Aktorzy serialu "Ranczo" w kampanii "Krajobraz mojego miasta" czytaj więcej

W życiu jak w Ranczu

W tym dziale można podyskutować o pierwszych czterech sezonach serialu.
Awatar użytkownika
admin
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1148
Rejestracja: 15 gru 2006, 17:42
Lokalizacja: M@zowsze
Podziękował(a): 367 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 712 razy
Kontakt:

28 maja 2009, 20:16

Bo życie to nie film...

Na ostatniej sesji rady gminy Krzyżanowice, radny Hubert Kasza podzielił się z innymi tym, co widział w nocy z 20 na 21 maja z okien swojego domu. – To była akcja młodych ludzi w kominiarkach – relacjonuje.

Po kolejnym akcie wandalizmu w Tworkowie, Kasza postanowił interweniować u samego wójta. Jak mówi, potrzebne są zdecydowane kroki policji, która do tej pory nie potrafi ukarać chuliganów krążących po wsi. – Tym razem zdewastowano centralkę telefoniczną na ulicy Głównej. Urządzenie do tej pory tam leży. Nie oszczędzili również znaków drogowych. Stało się to 20 maja około godziny 2.00 w nocy. Ulicą szło czterech młodych ludzi z czego dwóch miało kominiarki na głowach – relacjonuje radny z Tworkowa. Hubert Kasza spytał wójta, czy ten, jest w stanie wpłynąć na miejscową policję by była skuteczniejsza. – Czy kiedykolwiek oni kogoś złapali? Niech nie mówią później na sesjach dotyczących bezpieczeństwa, że mają 100 proc. wykrywalności. Chyba, że łapią same starsze kobiety. Tu się dzieją rzeczy straszne. Kolejne płoty zdewastowane we wsi, a oni bezradni. Ktoś z mieszkańców kiedyś dzwonił na policję. Ci przyjeżdżając w nocy na miejsce włączają już z daleka koguty na dachu „na całego”, żeby wandale uciekli i wtedy dopiero podjeżdżają na miejsce. Później dziwią się, że nie ma sprawców – nie szczędził słów krytyki Kasza. – Nie będę już dalej mówił i się narażał, bo później będą mnie na rowerze łapać – skwitował swoją wypowiedź. Uwagę radnego zwróciły również plakaty wyborcze rozklejane gdzie popadnie. – Teraz się rozpoczyna ten wielki „szoł” wyborczy, ale ciekawe, kto to wszystko posprząta. Plakaty Bolesława Piechy są nalepione wszędzie, w warstwach przekraczających dwa centymetry – zauważył.

Wójt Leonard Fulneczek, zasugerował radnym, aby mniej czasu poświęcali na siedzenie w niedzielę przed telewizorem. Chodzi o seriale. – Czasami ich oglądanie jest pouczające. „Ranczo” jest świetną komedią, ale ma właśnie takie skutki. Wójt nie ma wpływu na policję. To nie jedyny przypadek związany z tym serialem. Parę tygodni temu przyszedł do mnie zbulwersowany mieszkaniec, który kazał mi wysłać policjantów, aby zajęli się jego sąsiadem, z którym toczył boje. Tłumaczę mu, że nie mogę a on zdziwiony, bo w serialu wójt ma policję na posyłki. Przyjmuję głos pana Kaszy, jednak moje kompetencje są ograniczone – tłumaczył Fulneczek. Równocześnie wójt zapewnił, że gmina ma już wypracowane metody na walkę z plakaciarzami, którzy nie oczyszczą gminy po wyborach.

(acz)

Źródło: nowiny.pl
Bezpośredni link do artykułu
Forum Ranczersów

Reklama

Awatar użytkownika
admin
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1148
Rejestracja: 15 gru 2006, 17:42
Lokalizacja: M@zowsze
Podziękował(a): 367 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 712 razy
Kontakt:

01 cze 2009, 18:48

Radni wymyślili "Ranczo" w czerskim wydaniu
(materiał archiwalny z 2008 roku)
Obrazek

Porównanie scen z popularnego serialu "Ranczo" do pracy i działań podejmowanych przez samorządowców z gminy Czersk - takie zadanie wymyślili opozycyjni radni z klubu Porozumienie i Samorząd dla swoich wyborców. Ogłosili bowiem, na prowadzonej przez siebie stronie internetowej, konkurs. I jak to w tego typu zabawie bywa - są nagrody.

- Nie ukrywam, że jestem fanem tego serialu, a najlepszym sposobem na politykę jest żart - mówi Kazimierz Rompkowski, pomysłodawca konkursu i jednocześnie szef opozycyjnego klubu radnych w Czersku Porozumienie i Samorząd. - Nie chcemy być postrzegani jak muły, które ciągle starają się mieszać. Po prostu chcemy się pośmiać z siebie i oczywiście koalicji rządzącej, burmistrza, księdza... - wylicza.

Nagrodą za najlepsze porównanie są bony towarowe o wartości: 200, 150 i 100 złotych. Można je będzie zrealizować w sklepie z artykułami metalowymi szefa opozycji.

Tymczasem scenarzyści serialu "Ranczo" nie ukrywają, że ogłoszony w Czersku konkurs jest dowodem na to, że życie jest najlepszym autorem scenariuszy.

- Stendhal [francuski pisarz z XIX wieku - przyp. red.] wygłosił znaną formułę realizmu, że "powieść jest to zwierciadło, które obnosi się po gościńcu". W dzisiejszych czasach chodzą seriale i jeśli można się w nich przeglądać, to znaczy, że warunek realizmu został dotrzymany. Gdybyśmy z Butterem [scenarzysta serialu - przyp. red.] żyli sto lat wcześniej, to pisalibyśmy powieści - komentuje Jerzy Niemczuk, współautor scenariusza.

Porównania można wysyłać do 8 września za pomocą strony internetowej www.czersk.com.pl. Scenki z kolei dla przypomnienia obejrzeć można zarówno na wspomnianej stronie internetowej opozycji, jak i serialu. Ciekawostką zapewne pozostanie, z jakiego klucza wspomniane nagrody będą przyznawane.

Skoro konkurs ogłoszony został przez opozycyjnych radnych, którzy będą jednocześnie jurorami, to zgodnie z politycznymi gierkami spodziewać się będzie można, że Grand Prix otrzyma ten mieszkaniec gminy lub miasta Czersk, który znajdzie jakiegoś haka na... rządzących. Jest to niemalże pewne, gdyż scenarzyści serialu uwypuklają najbardziej przywary wójta, księdza, urzędników i mieszkańców niż opozycji.

- To ma być dobra zabawa, a nie gra polityczna - zapewnia Rompkowski, ubolewając, że choć konkurs ogłoszony został prawie tydzień temu, to cieszy się znikomym zainteresowaniem.

Inaczej było z serialem "Ranczo", który w niedzielne wieczory oglądały miliony Polaków. Padł nawet rekord - jednego wieczoru przed telewizorami zasiadło 5,3 mln widzów. Urzekła ich historia Amerykanki Lucy, która odziedziczyła dworek w Wilkowyjach na Podlasiu i tam poznaje specyfikę polskiej prowincji.

Tekst: Maria Sowisło
Źródło: Dziennik Bałtycki
Bezpośredni link do artykułu
Forum Ranczersów

Awatar użytkownika
admin
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1148
Rejestracja: 15 gru 2006, 17:42
Lokalizacja: M@zowsze
Podziękował(a): 367 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 712 razy
Kontakt:

19 cze 2009, 18:38

polonia.wp.pl pisze:Litewska awantura jak z serialu "Ranczo"

Choć najpopularniejszy polski serial "Ranczo" na Litwie jest znany przede wszystkim wśród miejscowych Polaków, to w leżącym na pograniczu z Polską miasteczku Kalwaria rozgrywa się zaiste serialowa akcja. A wszystko za sprawą sporu między merem miasteczka oraz proboszczem miejscowej parafii.

Proboszcz Raimundas Žukauskas uważa, że mer miasteczka go obraził i oczekuje na przeprosiny. Natomiast mer Jonas Ščeponis jest przekonany, że to proboszcz go obraził i też czeka na "przepraszam". Inaczej, jak oświadczył, noga jego w kościele nie stanie jeżeli parafią będzie kierował ksiądz Žukauskas.

Spór księdza z merem podzielił też społeczność miasteczka. W proteście przeciwko "arogancji" mera 8 z 19 radnych opuściło salę obrad podczas ostatniego posiedzenia Rady samorządowej. Na posiedzeniu zjawił się bowiem proboszcz i oczekiwał od mera przeprosin. Ten zaś oświadczył, że nie widzi potrzeby przepraszać i kontynuował posiedzenie.

Do konfliktu doszło kilka dni wcześniej podczas zebrania Wspólnoty Lokalnej, w którym uczestniczyli i ksiądz i mer. Omawiano lokalne sprawy gospodarcze i podczas dyskusji doszło ostrej wymiany zdań między merem a proboszczem. Jak pisze dziennik "Lietuvos žinios", ksiądz zadawał merowi wiele niewygodnych pytań. Podenerwowany tymi pytaniami mer w końcu trzasnął drzwiami rzucając na odchodne, żeby ksiądz zajął się lepiej sprawami duchownymi.

Część radnych uważa, że mer powinien przeprosić księdza i zamierza bojkotować posiedzenia Rady zanim burmistrz tego nie zrobi. Mer natomiast będzie bojkotował odprawiane przez proboszcza nabożeństwa, zaś zachowanie radnych traktuje, jako szukanie taniej popularności wśród wyborców.

Więcej informacji (+zdjęcia) na stronie: http://infopol.lt/pl/naujienos/detail.php?ID=1964

Źródło: polonia.wp.pl
Bezpośredni link do artykułu
Forum Ranczersów

Awatar użytkownika
admin
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1148
Rejestracja: 15 gru 2006, 17:42
Lokalizacja: M@zowsze
Podziękował(a): 367 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 712 razy
Kontakt:

23 cze 2009, 19:59

Gazeta Kartuska pisze:Nasze gminy inne od Wilkowyj

Rekordy popularności bije serial „Ranczo”. Ostatni odcinek czwartej serii oglądało 15 mln widzów /red. byłoby wspaniale, ale według TNS OBOP było jakieś 6 mln mniej;-)/.

Po informacji, że miał to być odcinek kończący serial, na Woronicza zaczęły napływać maile od rozżalonych telewidzów. Skąd ten sukces? Dlaczego perypetie mieszkańców Wilkowyj, a zwłaszcza wójta i plebana, tak bardzo poruszają, a przede wszystkim rozśmieszają Polaków? Czyżby rzeczywistość serialowa była nam aż tak bliska i znana? Postanowiliśmy na początek zapytać naszych wójtów i burmistrzów, czy oglądali „Ranczo” i na ile identyfikują się z działaniami wójta Kozioła.

– Pewnie podpadnę większości naszych mieszkańców, ale oglądałem tylko po kilka odcinków z każdej serii. To fajnie nakręcony serial, śmieszy do łez, ale działalność wójta odbiega od naszych realiów. Zbulwersował mnie zwłaszcza odcinek, kiedy wójt Wilkowyj za żadną cenę nie chciał przyjąć przyznanych środków unijnych i kombinował jak się znacznego dofinansowania pozbyć. Fakt, że aby fundusze unijne dotarły do gminy, zarówno wójt, jak i urzędnicy muszą się sporo napracować, ale nie uwierzę, że gdzieś w Polsce jest wójt, który zrezygnowałby z takiej szansy. Jest zupełnie odwrotnie, walczymy jak lwy, żeby tych możliwości zdobycia funduszy unijnych było coraz więcej. Pomijając te poważne sprawy, to chylę czoło przed Cezarym Żakiem. To wspaniały aktor, który wcześniej zaistniał w „Miodowych latach”, a teraz popisał się całym swym kunsztem aktorskim, grając bliźniaków, czyli dwie postaci – wójta i jego brata plebana. Wspaniała rola. Chciałbym, żeby serial był kontynuowany, bo dzięki niemu, wielu mieszkańców mówi mi, że jestem inny, zwyczajny i normalny. Może dla innych „zwyczajny”, byłoby obraźliwe, ale dla mnie, w kontekście wójta Kozioła, to określenie jest wyróżnieniem.
Mieczysław Flisikowski, wójt gminy Somonino

– Uważam, że ten serial, choć fantastycznie odbierany przez społeczeństwo, jest mocno przerysowany. Pokazuje nam rzeczywistość, która znacznie odbiega od dzisiejszych realiów. Nie ulega wątpliwości, że oglądając, można się nim wspaniale bawić i to nie tylko postaciami wójta i proboszcza, ale też perypetiami mieszkańców wsi. Z drugiej strony wizerunek przedstawiany przez scenarzystów serialu jest dla nas krzywdzący. Bo jak zaufać komuś, kto boi się wyciągnąć rękę po środki unijne? My raczej się o nie bijemy. Przerysowana też była otoczka przedwyborcza. Gdyby u nas ktoś w ramach kampanii wyborczej oskarżył kontrkandydata o kradzież gminnych pieniędzy, natychmiast, w trybie wyborczym, odbyłby się proces. Mimo to, wiele aspektów życia codziennego mieszkańców Wilkowyj można porównać z naszymi. Przecież i u nas, pod wiejskimi sklepami można spotkać stałych bywalców... Może nie tak oficjalnie, na ławeczkach, bo policja czuwa, a sprzedawca przegania, ale... A tak poza tym, najważniejsze dla mnie jest to, że moja żona w niczym nie przypomina pani Koziołowej z Wilkowyj. I na szczęście!
Albin Bychowski, burmistrz gminy Żukowo

Za tydzień kolejne wypowiedzi. O porównania z życiem w Wilkowyjach zapytaliśmy też innych naszych mieszkańców, zwłaszcza tych, których profesje zbliżone są do tych wilkowyjskich.

Lucyna Puzdrowska
Źródło: Gazeta Kartuska
Bezpośredni link do artykułu
Forum Ranczersów

tom140
Początkujący
Początkujący
Posty: 39
Rejestracja: 07 maja 2009, 10:49
Lokalizacja: Jaświły
Kontakt:

06 lip 2009, 19:49

właśnie, to właśnie człowieka wkurza, że wyniki różnią się po kilka milionów widzów. Dlatego ja przyjmuje, że średnio oglądało (w tym przypadku) 8,5 mln. widzów

Awatar użytkownika
admin
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1148
Rejestracja: 15 gru 2006, 17:42
Lokalizacja: M@zowsze
Podziękował(a): 367 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 712 razy
Kontakt:

11 sie 2009, 19:07

Radio, które zdobywa świat
MARIA EICHLER

Chojnickie Radio RCh+, które nadaje na falach średnich, próbuje w niekonwencjonalny sposób pozyskać słuchaczy. Podsuwając im odbiornik nadający jedynie na tej częstotliwości, na której słychać stację.

Prezes Centrum Parku Mariusz Paluch wyjaśnia, że pomysł wziął się stąd, żeby mieszkańcom dać przed nos radyjko, z którym nie będą musieli się mocować, by ustawić na stację RCh+, a wszystko zostanie im podane na tacy.
- Przeżyłem szok, gdy dowiedziałem się, że ktoś wpadł na podobny pomysł w serialu "Rancho" - mówi Paluch. - Tam jeszcze na dodatek w odbiorniku był zamontowany podsłuch. U nas tego oczywiście nie ma, ale tknęło mnie, czy ktoś nie ukradł nam naszego wynalazku?

Jak podkreśla, podobny eksperyment swego czasu wypróbowywał, także w wersji z podsłuchem dyktator Rumunii Ceausescu, ale Paluch prosił, by go z tym nie łączyć, bo jako prezesowi poważnej spółki zależy mu jedynie na tym, żeby szybko docierać z informacją, a temu ma służyć radio. W tle oczywiście można było się domyślać, że chodzi o przełamanie monopolu Radia Weekend.
Dziś lub jutro do mieszkań chojniczan zapukają akwizytorzy, którzy będą oferowali radyjka za jedyne 25 zł. Bonusem będzie wstęp dla całej rodzinki na basen.

Tekst: Maria Eichler
Źródło: pomorska.pl
Bezpośredni link do artykułu
Forum Ranczersów

Ewa47
Super User
Super User
Posty: 1061
Rejestracja: 06 lip 2009, 21:41
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował(a): 46 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 12 razy

11 sie 2009, 21:14

Wydaje mi się że Ranczo ma dużo wspólnego z prawdziwym życiem chociaż niektóre sprawy są przerysowane. Zgodzę się z tym , wójtowie walczą o fundusze unijne, wiele spraw może być nie realnych ale i wiele wspólnych. A na pewno w każdej wsi są bywalcy ławeczki. Najlepsze scenariusze pisze życie.
Ostatnio zmieniony 11 sie 2009, 21:54 przez Ewa47, łącznie zmieniany 1 raz.
Ewa

Awatar użytkownika
Wojtek18
Super User
Super User
Posty: 526
Rejestracja: 07 kwie 2009, 18:51
Lokalizacja: Rusocin
Podziękował(a): 4 razy

13 sie 2009, 14:29

Zgadzam się, że Ranczo przypomina prawdziwe życie a nie tylko fikcję. Niektóre
sytuacje mogą się dziać naprawdę. Podam przykład. Mieszkam na wsi i ławeczka, ale nie sama.
Wojtek

Ewa47
Super User
Super User
Posty: 1061
Rejestracja: 06 lip 2009, 21:41
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował(a): 46 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 12 razy

13 sie 2009, 23:15

Ja mieszkam w Warszawie i na podwórku prawie pod moim oknem jest ławeczka ze smakoszami tanich trunków .Ławeczka szczególnie letnią porą ma duże powodzenie już od 6 rano .Tylko że smakosze są często przepędzani przez policję i straż miejską .
Ewa

Awatar użytkownika
macphisto
Osobowość forum
Osobowość forum
Posty: 1130
Rejestracja: 22 gru 2006, 14:19
Lokalizacja: Saalfeld/Mohrungen/Warsaw
Podziękował(a): 48 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 97 razy
Kontakt:

13 sie 2009, 23:51

Ja mieszkam w małym miasteczku i też widuję takich pijaczków pod sklepem, tyle że nasi nie mają ławeczki i stoją pod drzwiami. Mamy burmistrza, który jak wójt lubi pochachmęcić, mamy dobrodusznego i mądrego proboszcza i tak jak w Wilkowyjach, wszyscy się znają.
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't - Fight Club.

http://www.macphisto.fbl.pl

https://www.facebook.com/wObiektywieAlexis <-skromna galeria

Awatar użytkownika
admin
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1148
Rejestracja: 15 gru 2006, 17:42
Lokalizacja: M@zowsze
Podziękował(a): 367 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 712 razy
Kontakt:

14 sie 2009, 7:20

Historia jednej ławeczki

Gazeta Kartuska opublikowała niedawno na swojej stronie internetowej artykuł, który porusza ciekawy wątek tradycyjnych podsklepowych spotkań towarzysko - rozrywkowych.
Gazeta Kartuska pisze:Dziś inna odsłona serialu, a jednocześnie naszej rzeczywistości, która jak się okazuje... niezupełnie od tej serialowej odbiega. Robiąc zakupy w wielu punktach naszego powiatu, często można napotkać obrazek siedzących pod sklepem panów z butelką... no, może nie wina „Mamrot”, ale piwa na pewno. Każdy, kto korzysta głównie z usług jednego sklepu, zwłaszcza na wsi, od razu przyzna mi rację, że mimo odmiennych realiów, scenki z „ławeczką” jak najbardziej przystają też do naszej rzeczywistości. Długo obserwowałam, aż wybrałam sklep, gdzie codziennie spotykają się ci sami panowie. Są znani przez miejscową społeczność, nikomu nie robią krzywdy, a mimo to siedzą tam codziennie i popijając kolejne „browarki”, wymieniają się doświadczeniami i troskami codziennego dnia...

Co nam powiedzieli?

Ja nie jestem taki jak ci w „Ranczu”. Oni tam piją i nic nie robią, a ja pracuję i tylko po pracy pozwalam sobie przyjść tu i wypić piwko. No zgoda, może czasem jest to kilka piw, ale potem wracam do domu i na pewno zdążę do rana wytrzeźwieć. Mój szef, ten bezpośredni, bo tego głównego z rzadka widuję, nie ma pretensji do mojej pracy, więc nie powinno go interesować, pani zresztą też, co robię po pracy – powiedział nam pan, widywany przed tym samym sklepem codziennie. Owszem, nikomu nie wyrządza krzywdy, a jak się dowiedziałam, jest nawet lubiany przez mieszkańców, zwłaszcza młode dziewczyny, którym notorycznie prawi komplementy. Fakt jednak, że spod sklepu do domu często wraca „wężykiem”.

Ja już w ogóle nie jestem taki jak ci od „Rancza”. Oni to takie ciule. No może ten jeden, co gra go ten Gustlik z Pancernych, to on jest taki normalny, jak ja. A ta reszta? Ten jeden to se nawet włosy na zielono pofarbował, tak jak Wiśniewski, pewnie też dla kasy! Ja proszę panią wypijam parę piwek i wracam do domu, a potem śpię jak aniołek i nikomu krzywdy nie robię. Ten jeden z tego „Rancza” to dzieciaków narobił, a tera na nich i na tej żonie się wyżywa. Jak będę miał żonę, to nie będę tu przychodził i nie będę pił, bo po co, to ona mnie przytrzyma w domu... - mówił inny pan, który również po pracy w jednej z firm, notorycznie odwiedza sklep, a raczej... ławeczkę pod tym sklepem. Skądinąd wiem, że również jest lubiany, choć bywa nieco nachalny, zwłaszcza jeśli prosi, żeby ktoś „zmotoryzowany” odwiózł go do domu.

Moja nic mi nie gada, że przyjdę po kilku piwkach. To dobra kobitka. Nawet od łóżka mnie nie odpędza. Jednak liczy moje piniondze, a czasem i kieszenie przeszuka. Winienem zarabiać na dom, to i niech szuka. Wiem, to mój obowiązek. Dużo tu nie stracę, a pan (tu nazwisko pracodawcy) dobrze płaci. W pracy jestem trzeźwy jak niemowle. Moja ma dość na siebie i na dzieci. Żałuje mi pani tego piwka?
Na pewno temu panu nie żałowałam, choć z drugiej strony trudno mi uwierzyć, że jego żona jest taka... przeszczęśliwa.

– Kochana, czego ty od nas chcesz? Mamy posypać głowy popiołem? My tu nic złego nie robimy, tylko po ciężkiej harówie się spotykamy i popijamy sobie, żeby pogadać. Mam żonę i dzieci, ale włos im z głowy nie spada. Nie tak, jak ten w tym „Ranczu”, który ma ful dzieci i traktuje ich jak śmiecie. Na szczęście ta jego baba nie taka głupia i sama się za biznes wzięła. Ale żeby zakopać kase tam gdzie jest pies?! Toć on by to od razu odgrzebał, bo to obce dla niego. Tu gupio postąpiła, ale potem zmondrzała i jej szczęście, może te dzieciaki z biedy wyjdą. Ja taki nie jestem, moi mają się dobrze i moja w tym zasługa, nie mojej kobity! - tu mój rozmówca walnął się kilkakrotnie w klatę.

– Pani tak gada o tym filmie, a przecież ten jeden z tej ławki już wykorkował. Cześć jego pamięci ( tu chwila ciszy... , wszyscy z ławeczki wstali). – Oni teraz na jego grób chodzą i takie tam. Ja jestem katolikiem i wiem, że to doch nie wypada. Siedzą pijaczki nad grobem i coś tam do tego umarłego gadają. Nasz ksiądz by nas przegonił i tyle byśmy się spotkali na cmentarzu. Zresztą, ja jestem katolik, nigdy bym na cmentarz nie szedł gadać z jakimś kumplem. Oni tam nawet nad tym grobem popijają, żeby się z nim łączyć! A niby to jak łączyć, ksiądz na spowiedzi takiemu pokaże jak się ma łączyć! Poza tym pani wie? Ten aktor to naprawdę umarł.

Moglibyśmy tak mnożyć „panów” od ławeczki. Wychodzi na to, że niedalekie nasze realia od tych „wilkowyjowych”, choć nasi panowie „od piwka” ostro temu zaprzeczają.

Tekst: Lucyna Puzdrowska
PS. Zachowaliśmy oryginalną wymowę.
Źródło: Gazeta Kartuska
Bezpośredni link do artykułu
Forum Ranczersów

Awatar użytkownika
admin
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1148
Rejestracja: 15 gru 2006, 17:42
Lokalizacja: M@zowsze
Podziękował(a): 367 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 712 razy
Kontakt:

22 mar 2010, 17:06

Plebiscyt: Bzdura Roku

Na początek autentyk, który doskonale pasowałby do pierwszej serii "Rancza":
lodz.gazeta.pl pisze:W środku nocy pod jeden z łódzkich sklepów podjechał polonez. Wysiadło dwóch osiłków. Wybili szybę i zaczęli plądrować sklep. Wtedy kierowca, który został na czatach, spostrzegł w lusterku policyjne auto. Też poloneza. Ze strachu odjechał, a policjanci zaparkowali dokładnie na jego miejscu. Złodzieje wytoczyli się ze sklepu, doczłapali z łupem do samochodu i... wsiedli. Było ciemno, więc nie zorientowali się, że to nie ich polonez. Coś ich tchnęło dopiero w aucie. Inny kierowca, w dodatku z kolegą, i obaj w policyjnych czapkach! W komplecie pojechali na komisariat.
Na tej stronie możecie poczytać o innych absurdach życia codziennego.

Oto lista dotychczasowych laureatów plebiscytu na Bzdurę Roku:
  • 1997 r. Urząd Miejski w Zgierzu za szyfrowe zamki w toaletach dla petentów;
    1998 r. Urzędy w Zgierzu i Ozorkowie za numerację domów przy ul. Granicznej w Sokolnikach. Każda gmina ponumerowała posesje po swojej stronie ulicy i były dwa domy nr 1, dwa nr 2 itd.;
    1999 r. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska za szkolenie samorządowców na Cyprze w dziedzinie odsalania wody morskiej;
    2000 r. Kierownik Zakładu Usług Komunalnych w Pabianicach za przeniesienie księgowej na stanowisko babci klozetowej;
    2001 r. Urząd Marszałkowski w Białymstoku za włączenie woj. podlaskiego do związku gmin nadmorskich;
    2002 r. Straż Graniczna w Chałupkach-Silherovicach. Granica biegnie tam środkiem ulicy;
    2003 r. PKP za podróż pewnego profesora, który z pociągu pospiesznego przesiadł się do podmiejskiego i zapłacił karę, bo pociąg należał do innej spółki;
    2004 r. Prezydent Szczecina. Kazał petentom płacić za czas poświęcony ich sprawom;
    2005 r. Władze Płocka za most bez połączenia z brzegami;
    2006 r. Burmistrz Sochaczewa - podpisał się pod protestem przeciwko samemu sobie;
    2008 r. Sieradzki prezydent Jacek Walczak, który uznał, że zespół ludowy Sieradzanie robi mu z miasta wioskę i kazał tańczyć nowocześniej.
Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
Forum Ranczersów

Awatar użytkownika
Anija
Moderator
Moderator
Posty: 1785
Rejestracja: 27 lut 2007, 14:58
Podziękował(a): 284 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 993 razy

22 mar 2010, 18:11

No niezły numer z tym polonezem haha
"Cieszmy się życiem! Po prostu..."

Ewa47
Super User
Super User
Posty: 1061
Rejestracja: 06 lip 2009, 21:41
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował(a): 46 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 12 razy

22 mar 2010, 23:01

Uśmiałam się z tego numeru z polonezem , a jednak życie samo nieraz pisze scenariusze. Te największe bzdury roku są super . :lmao:
Ewa

Awatar użytkownika
admin
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1148
Rejestracja: 15 gru 2006, 17:42
Lokalizacja: M@zowsze
Podziękował(a): 367 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 712 razy
Kontakt:

24 mar 2010, 23:57

platforma-chelm.com.pl pisze:"Kozioł, oddaj kluczyki!"
czyli koniec kadencji Agaty Fisz !!!

W bardzo popularnym serialu "Ranczo", kiedy wójt Paweł Kozioł wreszcie traci władzę w gminie na rzecz przedsiębiorczej Lucy, żona odbiera mu kluczyki od samochodu. To bardzo dobry symbol zmiany aktualnych władz Chełma. Mieszkańcy widzą przecież, jak Agata Fisz i jej ekipa rządzi miastem. Widzą gospodarowanie komunalnym mieniem i publicznymi pieniędzmi, jak prywatnym folwarkiem. Przywołany Kozioł od czasu do czasu ulegał mądrzejszym i sięgał po unijne fundusze. Chełmska lewica jest bardziej odporna na wszelkie argumenty. Im to wszystko nie potrzebne, a inwestycje mają służyć tylko poprawie wizerunku - nie, nie miasta, a tylko partyjnych kanap. Dlatego mieszkańcy na pewno zażądają: "Fisz - Oddaj kluczyki!"
Pełny tekst artykułu dostępny jest tutaj.
Forum Ranczersów

qwerty
Super User
Super User
Posty: 898
Rejestracja: 21 mar 2010, 12:27
Otrzymał(a) podziękowań: 6 razy

02 kwie 2010, 12:32

1997 r. Urząd Miejski w Zgierzu za szyfrowe zamki w toaletach dla petentów;
1998 r. Urzędy w Zgierzu i Ozorkowie za numerację domów przy ul. Granicznej w Sokolnikach. Każda gmina ponumerowała posesje po swojej stronie ulicy i były dwa domy nr 1, dwa nr 2 itd.;
1999 r. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska za szkolenie samorządowców na Cyprze w dziedzinie odsalania wody morskiej;
2000 r. Kierownik Zakładu Usług Komunalnych w Pabianicach za przeniesienie księgowej na stanowisko babci klozetowej;
2001 r. Urząd Marszałkowski w Białymstoku za włączenie woj. podlaskiego do związku gmin nadmorskich;
2002 r. Straż Graniczna w Chałupkach-Silherovicach. Granica biegnie tam środkiem ulicy;
2003 r. PKP za podróż pewnego profesora, który z pociągu pospiesznego przesiadł się do podmiejskiego i zapłacił karę, bo pociąg należał do innej spółki;
2004 r. Prezydent Szczecina. Kazał petentom płacić za czas poświęcony ich sprawom;
2005 r. Władze Płocka za most bez połączenia z brzegami;
2006 r. Burmistrz Sochaczewa - podpisał się pod protestem przeciwko samemu sobie;
2008 r. Sieradzki prezydent Jacek Walczak, który uznał, że zespół ludowy Sieradzanie robi mu z miasta wioskę i kazał tańczyć nowocześniej.
:lmao: Bezsens :lmao:
BTW: Gdzie 2007 rok? :) ;)

Awatar użytkownika
Black_Diamond
Osobowość forum
Osobowość forum
Posty: 654
Rejestracja: 29 mar 2008, 18:41
Podziękował(a): 7 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 6 razy

03 kwie 2010, 15:11

Najlepszy jest burmistrz Sochaczewa :lmao: :lmao: Teraz już chyba będzie czytał zanim coś podpisze XD
"I tylko sny, szalone sny są tutaj jak wszędzie..."

qwerty
Super User
Super User
Posty: 898
Rejestracja: 21 mar 2010, 12:27
Otrzymał(a) podziękowań: 6 razy

06 kwie 2010, 13:47

W Ranczu, jak w życiu... :thumbup:

Awatar użytkownika
admin
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1148
Rejestracja: 15 gru 2006, 17:42
Lokalizacja: M@zowsze
Podziękował(a): 367 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 712 razy
Kontakt:

02 maja 2010, 9:57

Oto kolejna historia z cyklu w życiu jak w Ranczu...
NaszeMisto.pl pisze:Wójt nas zawodzi

Co się stało przez ponad trzy lata, że mieszkańcy Bobrowic przestali popierać swojego wójta? - Tak naprawdę nigdy go nie popieraliśmy. Został wybrany, bo nie było innej alternatywy. Poprzedni wójt nie mógł kandydować, a pozostali kandydaci byli bardzo słabi, bądź mało znani - mówią bobrowiczanie.

Jak podkreślają mieszkańcy gminy, zarzuty mogą wymienić jednym tchem. Ich zdaniem to, co obecnie dzieje się w ich gminie przypomina filmowe Wilkowyje. - Jest śmieszno i straszno - ocenia z uśmiechem pan Marek, który nie chce podać nazwiska. Boi się...

Największy konflikt dotyczy gminnego sportu. Działacze prężnego klubu z Bobrowic prowadzą szkolenie młodzieży. Ich praca stanowi dla młodych bobrowiczan jedyną rozrywkę w gminie. Z myślą o dzieciakach chcieli przekonać wójta do poprawy bazy treningowej. Starali się o wybudowanie w ich gminie boiska z programu Orlik 2012.
- Mamy drużyny orlików i trampkarzy - mówi prezes klubu Kazimierz Jurojć. - Gdyby był orlik, to szkolenie byłoby na pewno lepsze. A tak dzieci muszą biegać po klepisku. Nic nie mam do wójta, ale wszędzie wokół naszej gminy postawiono orliki. Mają je Maszewo, Dąbie, Gubin, Krosno Odrzańskie. To ostatnie nawet z bieżnią. A u nas jest wielkie zero.

Jak podkreślają działacze sportowi w ich gminie nikt ich nie słucha. Zaproponowano im budowę boisk wielofunkcyjnych, na które jest mniejsza dotacja i są gorszej jakości niż orliki.
- Na takich boiskach nie da się szkolić piłkarzy. A to u nas sport numer jeden - mówią jednym głosem działacze. - Szkoda, że wójt nas nie słucha. Twierdzi, że zna się na sporcie i sam o wszystkim chce decydować. Ale nie tędy droga. Takie działania przypominają autokratyzm. A przecież przed wyborem na wójta nawet nie liznął sportu, więc po co się tak zachowuje i udaje, że na czymkolwiek się zna. I nawet w lokalnej gazecie, gdzie są wiadomości z Bobrowic nazwał się redaktorem.

Jak podkreślają działacze z Bobrowic przez trzy lata w ich gminie otwarto... bramę przy szkole. Mają też żal do wójta, że wcisnął do urzędu partyjnego kolegę z Samoobrony. Ten jest radnym sejmiku wojewódzkiego i liczono, że być może załatwi coś dla swojej społeczności. - Ale czy coś załatwił? Nie wiem - mówi pan Waldemar.
Wszyscy zgodnie podkreślają, że zawiedli się bardzo na włodarzu gminy. - Nie zagłosujemy na tego człowieka. Drugi raz takiego błędu nie popełnimy - mówią zgodnie.

Wczoraj nie udało nam się skontaktować z wójtem. Do tematu wrócimy.

Źródło: NaszeMiasto.pl
Bezpośredni link do artykułu
Forum Ranczersów

Awatar użytkownika
admin
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1148
Rejestracja: 15 gru 2006, 17:42
Lokalizacja: M@zowsze
Podziękował(a): 367 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 712 razy
Kontakt:

07 maja 2010, 20:19

Gdyby bohater poniższej wiadomości oglądał "Ranczo"...
tvn24.pl pisze:Chciał udowodnić żonie, że jest trzeźwy
POJECHAŁ NA POLICJĘ I STRACIŁ PRAWO JAZDY

Zajechał pod komisariat w Sędziszowie, by udowodnić, że nie jest pijany. Był i stracił prawo jazdy. Chciał udowodnić żonie, że jest trzeźwy. Nie udało się. 44-latek, który w Sędziszowie Małopolskim (woj. Podkarpackie) sam poprosił policjantów o kontrolę trzeźwości, stracił prawo jazdy. Przyjechał na komisariat z promilem alkoholu w organizmie.

Mężczyzna podjechał Daewoo Nubirą pod sędziszowski komisariat policji. Wszedł do środka i poprosił o zbadanie trzeźwości. Wyjaśnił, że musi udowodnić żonie, iż wcale nie jest pijany.

Nie udowodnił. Alkomat pokazał jeden promil. Policjanci natychmiast zatrzymali prawo jazdy 44-latka. A wkrótce mężczyzna stanie przed sądem za kierowanie "na podwójnym gazie".

Źródło: tvn24.pl
... doskonale wiedziałby, że wystarczyło powiedzieć „Gibraltar”. ^_^
Forum Ranczersów

ODPOWIEDZ