przez Hagan » Pią 31 Lip, 2009
Ja osobiście wolę gdy malowidło przedstawia coś konkretnego - postać (choćby fikcyjną), dom, krajobraz - po prostu nie rozumiem tzw. wyższej sztuki (Kusy stwierdziłby że jestem miłośnikiem komercji). Z serii "Diabłów" spodobał mi się pierwszy z obrazów, ten który Kusy zaprezentował Lucy dodając przy tym "Do rana mogę jeszcze kilka takich namalować". I tu mam problem - czy aby naprawdę? Namalowanie takiego obrazu to nie kwestia minut, lecz godzin, a nawet dni. Przypomina mi się tutaj pewna anegdota o spotkaniu domorosłego malarza-amatora z Janem Matejką (U - uczeń, M - Matejko):
U: Mistrzu, namalowałem obraz, ale od pół roku nie mogę go sprzedać.
M: A jak długo malowałeś?
U: Dwa dni.
M. No widzisz, jakbyś malował obraz pół roku to sprzedałbyś go w dwa dni.
Rosół to bardzo skomplikowana kompozycja mięsa, warzyw i przypraw.