Aktorzy serialu "Ranczo" w kampanii "Krajobraz mojego miasta" czytaj więcej

Spotkanie z Pawłem Królikowskim i Iloną Ostrowską

Warto być dobrze poinformowanym o tym, co, gdzie i kiedy jest lub będzie grane (nie tylko na deskach teatru).
Awatar użytkownika
Marta
Super User
Super User
Posty: 499
Rejestracja: 15 gru 2014, 20:52
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował(a): 178 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 96 razy

21 lis 2015, 11:13

Ja też właśnie jadę na to spotkanie razem z tatą, mamą i siostrą. :D
"Amerykańska dziewczyna poradzi sobie wszędzie, zwłaszcza gdy płynie w niej polska krew" - Lucy

Reklama

DaMiAn1998
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 235
Rejestracja: 01 mar 2014, 18:48
Lokalizacja: Śląsk
Podziękował(a): 88 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 29 razy

22 lis 2015, 17:07

Marta pisze:Ja też właśnie jadę na to spotkanie razem z tatą, mamą i siostrą. :D
Może jakaś relacja ?

Awatar użytkownika
Marta
Super User
Super User
Posty: 499
Rejestracja: 15 gru 2014, 20:52
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował(a): 178 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 96 razy

22 lis 2015, 18:56

Relacja
W ten weekend moi rodzice planowali wybrać się do Warszawy, więc przy okazji namówiłam ich na spotkanie z Iloną Ostrowską i Pawłem Królikowskim w Kobyłce. Z forum dotarły tylko dwie osoby Mc_flay1 i ja, a Kasiaaa niestety utknęła gdzieś w korku i nie zdążyła dojechać.
Spotkanie było bardzo udane. Pierwszy raz widziałam Ilonę Ostrowską i Pawła Królikowskiego na żywo. A musze przyznać, że do 8 serii Lucy to była moja ulubiona postać i marzyłam o zobaczeniu Ilony. Tak jak było napisane spotkanie poprowadził Marcin Kusy, aktorzy opowiadali o pracy na planie, swoich dalszych planach zawodowych itp. Był czas na zadawanie pytań, zebranie autografów i zrobienie sobie zdjęć. Co do nowinek dotyczących X serii powiedzieli to, co już wiadomo: W Ranczo po raz pierwszy będzie zima, Lucy wyjedzie do Ameryki, ale wróci do Wilkowyj. ( i w tym momencie Ci którzy jeszcze o tym nie wiedzieli odetchnęli z ulgą :P ) Aktorzy powiedzieli, że na scenie powrotu będzie można się wzruszyć. :) Mam nadzieję, że w X serii powróci "dawna" uśmiechnięta, żywiołowa Lucy. Padło tez pytanie dotyczące kręcenia scen ze zwierzętami typu koń w kuchni ( :rechot: ) albo Hot-Dog. Pan Królikowski powiedział ze nie lubi grać ze zwierzętami ze względu na to ze nie zawsze wiedzą, co się od nich oczekuje. I daną scenę trzeba powtarzać, aż do perfekcji przez to, że np. Pies spojrzał się nie w tym kierunku, co powinien. Albo ma szczęśliwy wyraz pyska, a ma być smutny. :wariat: Powiedział, że w X serii będzie miał dużo scen z Hot-Dogiem.
Zapytani o poczucie "zaszufladkowania" w roli Lucy i Kusego oboje stwierdzili, że tak się nie czują, a nawet jakby to jest to zaszczytna "szuflada" i jest to raczej powód do dumy niż do smutku. Cień szansy na XI serię jest, ale niestety to tylko cień.. trzeba mieć nadzieję :) Paweł Królikowski powiedział, że wszystko co dobre kiedyś się kończy i nie można pozwolić, by zrobił się z tego „tasiemiec”. Ale z drugiej strony stwierdził, że jeśli scenarzysta nadal będzie miał tak cudowną wenę i napisze genialny scenariusz na kolejne serie z przyjemnością w nich zagra. Ilona "podpisała się" pod słowami Pawła i powiedziała, że koniec Rancza jak wszyscy wiemy miał być już wiele razy, a jednak kolejne serie powstały. Dlatego na razie nie można na 100% powiedzieć, że to ostatnia seria, bo szanse może marne, ale jednak są.
Z racji, że mieliśmy trochę km do pokonania nie zostaliśmy na projekcję "Ranczo Wilkowyje", ale oglądałam to już tyle razy, że znam na pamięć. :D
"Amerykańska dziewczyna poradzi sobie wszędzie, zwłaszcza gdy płynie w niej polska krew" - Lucy

Awatar użytkownika
mc_flay1
Osobowość forum
Osobowość forum
Posty: 318
Rejestracja: 02 mar 2014, 21:29
Lokalizacja: okolice Poznania
Podziękował(a): 199 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 208 razy

22 lis 2015, 20:05

Podpisuję się pod tym wszystkim co zdradziła Marta, a zdradziła trochę za wiele, ale cóż. Sądzę że większa moja relacja z tego spotkania ukaże się w następnym numerze Gazetki (chyba że chcecie inaczej). Pominę część spotkania, bo to aż za dokładnie opisała Marta a chcę wspomnieć o czymś innym.

Pragnę tylko podziękować organizatorom tego przedsięwzięcia tego że sami organizatorzy potrafili stworzyć niesamowity klimat spotkania. Miejsce było bardzo fajne, a panie z MOK Kobyłka niezwykle uprzejme. Porażającą większość publiczności stanowiły osoby miejscowe, jednak były i osoby które przyjechały z Torunia (Marta z rodziną), przyjechała jedna bardzo miła Pani z Wrocławia, co prawda nie należąca do Forum, ale systematycznie je śledząca (pozdrawiam i dziękuję za miłą rozmowę) no i ja z pod Poznania.
W tym miejscu zdradzę rzecz szalenie miłą, na początku spotkania wprowadzająca Pani z MOK przywitała specjalnie nas, tych którzy jechali tyle kilometrów po to aby znaleźć się na tym spotkaniu, i na każdym kroku dawano nam odczuć zarówno przez aktorów, prowadzącego, resztę publiczności jak i po raz wtóry personel MOK tego że ten fakt doceniają.

Krótko:

Kobyłka - dziękujemy, to były piękne i wzruszające chwile.[/size]
To mówię Wam ja, forumowy maruda, malkontent i sceptyk
Obrazek

Awatar użytkownika
Kasiaaa
Super User
Super User
Posty: 477
Rejestracja: 02 wrz 2014, 19:58
Lokalizacja: Wilanów
Podziękował(a): 68 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 157 razy

22 lis 2015, 21:21

Dzięki za obie relacje :) Od razu widać, że spotkanie udane i że warto było pokonać tyle kilometrów dla tak wyjątkowego wydarzenia.
I widać, że informacja o spotkaniu, która przez zupełny przypadek wpadła mi w ręce okazała się pomocna i kilku Ranczersom udało się na nie przybyć.

Co do postu Marty, to pozwolę się z Tobą mc_flay1 nie zgodzić. Nie wydaje mnie się, że Marta opisała za dużo. Bo nie zdradziła niczego czego byśmy wcześniej nie wiedzieli - poza tymi słowami o powrocie Lucy. Bo to, że wróci do Wilkowyj to cóż ukrywać - co to za tajemnica? Każdy Ranczers jest tego pewien, że suma sumarum świąteczne Ranczo musi zakończyć się z Lucy w dworku. A szczegółów powrotu i tak przecież nikt nie podał, bo ich nie zna. Poza tym sami Aktorzy mówiąc o tym na spotkaniu - gdzie wiadomo, że jego treść pocztą pantoflową i tak się rozniesie jeszcze szerzej niż na nasze forum - widać nie widzieli nic złego zdradzając ten szczegół. Tak więc... myślę, że żadne granice tajemnicy nie zostały nigdzie przekroczone :) ;)

Jeszcze raz wielkie merci, że chcieliście podzielić się swoimi wrażeniami :good: :good: :good:
"To tak jak z bezą. Nawet najlepszą można się po jakimś czasie zasłodzić."

Awatar użytkownika
Marta
Super User
Super User
Posty: 499
Rejestracja: 15 gru 2014, 20:52
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował(a): 178 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 96 razy

22 lis 2015, 21:41

Mc_flay1, zgadzam się przywitali nas bardzo miło. :D Jak zajechaliśmy pod MOK w drzwiach stała jakaś Pani i długo nam się przyglądała. Zdziwiło mnie to trochę. Szybko jednak okazało się, że wcale nie patrzyła na nas tylko na numery rejestracyjne, by zorientować się kto skąd przyjechał. :śmiech:
Nie sądzę, że opisałam za dużo, tak jak napisała Kasiaaa, nie zdradziłam niczego czego wcześniej nie wiedzieliśmy. ;)
"Amerykańska dziewczyna poradzi sobie wszędzie, zwłaszcza gdy płynie w niej polska krew" - Lucy

Gal
Wyróżniający się
Wyróżniający się
Posty: 220
Rejestracja: 07 cze 2015, 13:38
Podziękował(a): 140 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 60 razy

22 lis 2015, 23:30

Marta pisze: Aktorzy powiedzieli, że na scenie powrotu będzie można się wzruszyć.
W to wszyscy wierzymy, że pan Robert wymyślił coś bardzo poruszającego serca, a i oboje aktorzy pokażą w tej scenie cały swój kunszt. Tylko nurtujące pytanie w którym odcinku to zobaczymy, ja stawiam, że najpóźniej w 120. Bo pewnie większość z nas ma już dosyć wizerunku Lucy jako gnidy. A po jej powrocie znów będzie można czerpać radość z oglądania Kusego i Lucy,jako kochającej się pary.
"Też byś mnie tak szukał ?
Ja ciebie codziennie szukam Lucy, a jak znajduje to nie mogę uwierzyć,że jeszcze nie odeszłaś. "
-odcinek 52

ODPOWIEDZ