przez Hagan » Pią 07 Sie, 2009
Ja postawiłem na odcinek "Do dobrego lepiej przymusić". Głównie dzięki dialogowi z ławeczki o "zamążpójściu" Pietrka i pierwszej "huśtawce nastrojów" Michałowej. Oglądając dwie sceny: Księdza zachwycającego się zapachem spalonego kotleta i smakiem pierogów Solejukowej i reakcję Michałowej, może przyjść na myśl pewne przysłowie "Chciałem dobrze, a wyszło jak zawsze".
Rosół to bardzo skomplikowana kompozycja mięsa, warzyw i przypraw.