przez Milek » Nie 19 Kwi, 2009
Teraz mogę to powiedzieć:
NAJLEPSZY ODCINEK RANCZA !!!
Jestem pod wrażeniem. Po prostu nie mogłem przestać się śmiać. Wielki ukłon dla scenarzystów za genialny pomysł. Dla reżysera za to, że sprawił, że aktorzy tak świetnie oddali atmosferę. Nie jestem w stanie opisać wszystkich zalet tego odcinka. Brawo ! Motyw mafii jako wielkie zagrożenie, któremu wspólnie można zaradzić – GENIUSZ! Na początku widzimy najodważniejszą Solejukową
- Ty wypiertku jeden…
Później napad na Wioletkę, Lucy i Księdza. A w międzyczasie otwarcie Telewizji Internetowej. Dzwoniący pleban i Michałowa na wieży… Świetny pomysł ze spotkaniem mieszkańców w kościele, kapitalny monolog księdza i Kusego no i tekst Solejuka:
- Gnidy już poszły, mów Kusy…
Gdy każdy po kolei wyjmował ze skrytek domowych ale i nie tylko (również leśnych) swoje "zabytki" po prostu padłem… i ta muzyka… Potem krajobraz Wilkowyj i przejmująca cisza… Na czatach Solejuki. Przyjeżdżają dwie BMki.
– Chyba jest ich ośmiu…
Teraz zadanie Pietrka – bicie w dzwony. Ostatnie modlitwy proboszcza i wikarego… Na horyzoncie pojawia się gwiżdżący kowboj Kusy – normalnie scena z westernu… i znowu ta muzyka… Zaskoczeni gangsterzy zauważają, że basebole im nie wystarczą. Mieszkańcy Wilkowy ustawiają się na miejscach ze swoimi broniami. Sanitariusz i sanitariuszki gotowi. Wszystko filmuje Witebski. Kamera na Stacha z Pancerfaustem i… kolejny raz padam na podłogę. Walka się rozpoczyna, no i… Lucy w akcji.
- K**** granaty mają!
- Huraaa!!!
Potem bohaterska Wioletka
- Stasiek, tu w ogóle wyczucia nie masz. Puść bo zrobię jak mnie uczyłeś…
Emocje większe niż gdyby Polska grała w finale MŚ.
Na koniec wreszcie zobaczyliśmy całą kompanię ławeczkową przy Mamrocie i od teraz będziemy ich widywać regularnie. Normalnie „obiady czwartkowe” w Wilkowyjach.
I Michałowa:
- Jak suma... to zmienia sytuację…
Moja ocena: 11/10
Geniusz!



Jan Japycz: Widzi pani, jeśli przepis jest trochę nieżyciowy to trochę można...
Hadziuk: Trzeba uważać, żeby w alkoholizm nie popaść...