
Wojciech Adamczyk, reżyser „Rancza”: Recepta na popularność „Rancza”, to sympatia do bohaterów i świetne aktorstwo. Nawet w trudnych sytuacjach zapalamy naszym bohaterom światełko w tunelu, czyli zostawiamy nadzieję. W tym sezonie „Rancza” będzie więcej polityki. W krzywym zwierciadle. No i nowonarodzone dziecko Wioletki.
Nigdy nie wiadomo, czy widzowie polubią konkretny serial. „Ranczo” polubili bardzo. Podawane są różne przyczyny. A zdaniem reżysera?
– Moim zdaniem decydujące jest to, że my lubimy naszych bohaterów. O ludzkich wadach i przywarach opowiadamy w sposób ciepły. Gdy lubimy bohaterów z ich wadami, to łatwiej nam zaakceptować własne wady. Poza tym pokazujemy, że bohaterowie zawsze mają szansę wyjścia z trudnej sytuacji. Każdy z nas miewa w życiu trudne momenty i potrzebuje wtedy światełka w tunelu. My w „Ranczu” takie światełko w tunelu zapalamy.
A aktorzy?
– No, oczywiście. Aktorzy są ogromnym atutem tego serialu. Są nie tylko świetni, ale rozwijają swoje postacie. Niektórzy stworzyli wręcz kreacje. Bez świetnego aktorstwa o takim serialu jak „Ranczo” nie można by nawet marzyć.
Skoro wspomniał Pan o rozwoju postaci, to zapytam o zmiany, o nowe akcenty w kolejnym sezonie „Rancza”…
– Staramy się teraz opowiedzieć o problemach społecznych, które są we wsi, a jednocześnie wskazać rożnego rodzaju negatywne zjawiska w polskiej polityce. Posłużą nam do tego postacie wójta i Czerepacha – w nowych rolach, senatora i dyrektora biura senatorskiego. A poza tym codzienność wsi i sprawy uczuciowe, miłosne. No i czekamy na dziecko Wioletki. Jak widzowie na pewno pamiętają, sezon piąty zakończył się tym, że stwierdziła ona, iż jest w ciąży.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Krzysztof Lubczyński
źródło



Nowości










