acess napisał(a): Główny błąd scenarzystów , gdy Sulejuk z Japyczem pytali Jerry-ego, /.../
wogóle nie wyszła ta scenka metaforycznie i składniowo..
no i tak naprawdę nie wyjaśniło się po co naprawdę oni tam przyjechali , i w jakim celu robili na tym polu takie sceny a nie inne,, (odmierzanie krokami , i fruwanie

)
składniowo LIPA

Hmm... wiem, że zaraz niektórym się narażę, ale co tam !
Kiedy tak czytam niektóre posty zastanawiam się czasami... co to za Forum ? Czy to jeszcze Forum Ranczersów czyli wielbicieli serialu, czy może forum wykwalifikowanych krytyków filmowych, którzy mają wystarczającą wiedzę, by pisać, że scenarzyści popełnili błąd tu i ówdzie, że to, tamto i owamto było nie tak jak być powinno?
No cóż, gratuluję wiedzy i cennego doświadczenia, pozwalającego na tak daleko posunięte opinie
A jeśli już chodzi o zacytowany wątek - moim zdaniem żaden to błąd. Kwartet ławeczkowy właśnie z takich pomysłów słynie. Ich decyzje podejmowane w naprędce oddają w zupełności ich charaktery, prostotę i sposób pojmowania świata. Droga dedukcji nie jest specjalnie skomplikowana. Ot, od słowa do słowa i mamy gotową ocenę sytuacji po co nagle w Wilkowyjach dwóch amerykańskich żołnierzy. Bardziej by mnie zdziwiło, gdyby poszli do Jerrego czy Lucy i zapytali wprost o możłiwość powstania bazy w Wilkowyjach, gdyby próbowali bardziej dociekać i się upewniać... Nie, oni wierzą swojej intuicji. Przecież tak samo było z ropą na polu Solejuka, z porwaniem (na co słusznie zwraca uwagę Ania), z odwiedzinami Japycza na cmentarzu... To są takie naturalne odruchy. I mnie ta prostota pojmowania świata bardzo odpowiada, ujmuje i cieszy. Owszem, smutno, że to ma czasami swoje przykre konsekwencje, ale... ile to ma uroku. Przecież to swoiści filozofowie, którzy na swój sposób rozumieją świat i to co się w nim dzieje.
A poza tym trudno im odmówić racji w niektórych spostrzeżeniach
I na koniec... myślę, że każdy zna jakieś konkretne przypadki, gdzie ludzie zachwoują się właśnie tak, jak nasza czwórka. Ot, choćby niesprawdzone firmy i transakcje internetowe, kredyty u lichwiarzy, pieniądze dla wnuczka, konkursy sms-owe... Gdyby ludzie byli bardziej przezorni, rozważni pewnie nie dochodziłoby do tylu paradoksalnych sytuacji. Co się więc dziwić Ławkowiczom, skoro na co dzień życie nie szczędzi takich sytuacji ?
Może więc taki był zamysł scenarzystów ? "Nie wszystko złoto, co kupisz na odpuście"