Strona 2 z 3

Re: A może by tak bez szkoły?

: 07 maja 2010, 16:34
autor: erni
są jacyś maturzyści?? jak wrażenia po tak znienawidzonej obowiązkowej matematyce? Jestem bardzo ciekawy opinii :)

Re: A może by tak bez szkoły?

: 08 maja 2010, 20:21
autor: macphisto
Dla mnie, typowego głąba z matmy, matura nie była zbyt łatwa. Niektóre zadania były banalne, inne można było zrobić z kartą wzrów, ale nie wszystkie, niektórych rzeczy nawet nie robiliśmy na lekcjach, a otwarte to był koszmar, siedziałam praktycznie do końca i ciągle mam wrażenie, że niewiele zrobiłam.

Re: A może by tak bez szkoły?

: 09 maja 2010, 21:39
autor: qwerty
Ja tam już chcę maturę, nie mogę się w sumie doczekać końca trzeciej klasy... :letssin:
Napisać to tylko i iść wreszcie na jakieś sensowne i interesujące studia :thumbup:

Re: A może by tak bez szkoły?

: 10 maja 2010, 17:13
autor: erni
nie wypowiadałem swojej opinii w oczekiwaniu na Wasze ;) jak dla mnie ta matura była bardzo dobra, na dobrym poziomie. Uważam że każdy człowiek mający głowę tam gdzie być powinna zda tą maturę. Jak spojrzałem z ciekawości na zadania były na prawdę proste. Jednak podpierając się wypowiedziami znawców stwierdzam, że ten test był głównie sprawdzianem nauczycieli :) W tym liceum w którym ja byłem, po naukach pana Henia L. gwarantuje palcem że każdy by to ogarnął, ale nie każdy ma takie szczęście mieć tak dobrego nauczyciela.
P.S. qwety gdzie planujesz studia? jak na politechnice warszawskiej to mogę wyrazić swoją opinie na temat co niektórych wydziałów :)
pozdrawiam

Re: A może by tak bez szkoły?

: 10 maja 2010, 19:17
autor: kasia
ja bym chciała biologię zdawać i chemię rozszerzoną i iść na coś medycznego,ale się boję..O aktorstwie też myślałam i to mój awaryjny plan ;D

Re: A może by tak bez szkoły?

: 10 maja 2010, 19:35
autor: qwerty
Najbardziej (aktualnie, na ten czas) interesująca mnie opcja to iść na reżysera / scenarzystę :thumbup:
Alternatywnie (wcześniej nad tym myślałem) na dziennikarstwo... :letssin:
A jeśli mi się coś zmieni, to jeszcze może ewentualnie coś z polityką, administracją lub konkretnie z językiem rosyjskim (ale to już opcja mało prawdopodobna) :hihi:

Re: A może by tak bez szkoły?

: 10 maja 2010, 19:46
autor: macphisto
erni pisze:nie wypowiadałem swojej opinii w oczekiwaniu na Wasze ;) jak dla mnie ta matura była bardzo dobra, na dobrym poziomie. Uważam że każdy człowiek mający głowę tam gdzie być powinna zda tą maturę.
widzocznie więc nie mam głowy tam gdzie powinna być, bo dla mnie to była makabra i nie zdziwiłabym się, gdybym oblała. :/
Dla kogoś kto ma łeb do matmy to była bajka, a dużo osób z mojego rocznika ma podobne zdanie do mnie. Poza tym, z całym szacunkiem dla mojej psorki, nie umiała odpowiednio nam przekazać niektórych rzeczy, a jednak nauczyciel dużo daje. W każdym mierzenie maturą z matmy dla mnie jest obraźliwe. Jeśli ktoś jej nie zda, nie znaczy, że zaraz ma coś nie tak z głową.

Re: A może by tak bez szkoły?

: 11 maja 2010, 15:01
autor: erni
nikki dlatego napisałem, że to był głównie test dla nauczycieli. To co było na maturze to na prawdę same podstawy, powinny być łatwe i przyjemne. Kiedyś nie rozumiałem jak można nie rozumieć matmy, póki nie zetknąłem się z kombinatoryką i prawdopodobieństwem, do tego momentu matme "łapałem" w locie, a jak doszło do prawdopodobieństwa po prostu nie wiedziałem o czym koleś do mnie mówi ;) wtedy trzeba było samemu przysiąść i po kolej rozłożyć ją na łopatki i się udało. Ale najważniejsze aby nauczyciel nauczył jak podchodzić do matematyki jak patrzeć na zadania, np mase zadań robiłem jakoś po swojemu, nie docierały do mnie schematy z książek itp a i tak było dobrze. I nie twierdzę że jak ktoś nie zda matematyki jest "głąbem", po prostu lepiej mu wchodzi uczenie się czegoś niż rozumienie matematyki. Raz na sprawdzianie z biologii było to co się roślinki krzyżują jakieś allele chyba itp, ja z kolegą (byliśmy na rozszerzonej matmie i podstawowej biologii) napisaliśmy to dużo lepiej niż Ci (głównie te) które miały rozszerzoną biologię, pani psorka sie załamała :D.
Głowa do góry, jak to mówią "nie matura a chęć szczera..." ;)

Re: A może by tak bez szkoły?

: 11 maja 2010, 15:26
autor: kasia
zrobi z ciebie oficera :D U nas zawsze pani na chemi narzeka,że każda klasa inaczej zadania robi. Ja bio chem po swojemu a mat fiz po swojemu :D Ale wyniki te same:)

Re: A może by tak bez szkoły?

: 11 maja 2010, 23:02
autor: macphisto
Erni, przepraszam, źle odczytałam Twoje słowa. Poprostu już jestem przewrażliwiona, za dużo stresu ostatnio :O

Re: A może by tak bez szkoły?

: 12 maja 2010, 6:48
autor: erni
:) stres jest najgorszy, jak ja się ciesze ze matka natura oszczędziła mi tego uczucia i zbyt często go nie odczuwam :) a już tym bardziej w tak błahych jak matura sprawach

na poprawę humoru polecam obejrzeć całość i inne pokrewne filmiki tego Pana:
http://video.google.com/videoplay?docid ... 1920409738#

Re: A może by tak bez szkoły?

: 12 maja 2010, 7:52
autor: Ewa47
Zdawałam maturę w 1980 roku i bardzo bałam się matematyki , zawsze byłam humanistką .
Byłam dobra z j. polskiego , z historii , geografii , że zdałam maturę z matematyki to graniczy z cudem .
Dobrze , że córka nie poszła w moje ślady , mówi , że matematyka była łatwa (wprawdzie zdawała tylko podstawową) a obawia się j.polskiego i nie wie czy zdała.Moja córka z rozszeżonych zdawała j. angielski ,
chemię i biologię.

Re: A może by tak bez szkoły?

: 12 maja 2010, 17:54
autor: kasia
Ewa47 pisze:Zdawałam maturę w 1980 roku i bardzo bałam się matematyki , zawsze byłam humanistką .
Byłam dobra z j. polskiego , z historii , geografii , że zdałam maturę z matematyki to graniczy z cudem .
Dobrze , że córka nie poszła w moje ślady , mówi , że matematyka była łatwa (wprawdzie zdawała tylko podstawową) a obawia się j.polskiego i nie wie czy zdała.Moja córka z rozszeżonych zdawała j. angielski ,
chemię i biologię.


Ja planuję też to samo zdawać.A jak jej poszło?trudna biologia i chemia?

Re: A może by tak bez szkoły?

: 13 maja 2010, 7:34
autor: Ewa47
katiNa razie nie ma wyników z matury , ale chyba dobrze , moja córka boi się j. polskiego.

Re: A może by tak bez szkoły?

: 14 maja 2010, 22:32
autor: Bogna23
Eh matura ile to już lat???....22 kiedy to było :)
Matme miałam obowiązkową i rozszerzoną bo chodziłam do mat-fizu więc to nie był dla mnie problem - bardziej obawiałam się polskiego - bo to tak z reguły jest że albo się lubi matematykę albo polskie - ale jakoś bez problemu zdałam. W nawiązaniu do wcześniejszej dyskusji ja myślę, że matematyka jest ważna - jak to mówią to królowa nauk - i ja to rozumiem w ten sposób, że uczy myślenia, kombinowania - w takim dobrym znaczeniu - bo nie chodzi o naukę wzorów, regułek ale szukanie rozwiązania i dlatego potem jest łatwiej na innych przedmiotach - i choć się nie jest polonistą czy biologiem to i te egzaminy się zdaje - czasem nawet lepiej od humanistów właśnie - ale to oczywiście nie zawsze bo jeszcze jest stres i już indywidualne podejście każdego do stresu - niektórzy sobie radzą inni nie!
Co do tematu jeszcze czy szkoła jest potrzebna to ja twierdzę że jak najbardziej - oczywiście, że są jednostki, którym szkoła może zabierać cenny czas bo same by więcej osiągnęły - ale tak serio to ile jest takich osób? ilu rodziców stać na indywidualne nauczanie, indywidualne kierowanie edukacją dziecka - bo do czasów gimnazjum - które u nas kończy obowiązkową edukację to jednak się jest dzieckiem! A potem - owszem zgadzam się że nasza edukacja jeszcze wciąż reformę ma przed sobą i po gimnazjum powinno być bardziej kierunkowe nauczanie - ale jednak ogólne wykształcenie jest ważne w późniejszym życiu - ja przynajmniej tak uważam! Czytałam ostatnio taką książkę Transformejszen - Redliński Edward – polecam - i tam jest taki wątek jak grupa młodych ludzi - agituje młodzież do rezygnacji z nauki i przejęcia szkoły - efekt końcowy niestety nie jest pozytywny więc może jednak nie warto tak wcześnie z niej rezygnować - bo mimo wszystko moim zdaniem szkoła dużo mi dała!

Re: A może by tak bez szkoły?

: 17 maja 2010, 14:59
autor: kasia
ja mimo,że jak wszyscy uczniowie nie lubię chodzić do szkoły to gdy są wakacje to zaczynam już tak w połowie tęsknić.naprawdę,jakoś tak ciągnie mnie wtedy do nauki.Matma sądzę,że jest potrzebna chociaż nie wyobrażam sobie jak ją zdam,ale cóż.Uczy myślenia :D Logicznego.

Re: A może by tak bez szkoły?

: 17 maja 2010, 15:52
autor: qwerty
Na sam koniec wakacji rzeczywiście z jednej strony nie chce się wracać, ale z drugiej już by się chciało tam iść, ale nie z powodu wielkiej chęci do nauki, ale nudy po prostu (w moim bynajmniej przypadku) :hihi:

Re: A może by tak bez szkoły?

: 17 maja 2010, 18:35
autor: macphisto
Mi pod koniec wakacji też zazwyczaj tęskniło się do mojej klasy. Nie wiem, co będzie teraz, 4 i pół miesiąca wakacji, a po nich już moich oszołomów nie zobaczę, oprócz dwóch koleżanek, z którymi zamierzam zamieszkać.

Re: A może by tak bez szkoły?

: 17 maja 2010, 20:31
autor: qwerty
To mnie to czeka za rok :thumbup:
Szczerze mówiąc, to już się nie mogę doczekać matury, długich wakacji i studiów :letssin:
Jakby nie było nowe życie dla mnie się zacznie :hihi:

Re: A może by tak bez szkoły?

: 17 maja 2010, 21:15
autor: macphisto
qwerty pisze: Jakby nie było nowe życie dla mnie się zacznie :hihi:
Właśnie tego nowego życia nie mogę się doczekać. Nowe miejsce, nowi ludzie, z dala od tego przeklętego zadupia, na którym mieszkam. I co najważniejsze, kino będzie na miejscu! :]