[Artur Barciś] Gość CZATerii

Znajdziecie tu wywiady z ekipą Rancza, które warto przeczytać. Poznacie bliżej ludzi, którzy tworzą ten genialny serial.
Regulamin forum
1. Zanim dodasz nowy wywiad, sprawdź czy nie ma już podobnego tematu na forum.
2. Jeśli zakładasz nowy temat, pamiętaj o podawaniu źródła, z którego korzystasz.
3. Staraj się pisać poprawnie gramatycznie.

[Artur Barciś] Gość CZATerii

Postprzez Anija » Pią 04 Lis, 2011

Czwartek 3.11.2011 godz. 17:00
Artur Barciś

Image

Co_mi_zrobisz?!!: Co Pana sprowadza na Targi Książki do Krakowa?
Artur Barciś: Kilka rzeczy. Książka Marzanny Graff: Artur Barciś "Rozmowy bez retuszu" i audiobook "Rico, Oskar i głębocienie". Fantastyczna książka, którą przeczytałem dla wydawnictwa WAM, oraz miłość do Krakowa.

Kasia__26_:)): Aktor filmowy czy teatralny? Jakby się Pan bardziej określił?
Artur Barciś: W tej chwili głównie teatralny, czasem telewizyjny. Kino jakoś nie. Nie potrzebuję.

homolodsa: Dlaczego zdecydował się Pan na książkę? Jeszcze wiele przed Panem
Artur Barciś: Sam się nad tym zastanawiam. Pomyślałem, że jeżeli jakiś chłopiec z małej wsi będzie miał wątpliwości czy warto łapać Pana Boga za nogi, to po przeczytaniu tej książki będzie wiedział, że warto.

Kwiatek_Bratek!!: w opisie pana książki możemy przeczytać ze jest ona inspiracją dla tych którzy chcą spełniać swoje marzenia na przekór wszystkiemu. Czy jest Pan taką osobą i dlaczego?
Artur Barciś: Tak. Jako dziecko marzyłem, aby zostać aktorem, spełniać się w tym zawodzie, być szczęśliwym z tego powodu i to mi się udało.

Co_mi_zrobisz?!!: Dla tych którzy nie czytali Pana książki, jaką anegdotę z Pana życia, przedstawiłby Pan jako zachętę dla przyszłych czytelników?
Artur Barciś: To nie jest książka naszpikowana anegdotami. Wbrew pozorom ta książka jest serio. Wolałbym, aby nie mówić, że to jest moja książka. Jest to ilość rozmów, które zostały spisane i to bez większego retuszu.

Kasia__26_:)): czy łatwo było Panu zwierzać się ze swojego życia?
Artur Barciś: Nie. Było bardzo różnie. Były takie chwile, w których było mi bardzo ciężko i oczywiście nie wszystko powiedziałem. Są takie rozdziały mojego życia, o których nie chciałem mówić.

yyyytam:))): Zachęcą Pan do czytania książki o Panu a Czy Pan sam czyta książki?
Artur Barciś: Tak. Czytam, choć oczywiście czytam za mało. Chciałbym więcej, powinienem więcej, ale po prostu nie mam czasu.

kartkazzeszytu: Jaka była reakcja ze strony najbliższych na książkę?
Artur Barciś: Moja żona powiedziała , że to jest przejaw mojej megalomanii i próżności a syn powiedział, że fajnie... będzie miał co rozdawać dziewczynom, szczególnie, że o nim jest tam cały rozdział.

grecki_adonis: bardzo często gra Pan postacie charakterystyczne, są to osoby niepłnosprawne, chore psychicznie, czy trudno jest zrzucić swoją normalność i wcielić się w osobę tak bardzo pokrzywdzoną przez los
Artur Barciś: Jestem aktorem, to jest mój zawód i powinienem umieć zagrać każdą postać a postaci takie jak Janek Kaniewski to jest to wyzwanie. Takie role są mi szczególnie bliskie, bo są wyjątkowe. Lubię grać ludzi skomplikowanych, poszarpanych, innych - są oni ciekawsi. Przygotowywałem się do tej roli 3 lata.

tekSanSki: Nie bał się Pan wydawać książki w czasach gdy wielu celebrytów je wydaje i nie są one zbyt dobrze odbierane przez środowisko? Nie bał się Pan wyśmiewania?
Artur Barciś: Bałem się... oczywiście ciągle się boje. Jestem przekonany, że wielu ludzi , dziennikarzy czy tzw. opiniotwórców wytrze sobie mną podłogę, no ale trudno. Dam radę!

Czerwony_Sony: Którą rolę uważa Pan za swój największy sukces, a którą na swoją największą porażkę?
Artur Barciś: Nie mnie jest oceniać. Nie lubię oceniać swojego aktorstwa i jest mi trudno odpowiedzieć na to pytanie. Na pewno dużą porażką jest to , że "Doręczyciel" nie doczekał się kontynuacji.

Czerwony_Sony: Czy były momenty w karierze, kiedy chciał Pan porzucić aktorstwo? Co wówczas by Pan robił?
Artur Barciś: Nie było takich momentów, że ja chciałem. Zdarzały się momenty, że ja byłem w sytuacjach, kiedy nie będę mógł takiego zawodu uprawiać. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze. Pewnie gdybym nie był aktorem, byłbym reżyserem.

Tiiiia: Czy ta książka Pana autorstwa nadaje się dla czytelników młodszych jak i starszych czy też skierowana jest tylko do wybranego pokolenia?
Artur Barciś: Myślę, że to jest książka dla wszystkich, którzy są zainteresowani moim życiem, moimi przemyśleniami, którzy chcą się dowiedzieć kim jestem.

Tępa_baba,,,: jak panu się udaje ze ma pan ciągle uśmiech na twarzy?
Artur Barciś: Myślę, że to zależy od charakteru. Są ludzie, którzy są pogodni, patrzą z optymizmem na świat, widzą w ludziach więcej rzeczy pozytywnych niż negatywnych. Zawsze uważam, że wolę być naiwny niż przesadnie podejrzliwy. Myślę, że z takim podejściem się to sprawdza.

RaggaPanna: Czy nie przeszkadza Panu, ze jest Pan już ''Norkiem'' z Miodowych lat ?
Artur Barciś: Nie przeszkadza mi , bo mam nadzieje, że tak nie jest. Coraz więcej ludzi kojarzy mnie z Czerepachem z serialu "Ranczo" a większość ludzi wie, że jestem aktorem. Dla wielu ludzi jestem dziwną postacią z cyklu Dekalog.

Hubert_Meyer: W 2006 roku jak zaczynaliście prace nad Ranczem spodziewał się Pan że ten serial odniesie tak wielki sukces? co Pana zdaniem sprawia że Ranczo kochają miliony?
Artur Barciś: Tak. Byłem przekonany, że Ranczo odniesie sukces, ponieważ scenariusz był rewelacyjny i mówił prawdę o Polsce w sposób lekki i dowcipny a my wbrew pozorom lubimy się z siebie śmiać - tak się przynajmniej wydaje. Oczywiście nie przypuszczałem, że będziemy mieć taką oglądalność. Właśnie kręcimy szóstą serię. Zapraszam przed telewizory - będzie się działo!

kartkazzeszytu: Jak ocenia Pan pracę Pani Marzeny Graff?
Artur Barciś: Pozytywnie. Po prostu rozmawialiśmy. Nie znaliśmy się jakoś bardzo.. raczej bardzo luźno. Wywarło to pozytywny skutek, ponieważ nie wiedziałem o co mnie zapyta i czasem mnie zaskakiwała - co będzie widać w tej książce. Dlatego też nazwaliśmy tą książkę "Rozmowy bez retuszu", bo nie trzeba ich było wygładzać. Oczywiście nie należy się spodziewać skandali czy plotek, bo ja nie jestem takim człowiekiem.

_porozmawiamy??: Witam, Panie Arturze, proszę napisać, jak to jest, że potrafi się pan wpasować w tak różne role od występu w Znachorze po Rancho Wilkowyje, czy to jest dobry nauczyciel, doświadczenia? czy może wrodzony dar?
Artur Barciś: Jestem aktorem. To jest mój zawód i staram się go wykonywać uczciwie. Dlaczego to umiem? Myślę, że się z tym urodziłem a potem pracowałem nad sobą, żeby każda z moich postaci była wiarygodna i uczciwa. Cały czas to robię.

aghkgaphaghk: Czy w związku z tym, że jest Pan rozpoznawalną osobą zdarzyła się sytuacja, w której np. ktoś przepuścił Pana w kolejce w banku lub policjant nie wlepił Panu mandatu?
Artur Barciś: Tak, zdarzyło się wiele razy.

aghkgaphaghk: Ostatnio mogliśmy usłyszeć Pański głos w filmie "Auta". Czy lubi Pan pracować wyłącznie głosem?
Artur Barciś: Lubię, bo nieszczególnie kocham swoją twarz. Poza tym, w dubbingu czy czytaniu audiobooka nie muszę się uczyć tekstu na pamięć.

elamorska: Czy zagrał Pan już swoją "życiową rolę" , czy to jeszcze przed Panem? W jaką postać wcielił by się Pan najchętniej?
Artur Barciś: Nie wiem czy zagrałem swoją życiową rolę. Mam nadzieje, że jeszcze nie. W książce tej, kilka razy powtarzam, że ten zawód to loteria i może jutro dostanę rolę mojego życia. Mogę powiedzieć ogólnie? Lubię postaci, które są skomplikowane, które są rozdarte, które są inne, bo one są najciekawsze. Dlatego tak lubię postać Czerepacha, choć sam nigdy nie potrafiłbym być takim sukinsynem. Staram się jednak zawsze bronić każdej postaci. Każdego człowieka można zrozumieć.

Red_Devil_17_Łdz: Kobiety jeszcze za Panem szaleją czy kiedyś się to zdarzało częściej ?
Artur Barciś: To jest aluzja do mojej rozmowy z Kubą Wojewódzkim i chyba go za to zastrzelę. Kobiety za mną nie szaleją, wiedzą, że jestem żonaty albo po prostu wiedzą jaki jestem, a jestem po prostu szpetny.

DonMaateo: Wie pan w ile filmach pan zagrał?
Artur Barciś: Koło 100, ale nie wiem dokładnie.

`CalyZ.Czekolady: Kto jest dla pana wzorem do naśladowania wśród aktorów ?
Artur Barciś: Jakiegoś konkretnego wzoru nie mam, ale jest wielu aktorów którzy wywarli na mnie ogromny wpływ - o tym też mówię w książce. Jednym z nich był Wojciech Pszoniak.

aghkgaphaghk: Jakie jest środowisko aktorskie? Czy rzeczywiście nie należy nawiązywać przyjaźni z innymi aktorami czy to są zwykłe wymysły?
Artur Barciś: Trudne pytanie, bo to środowisko trudno opisać w jednym zdaniu. Warto żyć ze wszystkimi w zgodzie, bo nigdy nie wiadomo, czy się nie okaże że trzeba z jakąś koleżanką czy kolegą zagrać. My gramy całym ciałem, więc jak się kogoś nie lubi albo ktoś kogoś nie lubi, to bardzo ciężko się pracuje. Nie warto więc wchodzić w konflikty. Mam przyjaciół w tym zawodzie i to są prawdziwe przyjaźnie.

Czerwony_Sony: Co sądzi Pan o dzisiejszych tzw "gwiazdach" dzisiejszego pokolenia - Mroczkowie, Cichopek... Czy nie boli Pan to, że nazywa się ich aktorami. Czy zasługują sobie na takie miano? Czy pojęcie "gwiazda" nie zostało już dawno zdewaluowane?
Artur Barciś: Nie, nie boli mnie to. Wszystko zależy od tego, co Ci ludzie zrobią ze swoim aktorstwem. Zagrać łatwą rolę w telenoweli to nie jest wielki wyczyn. Wejść na deski teatru i przykuć swoją uwagę widza - to wymaga warsztatu i większej umiejętności. Dla mnie dyplom szkoły aktorskiej nie jest gwarancją dobrego aktorstwa.

Hubert_Meyer: Jaki ma Pan prywatnie stosunek do Cezarego Żaka? Bardzo czesto se sobą pracujecie nie ma Pan czasem takiego zawodowego nasycenia tą parą?
Artur Barciś: Nie, bo my tak często ze sobą nie pracujemy. Zagraliśmy w dwóch serialach i w dwóch sztukach teatralnych. Kiedyś spotkaliśmy się na planie "Pułkownik Kwiatkowski", więc to nie jest tak, że codziennie musimy na siebie patrzeć. Nasza przyjaźń jest braterska. Nie spotykamy się codziennie i mieszkamy daleko od siebie.


tekSanSki:Czy po wielu rolach teatralnych ma Pan jeszcze tremę wychodząc na deski teatru?
Artur Barciś: Zawsze mam tremę, dlatego, że trema - oczywiście mam na myśli tremę mobilizującą a nie paraliżującą - wynika z szacunku do widza. Jeśli zależy mi na tym, aby zagrać jak najlepiej, żeby widz, który kupił bilet i przyszedł do teatru był zadowolony, że to zrobił, to ja jestem mu bardzo za to wdzięczny i bardzo się staram żeby tak się stało. Stąd trema, która mnie mobilizuje do jak największego wysiłku, aby spektakl był jak najlepszy.

aghkgaphaghk: Posiada Pan jakąś receptę na odniesienie sukcesu?
Artur Barciś: Wiem na czym to polega, ale ta recepta jest trudna do zrealizowania, ponieważ w 1/3 jest to po prostu szczęście - tyle, że na to szczęście trzeba ciężko pracować - a w 1/3 jest to dar, z którym się przyszło na świat.

Freeforest2: Kiedyś G. Holubek stwierdził że "im bliżej jest aktor postaci, tym gorzej gra" (to bylo a propos roli w "Pętli") i ze nie studiowałby autyzmu tak jak D.Hoffman przygotowując się do roli, Pan natomiast w jednym z wywiadów opowiedział się za koncepcja "aktorstwa przygotowanego do postaci" Pytanie: jaka role gra wyobraźnia ?
Artur Barciś: Nie wiem, jaką rolę gra wyobraźnia, bo aktorstwo to jest to mozolne dochodzenie do prawdy postaci i opiera się na scenariuszu, na znajomości ludzkich cech i na czymś jeszcze czego nie potrafię określić... Jakiejś wartości dodanej, która sprawia, że na jednego aktora się patrzy a innego się nie zauważa. Myślę, że wyobraźnia potrzebna jest każdemu, nie tylko aktorowi.

VegetaOn:): Czy czasem zdarza się że ogląda Pan film w którym grał Pan?
Artur Barciś: Tak. Staram się oglądać filmy w których gram, chociaż nie wszystkie. Chcę wiedzieć, co zrobili montażyści z moją postacią. Bardzo lubię "Ranczo".

kartkazzeszytu: Pracę z którym reżyserem wspomina Pan najlepiej?
Artur Barciś: Niewątpliwie był to Krzysztof Kieślowski, ale bardzo dobrze pracowało i pracuje mi się z A. Barańskim, M. Wojtyszko. Jestem bardzo stary i pracowałem z dużą ilością reżyserów.

XxDeltex: Czy jest Pan dumny ze swoich osiągnięć życiowych?
Artur Barciś: Tak, jestem dumny ze swojego syna. To jest moje największe osiągniecie życiowe.

bercik03202: Czy używa pan aktorstwa na co dzień w życiu np. manipulacji głosem, gestykulacji, itp.?
Artur Barciś: Nie.

on22*brunet_krk*: Jak się panu podoba organizacja Tych targów czy zaspokoiło to pana oczekiwania?
Artur Barciś: Jestem tu dopiero kilka godzin i trudno mi oceniać. Myślę, że te targi rozkręcą się dopiero w weekend, kiedy mnie niestety nie będzie, bo mam spektakle w Warszawie i będę w stolicy.

SpadesKing: czy chciałby pan aby syn też został aktorem? miałby się uczyć od ojca mistrza?
Artur Barciś: To już się stało, więc ja nie mam tu nic do powiedzenia. Franek nie jest aktorem, poszedł w ślady mamy i studiuje w Łodzi na wydziale montażu. Próbował swoich sił w aktorstwie jako dziecko. Jak trzeba było zaangażować małe dziecko, które musiało powiedzieć kilka słów to grał on, np. małego Czarka Pazurę w "Nic Śmiesznego".

Silverape: Uważam pana za mistrza ról drugoplanowych, czy trudno jest stworzyć postać drugoplanową która tak naprawdę przyćmiewa grę aktora który gra rolę pierwszoplanową?
Artur Barciś: Nie znam takiego przypadku, abym przyćmił aktora który gra pierwszą rolę. Gram swoje role jak najlepiej a ponieważ dostawałem zazwyczaj role drugoplanowe, to chciałem zagrać je jak najlepiej. Myślę, że te role drugoplanowe były bardzo ciekawe.

VegetaOn:): Czy czasami Pan chciałby odpocząć od zgiełku sławy i schować się gdzieś spędzając czas wspólnie z rodziną?
Artur Barciś: Robię to prawie codziennie. Mam dom na obrzeżach W-wy gdzie jest cisza, spokój i nikt mnie tam nie zaczepia. Nie narzekam na swoją popularność i nie przeszkadza mi, że ktoś mnie rozpoznał na ulicy i prosi o autograf. Lubię rozdawać autografy i cieszę się z tego, bo nigdy nie chciałem być szarym człowiekiem i o tym też jest w tej książce.

tekSanSki: Uważa Pan, że przeżył Pan swoje życie na tzw "pełnym gazie" ?
Artur Barciś: Ależ ja jeszcze żyje. Różnie bywało, ale staram się cieszyć tym, że jestem, że istnieję, bo przecież mogłoby mnie nie być.

Red_Devil_17_Łdz: Ile czasu trzeba spędzać, ile czasu Pan spędza na naukę scenariusza filmów i występów teatralnych ?
Artur Barciś: Bardzo różnie. Wszystko zależy od tego, ile ról gram w danym czasie. Zdarza się tak, że równocześnie mam zdjęcia do filmu i jednocześnie muszę się nauczyć dużej roli do spektaklu. Wtedy spędzam nad tekstem wiele godzin. Staram się jak najszybciej nauczyć tekstu, bo bardzo tego nie lubię i chcę mieć ten etap jak najszybciej za sobą. Bardzo trudno jest mi grać kiedy nie umiem tekstu.

Czerwony_Sony: Czy byłby Pan gotowy zagrać jakąś szczególnie mroczną postać - seryjnego zabójcę, pedofila, kanibala?
Artur Barciś: Z rozkoszą! Jedna z ciekawszych ról jakie zagrałem była w filmie "Wstyd", gdzie zagrałem gwałciciela swojej córki. Było to bardzo ciekawe z aktorskiego punktu widzenia i trudne.

marta19.18: Komu z dzisiejszych młodych aktorów wróży Pan świetlaną przyszłość?
Artur Barciś: Romie Gąsiorowskiej. Nigdy nie spotkałem tej aktorki, ale ją podziwiam - niewiarygodny talent. Strasznie bym chciał, aby reżyserzy zaczęli obsadzać ją w innych rolach, bo dają jej role bardzo podobne do siebie. Też przeżywałem okres, kiedy grałem tylko małych, biednych, nieszczęśliwych. Jest wielu młodych , zdolnych aktorów.

mlodo-stara: Jest Pan bardzo charakterystycznym aktorem... Pana role niekiedy nie wymagają dialogu a są bardzo wyraziste tak jak np w Dekalogach Kieślowskiego. Jak się pracowało z Kieślowskim na planie?
Artur Barciś: Cały rozdział w tej książce jest poświęcony pracy z Kieślowskim. Pracowało się cudownie. To są moje najlepsze wspomnienia związane z tym zawodem i ze spotkaniem tej osoby. Właśnie dlatego Kieślowski przechodzi do historii kina i będzie tam zawsze.

tvop: Czy nie chciałby Pan stanąć po tej drugiej stronie, jako reżyser spektaklu czy filmowy, żeby mieć właśnie wpływ na to, kogo i w czym obsadzić, poeksperymentować?
Artur Barciś: Ależ ja to robię od dawna. Nie stanąłem jeszcze za kamera, ale reżyseruję co jakiś czas. Są to najczęściej rzeczy mojego scenariusza. W tej chwili jestem w trakcie reżyserowania musicalu "Kochać", którego premiera będzie 15 stycznia w teatrze Osterwy w Gorzowie Wlkp. Mam za sobą taki spektakl jak "Trzy razy Piaf", który w teatrze Ateneum był grany ponad 200 razy.

tekSanSki: Czy patrząc na okładkę Pana książki, możemy spodziewać się, że czytając ją poznamy Pana dwie twarze?
Artur Barciś: Ta okładka sugeruje, że do połowy jestem tu jako aktor a w połowie jako osoba prywatna.

Crazy_Ninja: Może nam coś opowiedzieć o tym muzykalu? O czym on będzie?
Artur Barciś: O miłości. To jest spektakl, który skonstruowałem z piosenek Piotra Szczepanika. Pada tam tylko jedno zdanie. Poza tym, aktorzy dialogują, rozmawiają piosenkami. Wszystko się dzieje w latach 60tych ubiegłego stulecia. Wszystkie jego piosenki są śpiewane w 1 os l. poj., dzięki czemu można było stworzyć opowieść, jakąś historię.

aghkgaphaghk: Wszyscy znamy Pana jako aktora, mogliśmy obserwować Pana na parkiecie, teraz napisał Pan książkę. Czy jest jeszcze jakaś twarz Artura Barcisia, której jeszcze nie mogliśmy poznać?
Artur Barciś: Sam tego nie wiem. Ciągle poszukuję samego siebie i być może jeszcze coś w sobie odkryję interesującego. Zaznaczam, że to nie jest moja książka, ale rozmowa rzeka ze mną. Bardzo chciałbym, aby czytelnicy nie zostali wprowadzeni w błąd, że to jest moja książka, chociaż ja tam głównie gadam.

aghkgaphaghk: Jaki jest Artur Barciś prywatnie?
Artur Barciś: Trzeba by zapytać mojej żony, ale skoro wytrzymała ze mną już 25 lat to chyba nie jest tak źle. Myślę, że jestem pogodnym, raczej miłym i niekonfliktowym facetem. Można mnie poznać bliżej zaglądając na moja stronę internetową barcis.pl a szczególnie na jego forum, gdzie bywam codziennie, odpowiadam na pytania, rozmawiam z uczestnikami i na pewno będę tam dzisiaj, tyle że późno w nocy, czyli ok. 23.

Milosz^^: Podobno aktor utożsamia się z jakąś z granych ról , czy Panu zdarzyło się "przyzwyczaić" do jakiejś roli ?
Artur Barciś: Staram się tego nie robić, bo rolę powinno zostawić się na planie czy w teatrze, ale zdarzało się, że w trakcie kręcenia "Doręczyciela" szedłem i zapominałem, że plan się kończył, ale może to dlatego, że ta rola wymagała szczególnego przeistoczenia się i trudno było się jej pozbyć Janka , który mną zawładnął. Jest ponad 80 wpisów na moim blogu, gdzie opisuję moje przeżycia po zejściu z planu. Dla wielu mogłoby być to interesujące.
Artur Barciś: Dziękuje serdecznie za pytania.

źródło
"Najgorsza rzecz w życiu kobiety to czekanie, aż mężczyzna rozumu nabierze."

Za ten post autor Anija otrzymał podziękowania - 2
Tengel2(Pią 04 Lis, 2011), zyciak(Pią 04 Lis, 2011)
Ocena:16.67%
 
Awatar użytkownika
Anija
Moderator
Moderator
 
Posty: 1506
Wiek: 24
Obrazki: 25
Rejestracja: Wto 27 Lut, 2007
Miejscowość: okolice Łodzi
Płeć: Kobieta
Podziękował : 147 razy
Otrzymał podziękowań: 395 razy
Pochwały: 8
Numer GG: 0

Reklama

Szybka odpowiedź

   

Podobne tematy


Wróć do Wywiady z aktorami i twórcami Rancza

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

  • Reklama