W niedzielę o 14:15 w TVP1 powtórkowy odcinek pt. Ochotnicza straż kobiet, a wieczorem o 21:40 w TVP Polonia "Ranczo Wilkowyje".
Aktorzy serialu "Ranczo" w kampanii "Krajobraz mojego miasta" czytaj więcej

Lucy vel Ilona

Tutaj dyskutujemy o poszczególnych bohaterach serialu i filmu kinowego.
Awatar użytkownika
AdiMan89
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 173
Rejestracja: 05 lut 2010, 9:55
Lokalizacja: sdrt
Otrzymał(a) podziękowań: 1 raz

15 lut 2010, 14:55

Najlepszym podsumowaniem tej postaci jest to co do Lucy powiedział Pietrek "bez Pani Wilkowyje by już nie te co z Panią były"
" Wilkowyje , Wilkowyje , gdzie jest taki piękny kraj "

Awatar użytkownika
Desert
Ekspert
Ekspert
Posty: 273
Rejestracja: 10 sie 2009, 16:47
Lokalizacja: Tychy
Podziękował(a): 8 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 4 razy

25 lut 2010, 10:19

Zauważyliście zapewne scenę, kiedy Więcławska informuje Lucy, że Kusy jest zakochany po uszy? I od tego momentu Lucy jest jakby pewniejsza w tej damsko-męskiej relacji. Przecież to ona czeka, aż Kusy coś zrobi, a ostatecznie sama przejmuje inicjatywę.
Myślicie, że wcześniej też się podkochiwała? Coś do niego czuła? Dlaczego wcześniej (przed tą informacją) nic w kierunku "tej miłości" nie robiła? Myślała, że Kusy to dobry przyjaciel i nie będzie z tego nic więcej?
Ciekawa jestem co macie w tej kwestii do powiedzenia.
"Miłość ma dwa końce: jednym wzrasta, drugim się plącze."
/myśl własna/

qwerty
Super User
Super User
Posty: 898
Rejestracja: 21 mar 2010, 12:27
Otrzymał(a) podziękowań: 6 razy

21 mar 2010, 17:40

Lucy, przesłodzona i wyidealizowana kobieta... Heh ;) :)
Nie była pewna miłości zapewne...

Awatar użytkownika
Wojtek18
Super User
Super User
Posty: 526
Rejestracja: 07 kwie 2009, 18:51
Lokalizacja: Rusocin
Podziękował(a): 4 razy

26 mar 2010, 16:38

Moim zdaniem Lucy myślała, że Kusy to przyjaciel i nie sądziła, że może z nim być. Jadnak stało się inaczej.
Wojtek

renczers
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 3
Rejestracja: 02 wrz 2011, 15:29
Otrzymał(a) podziękowań: 1 raz

17 paź 2011, 18:50

Jest m fanem serialu "Ranczo", a zwłaszcza pani Ilony. Tak czytałem ten watek i trafiłem na fragment o jakimś czacie z panią Ilona.
Dragon pisze:Moderator Ilony wyglądał świetne... każdy internauta wiedział o co chodzi, Ilona próbowała z tego wyjść bez szwanku, ale nie za bardzo jej sie to udało, ja sie nieźle uśmiałem... widać, że jest nieobyta z komputerem
Mógłby mi ktoś przybliżyć o co chodziło z tym czatem, tzn. w jaki sposób się odbył, skąd się dowiedzieliście itp. w cytacie jest, że udało się jej wyjść bez szwanku, więc co tam się wydarzyło?
Druga moja prośba to jak by ktoś miał odcinek z panią Iloną u Kuby lub Szymona to niech da znać.
A tak w ogóle to dziś premiera "Bez Tajemnic" z nasza panią Ilonka :)

Awatar użytkownika
macphisto
Osobowość forum
Osobowość forum
Posty: 1130
Rejestracja: 22 gru 2006, 14:19
Lokalizacja: Saalfeld/Mohrungen/Warsaw
Podziękował(a): 48 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 97 razy
Kontakt:

21 paź 2011, 16:58

Desert pisze:Zauważyliście zapewne scenę, kiedy Więcławska informuje Lucy, że Kusy jest zakochany po uszy? I od tego momentu Lucy jest jakby pewniejsza w tej damsko-męskiej relacji. Przecież to ona czeka, aż Kusy coś zrobi, a ostatecznie sama przejmuje inicjatywę.
Myślicie, że wcześniej też się podkochiwała? Coś do niego czuła? Dlaczego wcześniej (przed tą informacją) nic w kierunku "tej miłości" nie robiła? Myślała, że Kusy to dobry przyjaciel i nie będzie z tego nic więcej?
Ciekawa jestem co macie w tej kwestii do powiedzenia.
Ja właśnie uważam, że kochała go, ale sądziła, że on traktuje ją jak przyjaciółkę, że nic do niej nie czuje. Bała się więc zniszczyć to przyjaźń, dlatego nic nie robiła.
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't - Fight Club.

http://www.macphisto.fbl.pl

https://www.facebook.com/wObiektywieAlexis <-skromna galeria

Awatar użytkownika
Rafa_1
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 151
Rejestracja: 20 sty 2014, 21:40
Lokalizacja: Ostrów Wlkp./Poznań
Podziękował(a): 18 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 28 razy

21 sty 2014, 21:14

Ostatnio miałem okazję zobaczyć grę Pani Ilony Ostrowskiej w serialu Misja Afganistan. Całkiem, całkiem się zaprezentowała ...
Wójt: "Życie to jedna wielka dżungla, a Urząd jedno wielkie bagno".

Awatar użytkownika
Milla-nowa
Moderator
Moderator
Posty: 1535
Rejestracja: 03 sty 2014, 20:42
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował(a): 767 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 505 razy
Kontakt:

22 sty 2014, 20:46

Desert pisze:Zauważyliście zapewne scenę, kiedy Więcławska informuje Lucy, że Kusy jest zakochany po uszy? I od tego momentu Lucy jest jakby pewniejsza w tej damsko-męskiej relacji. Przecież to ona czeka, aż Kusy coś zrobi, a ostatecznie sama przejmuje inicjatywę.
Myślicie, że wcześniej też się podkochiwała? Coś do niego czuła? Dlaczego wcześniej (przed tą informacją) nic w kierunku "tej miłości" nie robiła? Myślała, że Kusy to dobry przyjaciel i nie będzie z tego nic więcej?
Ciekawa jestem co macie w tej kwestii do powiedzenia.

Gdyby to facet coś takiego napisał, to bym rozumiała, bo facet z natury ślepy jest. Ale baba? :zdziwiony:
Obrazek

Awatar użytkownika
Rafa_1
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 151
Rejestracja: 20 sty 2014, 21:40
Lokalizacja: Ostrów Wlkp./Poznań
Podziękował(a): 18 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 28 razy

25 maja 2014, 11:31

W dniu czterdziestych urodzin Pani Ilony Ostrowskiej chciałbym na łamach niniejszego forum złożyć Pani Ilonie najserdeczniejsze życzenia - zdrowia, szczęścia, pomyślności w życiu osobistym i zawodowym i aby z każdym rokiem piękniała Pani tak, jak dotychczas :)
Wójt: "Życie to jedna wielka dżungla, a Urząd jedno wielkie bagno".

Awatar użytkownika
Kasiaaa
Super User
Super User
Posty: 478
Rejestracja: 02 wrz 2014, 19:58
Lokalizacja: Wilanów
Podziękował(a): 68 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 162 razy

05 wrz 2014, 17:35

Apropos jej gry w innych przedsięwzięciach, bardzo polecam serial Bez tajemnic. W pierwszej serii Ilona rozwala system. Taki popis aktorstwa, że chce się te 8 odcinków z jej udziałem oglądać bez końca.
Klasa w mocnym materiale i klasa w komedii. Tylko podziwiać.

Awatar użytkownika
Skowronek
Super User
Super User
Posty: 541
Rejestracja: 13 maja 2013, 19:26
Lokalizacja: Wilkowyje ;)
Podziękował(a): 241 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 70 razy
Kontakt:

05 wrz 2014, 21:02

o tak ;) też polecam "Bez tajemnic". co prawda oglądałam tylko te odcinki z obu serii, w których na terapię przychodziła bohaterka Ilony + jeden inny wątek, ale ogólnie cały serial jest godny uwagi, szczególnie jeśli ktoś lubi zagłębiać się w tajniki ludzkiej psychiki :)
a do wczoraj można oglądać Ilonę w tv w serialu "Na krawędzi", gdyby ktoś był zainteresowany :)

Awatar użytkownika
zyciak
Moderator
Moderator
Posty: 2382
Rejestracja: 30 sie 2009, 11:34
Lokalizacja: Łódź
Podziękował(a): 520 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 891 razy
Kontakt:

05 wrz 2014, 21:05

Skowronek pisze:a do wczoraj można oglądać Ilonę w tv w serialu "Na krawędzi", gdyby ktoś był zainteresowany
Oglądam II sezon "Na Krawędzi" na IPLI, więc jestem mocno do przodu. Uważam ten serial za całkiem udany, trzymający w napięciu i pełen niespodziewanych zwrotów akcji. O roli Ilony Ostrowskiej nic nie powiem, żeby Wam nie psuć zabawy.

Awatar użytkownika
Rafa_1
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 151
Rejestracja: 20 sty 2014, 21:40
Lokalizacja: Ostrów Wlkp./Poznań
Podziękował(a): 18 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 28 razy

05 wrz 2014, 21:19

zyciak pisze:
Skowronek pisze:a do wczoraj można oglądać Ilonę w tv w serialu "Na krawędzi", gdyby ktoś był zainteresowany
Oglądam II sezon "Na Krawędzi" na IPLI, więc jestem mocno do przodu. Uważam ten serial za całkiem udany, trzymający w napięciu i pełen niespodziewanych zwrotów akcji. O roli Ilony Ostrowskiej nic nie powiem, żeby Wam nie psuć zabawy.
Wczoraj obejrzałem jeden odcinek "Na krawędzi", w którym Pani Ilona była tylko w jednej scenie. Nie wiem jak to się rozwinie, ale tak coś mi się wydaje, że ta postać będzie rzadko się pokazywać w serialu. Ja polecam Panią Ilonę w serialu Misja Afganistan. Szkoda, że nie kręcą dalej, bo można by tą fabułę przynajmniej jedną serię pociągnąć.
Wójt: "Życie to jedna wielka dżungla, a Urząd jedno wielkie bagno".

Awatar użytkownika
Kasiaaa
Super User
Super User
Posty: 478
Rejestracja: 02 wrz 2014, 19:58
Lokalizacja: Wilanów
Podziękował(a): 68 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 162 razy

08 sty 2015, 14:01

Promocja Rancza widać rusza pełną parą. Nieprzypadkowo właśnie dziś wszedł do obiegu najnowszy numer magazynu Grazia z Iloną Ostrowską na okładce. Większość materiału jak mniemam stricte Rancza nie dotyczy, ale... i o Ranczu jest wspomniane. Cały materiał dostępny w ksioskach, na stronie gdzieś około za 2-3 tygodnie. Póki co dostępny fragment :)
Obrazek
http://www.grazia.pl/ludzie/news-calkie ... Id,1585083
"To tak jak z bezą. Nawet najlepszą można się po jakimś czasie zasłodzić."

Awatar użytkownika
Anija
Moderator
Moderator
Posty: 1785
Rejestracja: 27 lut 2007, 14:58
Podziękował(a): 284 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 993 razy

08 sty 2015, 19:14

Dawno nie było wywiadu z panią Iloną. Muszę jutro kupić tę gazetę :)
grazia.pl pisze:Chce spróbować czegoś nowego, więc zamierza studiować reżyserię.
Oooo proszę :good:
"Cieszmy się życiem! Po prostu..."

Awatar użytkownika
Hania i Andrzej
Osobowość forum
Osobowość forum
Posty: 798
Rejestracja: 30 maja 2013, 17:17
Podziękował(a): 392 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 465 razy

08 sty 2015, 20:55

A propos wywiadu z Pania Iloną , znaleźliśmy taki dość już stary , bo prawdopodobnie z 2011 wywiad przeprowadzony z Iloną Ostrowską przez Olgę Oswaldo. Jeśli ktoś go czytał , to może sobie go przypomni, ale może niektórzy do niego nie dotarli , więc jest okazja zapoznać się z tym co mówi nasza tajemnicza Pani Ilona ...:)

NIEŚMIAŁA BUNTOWNICZKA. ROZMOWA Z ILONĄ OSTROWSKĄ.- Olga Oswaldo :

Olga O. : Podobno nie lubi pani udzielać wywiadów?

Ilona O. : Generalnie nie mam z tym żadnych problemów, choć rzeczywiście nie udzielam ich ani zbyt często, ani dla wszystkich pism. Mnie to zwyczajnie krępuje, czuję się niezręcznie. Wolę, żeby to, co mam do powiedzenia, widz zobaczył w kinie. Fajnie jest zachować pewien rodzaj tajemnicy, niedopowiedzenia…

Olga O. :Stała się pani bardzo popularną aktorką, a to głównie za sprawą Lucy z serialu „Ranczo”, więc to zrozumiałe, że budzi pani zainteresowanie swoich wielbicieli.

Ilona O. :Ale to wcale nie znaczy, że muszę opowiadać o mojej prywatności. Cały problem polega chyba na tym, że u nas w tę sferę życia wkradła się jakaś plebejskość. Mam na myśli ten rodzaj zainteresowania aktorami i pisanie o nich. Żyjemy w czasach „tandety”. Wiele znanych osób mówi o swoich sprawach bez zachowania jakichkolwiek granic i są tacy dziennikarze, których tylko to interesuje. A tu trzeba chyba znaleźć jakiś złoty środek i ja takiego szukam. Przecież to nie jest tak, że nigdzie się nie pokazuję, nie bywam, że jestem zamknięta w swoim świecie i żyję tylko sztuką. Tak nie jest. Co najwyżej nie wszędzie chodzę i nie na każdą imprezę, byle się pokazać. Trochę jestem zajęta, bo od czasu nakręcenia pierwszej części „Rancza” zagrałam w filmie Juliusza Machulskiego „Ile waży koń trojański?”, u Gerwazego Reguły w „Drodze do raju” i w „Kołysance”, znowu u Machulskiego. No i gram cały czas w serialu. W swoje role wkładam ogrom pracy, często mnie to wykańcza fizycznie i psychicznie i nie mam już siły na wychodzenie na salony i strojenie się w piórka, co nie znaczy, że stronię od życia towarzyskiego. Mam też swoje pasje, zainteresowania i dla nich też muszę znaleźć czas.

Olga O. Czy jedną z takich pasji są podróże?

Ilona O. :Tak i to dalekie podróże! Właśnie niedawno wróciłam z Kenii, gdzie, jak żartem mówię, zostałam „kłusowniczką wrażeń”. Byłam tam trzy tygodnie, razem z moimi koleżankami. Wcześniej zwiedziłam Tajlandię i Malezję. I wolę takie przeżycia, takie wyrażanie własnej ekspresji od tak zwanego „bywania”.

Olga O. :A co panią najbardziej pociąga, czego pani w nich szuka?

Ilona O. : Inności! To najbardziej mnie interesuje. A w tej inności mieści się wszystko, ludzie, krajobrazy, religia i sztuka. Również pierwszy zapach miejsca, do którego trafiam, który potem długo pamiętam. Widzę też nieprzyjemne rzeczy, jak straszną biedę, choroby, czy głodne dzieci.

Olga O. :Jest więc pani prawdziwą córką marynarza. Pływała pani czasem z ojcem?

Ilona O. :Kilka razy. Byłam wtedy małą dziewczynką, więc te wszystkie przeżycia miały monstrualny wymiar. Dobrze też pamiętam atmosferę związaną z powrotami ojca. Te stosy widokówek, które wysyłał i przywoził, filmy kręcone przez niego kamerą Super 8, którą miałam ostatnio w Kenii. Były wspaniałe opowieści, no i prezenty: dla mamy kreacje z prawdziwego jedwabiu, dla nas zabawki i smakołyki z całego świata. To były „w komunie” rzeczy nadzwyczajne. Dla mnie jednak najwspanialsze były winylowe płyty z najnowszymi nagraniami. Pamiętam, jak całymi godzinami tańczyłam przy piosenkach Beatlesów czy Boba Marleya. I marzyłam o tym niedoścignionym, wspaniałym świecie, który gdzieś tam jest…

Olga O. :Urodziła się pani w Szczecinie, wychowywała w Kołobrzegu, maturę zdawała już chyba na Zamojszczyźnie, studiowała we Wrocławiu, a od ośmiu lat mieszka w Warszawie. Czy teraz, po latach, nie czuje pani z tego powodu jakiegoś dyskomfortu, że coś pani przez to straciła, jakąś ciągłość na przykład?

Ilona O. : Nie przeszkadzały mi te nasze, czy potem i moje, przenosiny, a nawet wręcz przeciwnie, lubiłam je. Żal mi jedynie niektórych młodzieńczych przyjaźni, z czasów kołobrzeskich, z czasów, kiedy zaczynały nam rosnąć skrzydła, kiedy szykowaliśmy się do własnych odlotów. Po ostatnich przenosinach od razu polubiłam Warszawę, bo jest inna, nie ma tu jednego ściśle wyznaczonego centrum, w którym wszyscy się spotykają. Mówię, że dużo w niej „przeciągów”! Jest tu za to sporo specyficznych miejsc, które różnie mi się kojarzą, rejon ulicy Mokotowskiej na przykład z Nowym Jorkiem. Lubię też Pałac Kultury!

Ilona O. :Ciągle jestem na starcie

Olga O. :Rolą amerykańskiej dziewczyny, która zaczyna życie w Polsce i wiążą się z tym różnego rodzaju perypetie, zawojowała pani serca wielu z nas. „Ranczo” oglądały miliony widzów. Czy nie boi się pani, że Lucy może zaciążyć na pani artystycznym wizerunku?

Ilona O. :Oczywiście, że trochę się boję, ale z drugiej strony wierzę w inteligencję polskich reżyserów. Najlepszy dowód, że od czasów „Rancza” ciągle miałam i mam nowe propozycje pracy. Już wkrótce zacznę zdjęcia do kolejnego filmu, o którym będzie z pewnością bardzo głośno! Szczerze mówiąc, jeszcze ciągle nie dociera fakt, że serial odniósł tak wielki sukces, bił rekordy oglądalności, był nagradzany przez widzów w plebiscytach i tak dalej. Stałam się osobą rozpoznawalną, na ulicy ludzie mówią mi dzień dobry, uśmiechają się, to jest miłe.

Olga O. :Jak nieśmiała i skromna dziewczyna zostaje aktorką?

Ilona O. :Wydaje mi się, że skłonił mnie do tego pewien rodzaj mojej wrażliwości, chęci przekazania poprzez różne role tego, co myślę, w jaki sposób postrzegam świat. Była to też chęć stawania się, choćby na chwilę, kimś innym. To wszystko sprawia mi do tego ogromną frajdę.

Olga O. :W filmie „Tulipany” w reżyserii Jacka Borcucha, a prywatnie pani męża,( byłego ) zagrała pani tak zwaną odważną scenę łóżkową, która pokazywana jest w internecie w bazie „momenty”. Nie denerwuje panią ten fakt?

Ilona O. :Nie mam na to specjalnego wpływu, a do tego jest to przecież prawdziwy fragment filmu. Potraktowałam tę scenę jak zwykłe zadanie aktorskie, którego oczekiwał ode mnie reżyser, a ja się z jego wizją zgadzałam.

Olga O. :W jakim momencie życia zawodowego jest pani w tej chwili, o jakich zadaniach aktorskich pani marzy?

Ilona O. :Mam wrażenie, że cały czas jestem na starcie, że z każdą kolejną rolą wszystko zaczyna się od nowa. Mimo wielu już doświadczeń, ciągle nie jest mi obcy lęk, czy mi się uda, czy podołam zadaniu. Lubię grać postaci, które mają coś do powiedzenia, które posiadają pewien rodzaj „połamania psychicznego” i które, jak intuicyjnie czuję, są dla mnie.

Olga O. :Jest pani mamą trzy i pół letniej Miłki. Czy macierzyństwo w jakiś sposób zaskoczyło panią?

Ilona O. : Miłka była oczekiwanym dzieckiem, urodziłam ją mając już 31 lat, więc byłam dojrzałą kobietą. Nie spodziewałam się jednak, że da mi ona taką siłę, że moje życie nabierze takiego sensu. We mnie nie ma już lęku, że zaleją mnie jakieś morza i czy góry zasypią. Ja te morza i góry mogę teraz przenosić!

Olga O. :Jaką matką chciała pani być, a jaką jest? Czy wyobrażenia spotkały się z rzeczywistością?

Ilona O. : Chciałam być matką-przyjacielem, matką, która daje dużo miłości i nigdy nie skrzywdzi swojego dziecka. Ideałem, wzorem była i jest moja mama. Mój dom dzieciństwa i młodości był domem ciepłym, a wyniesione z niego wartości mam w sobie. Spędzam z córką dużo czasu, zabieram ją ze sobą w krótkie, często służbowe podróże zagraniczne, bywa też ze mną na planie filmowym. Mam nadzieję, że przyjdzie taki czas, że będziemy razem jeździć w daleki świat. Póki co pokazuję jej nasze ukochane góry, Tatry.

Awatar użytkownika
Kasiaaa
Super User
Super User
Posty: 478
Rejestracja: 02 wrz 2014, 19:58
Lokalizacja: Wilanów
Podziękował(a): 68 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 162 razy

08 sty 2015, 21:06

A dlaczego tajemnicza? :)
"To tak jak z bezą. Nawet najlepszą można się po jakimś czasie zasłodzić."

Awatar użytkownika
Hania i Andrzej
Osobowość forum
Osobowość forum
Posty: 798
Rejestracja: 30 maja 2013, 17:17
Podziękował(a): 392 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 465 razy

08 sty 2015, 21:15

Kasiaaa pisze:A dlaczego tajemnicza? :)
Dla mnie tajemnicza, bo jak na aktorkę tego formatu stosunkowo rzadko udziela wywiadów , na planie podczas zdjęć z reguły jest z dala od gapiów, rzadko też w ogóle do nich się zbliża, nie słychać o niej , że znów była na kolejnej medialnej imprezie....Jak to się mówi nie wykorzystuje swych " pięciu minut" , żeby " wyskakiwać z lodówki " . I wielki plus za to. Mam wrażenie , że tworzy wokół siebie taką atmosferę tajemnicy medialnej i ma do tego absolutne prawo, bo nie wszystko jest na sprzedaż i musi być dostępne dla wszystkich.

Awatar użytkownika
Kasiaaa
Super User
Super User
Posty: 478
Rejestracja: 02 wrz 2014, 19:58
Lokalizacja: Wilanów
Podziękował(a): 68 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 162 razy

08 sty 2015, 21:31

No moim zdaniem całe szczęście, że taka jest. Chociaż jedna, normalna w tym całym świecie. Z takim sukcesem jaki miało Ranczo i nadal ma to mogłaby nie schodzić z okładek. A tak widać, że mądra z niej kobieta i udaje się jej żyć bez ścianek. Bo tak naprawdę gdyby nie całe zawirowanie z jej rozwodem, co i tak odbywało się jakby poza nią, to byłoby zero informacji z jej prywatnego życia. Inni powinni zdecydowanie brać z niej przykład. Super, że są jeszcze takie osoby. Że jak już udzielają wywiadów, to aż miło poczytać, bo nie bredzą w nich jak 85% innych celebryto-aktorów :)
"To tak jak z bezą. Nawet najlepszą można się po jakimś czasie zasłodzić."

Awatar użytkownika
Milla-nowa
Moderator
Moderator
Posty: 1535
Rejestracja: 03 sty 2014, 20:42
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował(a): 767 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 505 razy
Kontakt:

09 sty 2015, 20:13

Hania i Andrzej pisze: Mam wrażenie , że tworzy wokół siebie taką atmosferę tajemnicy medialnej i ma do tego absolutne prawo, bo nie wszystko jest na sprzedaż i musi być dostępne dla wszystkich
Kasiaaa pisze:No moim zdaniem całe szczęście, że taka jest. Chociaż jedna, normalna w tym całym świecie. Z takim sukcesem jaki miało Ranczo i nadal ma to mogłaby nie schodzić z okładek. A tak widać, że mądra z niej kobieta i udaje się jej żyć bez ścianek.
No właśnie. W tym mi przypomina inne dwie znakomite aktorki. Martę Lipińską i Magdalenę Kutę. Pisałam o nich artykuły w Gazetce Ranczerskiej i wierzcie mi, że znalezienie materiałów, które pozwoliłyby nakreślić jako tako pełny rys tych aktorek to była ciężka praca, tak mało się udzielają. I dobrze! Jak to Marta Lipińska stwierdziła: życie prywatne nie jest na sprzedaż.
Fajnie, ze Pani Ilona chce stworzyć coś własnego, że chce się rozwijać, że stawia na reżyserię. Trzymam za nią kciuki.
Obrazek

ODPOWIEDZ