Odcinek 117 Złoty róg

W tym dziale dyskutujemy o wszystkim, co dotyczy 9 sezonu.
Regulamin forum
1. Osoby, które odwiedziły plan zdjęciowy 9 sezonu prosimy o nie ujawnianie nowych wątków fabuły.
2. Proszę pamiętać o dodawaniu odnośników źródłowych do zamieszczanych w postach materiałów (np. zdjęć, które nie są własnością autora postu).
3. Trzymamy się tematu dyskusji.
4. Grupa "Nowi użytkownicy" nie ma dostępu do działu "Strefa premium" zawierającej m.in. zdjęcia i relacje z planu. Jeśli będziesz aktywny(a) na forum, automatycznie uzyskasz dostęp do tego działu.

Ankieta: Jak oceniasz odcinek pt. "Złoty róg"?

Czas głosowania minął 21 cze 2015, 20:26

bardzo słaby
1
2%
słaby
3
5%
dobry
12
20%
bardzo dobry
9
15%
rewelacyjny
34
58%
 
Liczba głosów: 59
AsiaK
Aktywny forumowicz
Aktywny forumowicz
Posty: 95
Rejestracja: 07 cze 2015, 22:35
Podziękował(a): 20 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 13 razy

06 sie 2015, 2:16

Kasiaaa pisze:
Milla-nowa pisze:
Kasiaaa pisze:Kusy, który absolutnie nie przypomina tego walczącego o miłość faceta. Chyba, że to celowy zabieg i wracamy charakterologicznie do Kusego z serii 1 i 2 - gdzie uważał, że Lucy nie jest godzien.
No przecież on cały czas tu i ówdzie sygnalizuje właśnie to! I to niestety jak najbardziej przypomina walczącego o miłość faceta, a raczej faceta, który "ustępuje" z miłości. Typowe, można powiedzieć ;)
Ta i aż się oboje pogubili w tym "ustępowaniu" z miłości ;) Mam nadzieję, że w 10 serii już ten cały "art biznes" nie będzie tak mieszał w ich relacjach. Chyba, że zaserwują motyw z tym, że Lucy w końcu zrozumie, co Kusy maluje ^_^
A to wszystko dlatego, że nie umiemy słuchać tego co mówi do nas ukochana osoba. Często wydaje nam si, że wiemy lepiej co dla naszej "połówki" jest ważniejsze i potem właśnie taki klops :(
"Żeby własne szczęście przedłożyć nad ludzkie gadanie, taki głupi to nawet ja nie jestem." - Kusy

Reklama

1marcin60
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 20
Rejestracja: 14 cze 2015, 12:42
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowań: 5 razy

02 lut 2016, 12:39

Mam pytanie odnośnie tego odcinka, jakim cudem Michałowa dowiedziała się przez jedną noc że Lucy wyjeżdża sama a Kusy zostaje itp? Przecież nie była w dworku, Kusy jej nie doniósł, Michałowa ma na podsłuchu gmine? Wątpliwe, ktokolwiek zna jakiś sposób nawet czysto teoretyczny w jaki sposób ona mogła się dowiedzieć o rozmowie dwóch osób w której nie uczestniczyła i która nie miała świadków?

Gal
Wyróżniający się
Wyróżniający się
Posty: 220
Rejestracja: 07 cze 2015, 13:38
Podziękował(a): 140 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 60 razy

02 lut 2016, 17:19

1marcin60 pisze: jakim cudem Michałowa dowiedziała się przez jedną noc że Lucy wyjeżdża sama a Kusy zostaje itp? Przecież nie była w dworku, Kusy jej nie doniósł,
Też kiedyś się nad tym zastanawiałem, myśląc , że to będzie jakaś wskazówka na to, że w kolejnej serii rola Lucy nie będzie ograniczona do drugoplanowej. To jednak było trochę naciągnięcie scenariusz, jakoś trzeba było zorganizować scenę pożegnania Lucy i biskupa.
Ale scena ta mi się nie podobała , taka bez wyrazu.
W ogóle po co była wizyta biskupa u Lucy, to nie wiem? Taka mowa-trawa, tylko dziękuję, nie będziemy zatrzymywać ( a w VIII serii przyprowadził całą wieś , żeby Lucy i Kusego zatrzymać). Zupełnie zabrakło troski kapłana o trwałość rodziny. Chyba ta scena była tylko po to , aby pokazać, jak Lucy dalej dokucza Kusemu. Przecież już mu powiedziała, że go porzuca, a jeszcze podejrzewa, że za jej plecami prosił biskupa o wstawiennictwo, w sprawie jej wyjazdu.
"Też byś mnie tak szukał ?
Ja ciebie codziennie szukam Lucy, a jak znajduje to nie mogę uwierzyć,że jeszcze nie odeszłaś. "
-odcinek 52

listek
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 2
Rejestracja: 21 maja 2016, 18:37

21 maja 2016, 18:47

Moim zdaniem, odcinek rewelacyjny, jak wszystkie w RANCZU, a nasza kochana Lucy jak zwykle zjawiskowa, pełna temperamentu z ślicznym uśmiechem, chociaż smutny trochę odcinek. Bardzo mi się szkoda Lucy zrobiło. Taka dobra, uczciwa, starała się zawsze, mimo licznych problemów, robiła to, co słuszne, nie zważając na konsekwencje, a tu wszyscy ją zawiedli. Nie rozumiem jak Kusy mógł stać się takim zrzędą. Nie dziwię się Lucy, że chce na jakiś czas wrócić do New Yorka, to w końcu jej dom, tam spędziła wiele lat, to trudne tak zerwać z przeszłością, a poza tym Monika cały czas na nią krzyczy, że Kusy niby przez nią skupić się nie może, więc Lucy uległa - z miłości do męża i w trosce o rodzinę. Liczę na szybki powrót Lucy.

ODPOWIEDZ