Odcinek zdecydowanie mój ulubiony :-D Nie wiem czy jest sens pisania o najfajniejszych scenach, bo dla mnie wszystkie są tu na swój sposób wyjątkowe.
Ale chyba muszę się z wami podzielić moimi odczuciami.
Uwielbiam wszystkie dialogi Lucy i Kusego w tym odcinku. Są takie nastrojowe. Szczególnie ten ostatni po "samobójstwie" :
(Kusy-"Pani Lucy proszę mi pozwolić wrócić do mojej kanciapy, ja tam się dobrze czuję, ja tutaj spróbuję kiedyś, ale dziś jeszcze...nie jestem gotowy..."
Lucy-"Nie ma mowy! Ja potrzebuję garaż...tu do góry autem nie wjadę...prawda?" )
Pani Lodzia jest bohaterką tego odcinka :mrgreen: Ten wygaszać "Wójt is my love" , oraz teksty typu "Powiedział, że skoro pracy się oddaję to mogę i jemu" i "Kserokopiarki szkoda..prawie nowa była" mnie rozwalają :evil:
+Ogólnie świetny wątek próby samobójstwa Kusego. (Jak przestanie oddychać reanimowuj go, a jak umrze to ja ciebie zabiję :shock: )
+Sceny z Witebskim i z Wezółem
+Reakcja Wioletki na delegacjÄ™ unijnÄ… przezabawna
+Dialog Japycza i Hadziuka o "taniej sile roboczej" :-D
+Rozmowa Lucy i Księdza na tarasie dworku (ten uśmiech Lucy jak ksiądz zgadza się na wyremontowanie pokoju dla Kusego

)
+Wizyta Księdza i Lucy w urzędzie gminy i potem w domu Wójta (Lucy na widok pijanego Czerepacha "Następny samobójca"
;-) )
+Gra pana Cezarego Żaka oczywiście ;-)
+...a no i tekst Czrerpacha("Jeśli chodzi o maskowanie mocy to najlepsza jest Smrodina") na który moja mama, nie wiem czemu, dosłownie pokłada się ze śmiechu
To by było na tyle :evil: :evil: :evil: