
najlepsza scena to Śniadanie Księdza




Lucy: Niech mi pani powie pani Mikałowa. To może być, że mężczyzna tak kocha kobietę, że aż jej nie chce?
Michałowa: Ale nie o Księdzu mówi mam nadzieje ?



Trudno tu teraz wszystkie wymienić, ale chyba najlepsze było jak tak spity wrócił to urzędu i łaskawie zgodził się przyjąć z powrotem posadę sekretarza gminy ze słowami "Tylko żeby mi się to nie powtórzyło!". Świetne też było jak przekonywał Proboszcza o swoim nawróceniu
No, a "Wójt jest złodziej"



paulina1993_93 napisał(a):Moim zdaniem najlepsze było zakończenie odcinka, kiedy Lucy wściekła wpada do pracowni Kusego.
LUCY: Malujesz!
KUSY:Maluje, grunt robie, obiecałem przecież....
LUCY: To maluj...
To było świetne. Wpadała do niego z takim rozmachem i stwierdziła, że nie wie co powiedzieć


Czerepach gościem słynnej ławeczki-scena odcinka jak dla mnie... ahh i ta jego popieszczona "wójtową" siekierą marynarka

albo jak mówil bedziesz mial grubasie sieć komputerową aż sie zdiwisz aż sie zdwisz to bylo najlepsze w tym odcinku:P


Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość