Moim zdaniem odcinek był bardzo kiepski, aż się wkurzyłem. Przesadzono z promocją funduszów unijnych. Wykłady Dudy o tym, co można zrobić z pieniędzmi z UE sprawiły, że miałem ochotę przerwać oglądanie. Ja rozumiem, że TVP tnie budżety, że szuka się pieniędzy, ale tym razem naprawdę ostro przesadzono - zrobiło się to aż niesmaczne. Myślę, że dużym błędem jest robienie z "Rancza" takiego "programu misyjnego" - bo "Ranczo" to jest taki trochę inny świat. Niby nasza polska rzeczywistość "w krzywym zwierciadle", ale równocześnie tak jakby "obok". Ja w "Ranczo" uciekam od tego, co mamy za oknem, co mamy w gazetach, co mamy w "telepudle" w różnych innych programach i serwisach. To ma być relaks, a dla mnie to coś jakby "psychoterapia", odreagowywanie... i naprawdę ta unijna propaganda mocno popsuła. Tak odnoszę wrażenie, jakby trochę zabrakło pomysłu na ten odcinek i zapchano nadawaniem o korzyściach z Unii. Nie podobało mi się też spięcie brania pieniędzy z Unii z patriotyzmem. Tu akurat mam zupełnie inne zdanie - uważam, że jak ktoś "dał" nam coś to nie dlatego, że jest "świętym Mikołajem", tylko kiedyś czegoś za to będzie chcieć. Owszem, można i o UE, ale delikatnie, a nie żeby to wyglądało na wykład. Tak jak było wcześniej, było OK.
Przyznam, że "ulżyłem sobie" - napisałem do producentów, wychodząc z założenia, że każdy głos, nawet człowieka wnerwionego

może wpłynąć na poprawę. W sumie napisałem ten list dlatego, że... bardzo kocham "Ranczo" i ten światek, który w nim jest. Ucieszyła mnie odpowiedź p. Macieja Strzembosza (!) z obietnicą, że w kolejnej serii takich akcji nie będzie - przy okazji rozwinęła nam się bardzo sympatyczna wymiana mejli!

Tak więc nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo gdyby nie propaganda unijna w odcinku tych kilku sympatycznych mejli by nie było.

A żeby chociaż czymś pozytywnym zakończyć, to... KOMISJA była super!