Ranczo, odc. 36 "Miedź brzęcząca"
Wikary, nakierowany przez Dudę, który wietrzy nową ścieżkę kariery, zwraca uwagę na nieczynne, a gotowe przecież do nadawania wilkowyjskie radio. Wikary postanawia z Dudą i Klaudią jako spikerką uruchomić radio religijne. Ksiądz i wójt, choć obaj chcą dotrzymać paktu o nieagresji, nie mogą powstrzymać zapału młodego wikarego. Udają się zatem do babki, gdzie polonista Witebski kończy swoją rekonwalescencję. Składają mu propozycję, aby jako jedyny legalnie uprawniony podmiot dalej prowadził radio. Wikary kontynuuje w kościele swoją misję. Z ambony wytyka i piętnuje Lucy. Wieś jednak, którą surowość księdza coraz bardziej zraża, nieoczekiwanie pod wodzą Michałowej wstaje z ławek i otacza Lucy solidarnym murem. Za swój akt niesubordynacji Michałowa chce na ręce proboszcza złożyć dymisję, ale ta nie zostaje przyjęta. (TVP)


..Popieram
Współranczerka ma rację, bo najgorsze na świecie są uprzedzenie i nienawiść do drugiego człowieka. Brak zrozumienia i umiejętności przebaczenia innym oraz spojrzenia na sytuację z dystansem i na siebie samego krytycznie, to wielka krótkowzroczność i egoizm.

). Chyba za tą scenkę polubiłem Michałową tak bardzo.


Normalnie człowiek z dziczy! Co jeszcze było fajnego? No świetne sceny były z Więcławskim: raz jak tłumaczył Wikaremu o zakaźnej chorobie Werki, dwa jak tłumaczył Wezółowi dlaczego zagrożeniem dla ciąży są spacery


mych odcinków.

Nowości










