Stasiek by powiedział: "błąd, a może i nie błąd". Myślę, że sprawa ma kilka aspektów. Po pierwsze wybory na senatora są bardziej prestiżowe, przynajmniej teoretycznie, więc wiele osób nie patrząc na kościelne orędzie i tak zagłosowało na ex-wójta. W końcu "senator z Wikowyj" to duża duma dla mieszkańców wsi. Poza tym, jak mawia powiedzenie "łaska wyborców na pstrym koniu jeździ". Kozioł z pewnością ma swój tzw. "twardy elektorat", który niezależnie od wszystkiego i tak na niego zagłosuje. Skądinąd, ile było tej opozycji wobec Lucy?? Myćko i kilku chłopów. Twarda opozycja przeciwko niej to 29% , 71 % głosowało w referendum za jej pozostaniem na stanowisku wójta. Opinia ludzi kształtowała się pod wpływem chwili ( kontrola zwierząt, problem z wywozem śmieci). Przecież jeszcze chwilę przed wystąpieniem Kozioła w kościele, sondaże nie dawały Lucy żadnych szans. Uważam, że to kolejny sprytny, wyrachowany plan senatora, który na polityce zęby zjadł i doskonale potrafił przewidzieć reakcję swoich sprzymierzeńców, jak i oponentów
Patryk Pietrek: "Nic się nie zmienia od na du... siedzenia"