i nie wydaje mi się, aby akurat to zajęcie ujmowało im w jakikolwiek męskości... a poza tym są dumni z tego co robią, i szczęśliwi - że ich żony też są szczęśliwe... Tak jak u Kusego i Lucy. Nie ma co tego traktować w kategoriach anormalnych. Osobiście znam niezwykłego męża i ojca, który teraz zajmuje się dzieckiem, a żonka pracuje (co nie oznacza, że poza opieką nic więcej nie robi - pracuje, m.in. pisze książki...
) i jest byłym żołnierzem, który pół życia spędził na misjach w innych krajach - trudno zatem o bardziej męski przykład. Z równą precyzją, z jaką włada bronią - zmienia pampersy. Normalne. Życie. Po prostu życie.
Ja tam trzymam za Kusego kciuki




Fakt, podczas moich wyjazdów 100% tej opieki spadała na moją żonę, niemniej po powrocie zawsze starałem się ją w jak największym stopniu odciążyć 


Wątek z Wioletką i Staśkiem fenomenalny












Nowości










