodzi i okolic, ale gdyby ktoś był przejazdem, to również byłoby miło. Chciałbym złożyć na grobie "Japycza" małą wiązankę kwiatów z dopiskiem "Fani Rancza - Ranczo.org" i oczywiście zapalić symboliczny znicz! Swoją ewentualną wizytę na cmentarzu planuję ok. południa, lub ok. 16:30. Jeśli ktoś z Was też chciałby się wybrać proszę o kontakt na PW !

hdasdha
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 4
Rejestracja: 20 wrz 2013, 18:00
Kontakt:

20 wrz 2013, 18:06

"Nóż w wodzie" z jego udziałem był niesamowity, był esencją tego filmu
Niestety niewielu ludzi naprawdę posiada optymalną wiedzę o seksie - to wielka szkoda, bo wystarczy nieco się podszkolić, czytać chociażby blog erotyczny https://salon-zmyslow.pl, aby stać się zauważalnie lepszym kochankiem.

bruk.logan
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 3
Rejestracja: 04 lis 2013, 12:20

04 lis 2013, 12:22

Zgadzam się. Wspaniały aktor! Całe szczęście, że pozostawił po sobie aż tak wielki dorobek :)

ODPOWIEDZ