Zbliżają się urodziny księdza, a zatem i wójta. Wilkowyje znowu muszą się podzielić, żeby obsłużyć obie konkurencyjne imprezy. Lucy wpada na pomysł, żeby przy tej okazji doszło do pojednania obu braci. Do tej idei przekonuje gospodynię księdza i żonę wójta. Duchownemu nie wypada odrzucać oferty pojednania, a wójt daje się skusić perspektywą, że być może jego córka coś po stryju odziedziczy w przyszłości. Komitet pojednawczy przystępuje do działania. Ceremoniał zostaje dopracowany w szczegółach. Policjant oświadcza się Violetce.
Ksiądz: Kanalia, ale cóż poradzić, też stworzenie boże.
Kusy: Na miłość nigdy nie jest za późno. Za to na samotność zawsze jest za wcześnie.
KsiÄ…dz: To nie brat, tylko gad.
Jaki kto katolik, taka i pamięć u niego.
Posłuchaj scenki dźwiękowej z tego odcinka








Bardzo podobało mi się też jak Kusy rozmawiał z panem Stachem. Naprawdę świetnie powiedziane, że na miłość nigdy nie jest za późno, a na samotność zawsze jest za wcześnie.
"Ziemia się zatrzęsła"



Nowości










